Blacksmith napisał(a):...Nie wyskakuj mi teraz, że potrzeba armii ludzi do osługi 49 WORD'ów bo to będzie śmieszne....
znowu nie sprawdziłeś.
co prawda mamy 49 głównych WORD-ów, ale są jeszcze delegatury.
np. na Dolnym Śląsku masz we Wrocławiu i 8 oddziałów terenowych (Legnica, Wałbrzych, Jelenia Góra, Bolesławiec, Głogów, Lubin, Oleśnica, Świdnica, Milicz).
także w sumie w Polsce jest 90 placówek.
natomiast widać, że nigdy nie prowadziłeś firmy lub nie zarządzałeś firmą.
zatrudnisz jedną osobę i co zrobisz jak ona pójdzie na urlop lub zachoruje?
w ministerstwie masz związki zawodowe, a te nie zgodzą się na takie rozwiązanie
a jeżeli zatrudnioną będzie kobieta, zajdzie w ciążę, a na tobie jako pracodawcy ciąży obowiązek utrzymać ją w pracy, w czasie ciąży będzie kilkakrotnie na zwolnieniu, po urodzeniu przysługuje jej 140 dni urlopu macierzyńskiego z pełną wypłatą, a Ty musisz zachować jej miejsce pracy.
po za tym nie znasz machiny administracji państwowej, tam gdzie jest praca dla jednego, błyskawicznie powstaje kilka miejsc pracy.
jak myślisz ile jest potrzebnych pracowników do nadzoru nad OSK w samym Wrocławiu? w wydziale komunikacji Urzędu Miejskiego jest ich 6 pracowników w dwóch pokojach, a w Urzędzie Wojewódzkim (nadzór nad ODTJ ośrodek doskonalenia techniki jazdy) jest chyba drugie tyle.
we Wrocławiu mamy około 100 OSK, a część z nich to jest: jeden właściciel, będący pracownikiem i jedno auto.
jest jeszcze Urząd powiatowy gdzie nadzorowane są OSK mające siedzibę w powiedzie wrocławskim (około 15), tam zatrudnione są do tego chyba 3 osoby.
a jak opisywałem w pierwszym przypadku nadzór ogranicza się do sporadycznych kontroli sprawdzania dokumentów, w drugim to samo, a trzeba dodać, że na Dolnym Śląsku nie ma ODTJ z prawdziwego zdarzenia z torem.
miałem kursanta pracującego na co dzień w Urzędzie Żeglugi Śródlądowej we Wrocławiu.
budynek na Podwalu, kilkadziesiąt pracowników.
problem w tym, że ten urząd ma nadzorować żeglugę śródlądową, która od wielu lat w Polsce nie funkcjonuje, więc nadzorują coś co nie istnieje.
gość pobiera pensję, nic nie robi, ale ma prywatną firmę zajmującą się zabezpieczaniem budów na rzekach (konieczna jest asekuracja łodzią) i robił u mnie E do B pod przyczepę na łódź.
w tej chwili w Polsce masz takie 4 Urzędy Żeglugi Śródlądowej (Warszawa, Wrocław, Bydgoszcz, Szczecin).
to wszystko za nasze pieniądze.
dla Twojej informacji: Urząd Żeglugi Śródlądowej podlega ministerstwu infrastruktury.
nie wiem czy wiesz, że w policji jest wydział konwojowy, zajmują się transportem aresztowanych do sądu, bo po wyroku podlegają oni służbie więziennej.
cały system jest tak skonstruowany, że jak masz sprawę powiedzmy we Wrocławiu, to będziesz osadzony w areszcie tymczasowym w Piotrkowie Trybunalskim lub Katowicach, a osadzeni we Wrocławiu są sądzeniu w odległych miejscowościach.
musisz wiedzieć, że nie każda rozprawa kończy się na jednym posiedzeniu, czasem oskarżonego trzeba dowozić kilkukrotnie.
i tak wożą tych osadzonych po Polsce, a system ten tak się rozrósł, że jakieś 10 lat temu zamiast busów zakupili autobusy i wszyscy ci policjanci z Wrocławia robili kat. D u mnie.
oczywiście przy dobrym zarządzaniu wystarczyłaby jedna czwarta tych pracowników bez autobusów, a to wszystko za nasze pieniądze.
to są takie dwa przypadki z jakim ja się zetknąłem, a ile jest takich o których nie wiem?
więc tworząc taki system pośredniczenia finansowego jesteś bardzo naiwny sądząc, że nie spowoduje to nadmiernego wzrostu administracji.