* Zaloguj się   * Zarejestruj się * FAQ    * Szukaj

Dzisiaj jest śr paź 01, 2014 21:50

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 106 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 8  Następna
Autor Wiadomość
PostZamieszczono: pt lut 16, 2007 14:29 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt sty 17, 2006 19:02
Posty: 7456
Lokalizacja: Kraków
http://www.word.opole.pl

W tym wątku umieszczamy
- relacje zdane/oblane - pamiętaj, że mają one służyć również innym zdającym, postaraj się więc umieścić tutaj przede wszystkim istotne informacje (zachęcamy również zwłaszcza osoby, które nie uzyskały pozytywnego wyniku, do dołączenia skanu lub zdjęcia arkusza przebiegu egzaminu, dzięki któremu jednoznacznie będzie widać popełnione błędy i konkretną przyczynę niezaliczenia/przerwania egzaminu)
- informacje dotyczące danego ośrodka (tylko nie takie, że ktoś gdzieś usłyszał albo kolega dowiedział się od kolegi - niech to bedą w miarę sprawdzone informacje)
- wszelkie rady i porady z nim związane
- nie podajemy nazwisk egzaminatorów (ustawa o ochronie danych osobowych)
- wszelkie off topy będą przesuwane albo kasowane

Postaraj się, aby ten wątek mógł jak najlepiej służyć innym osobom.

Pojazdy egzaminacyjne:
Kategoria AM - Motorower ROMET ZETKA ZK50
Kategoria A1 - Yamaha 10 FSR125, Yamaha RE03 YBR125,
KAtegoria A2- Yamaha xJ6 ABS o mocy 35kW
Kategoria A - Yamaha xJ6 ABS o mocy 57kW
Kategoria B - Renault Clio IV
Kategoria B + E - Mercedes Vito + przyczepa Niewiadów C-2000
Kategoria C - Star L70
Kategoria C + E - Star L70 z przyczepą ZREMB PC130
Kategoria D - AUTOSAN H9-21
Kategoria T -URSUS 2812 + przyczepa ZASŁAW D0732


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: śr mar 07, 2007 21:59 
Offline

Rejestracja: ndz gru 17, 2006 17:40
Posty: 3
No to będę pierwszy w tym wątku.
Oczywiście WORD Opole 07.03.2007
Miałem termin na dziś godz. 13:00. i tu jak zwykle bo nie był to mój pierwszy raz..czekanie..czekanie i jeszcze raz czekanie. Obserwacja radośći i smutków, niestety więcej chyba smutków...ryk silników na wzniesieniu:) i czekanie....
Gdzieś przed 15-ta wywołano mnie jako chyba jednego z ostatnich...Moje nastawienie? byłem zmotywawany aczkolwiek liczyłem sie z negatywem, bo moja jazda wciąż nie była bezbłedna, niby drobnostki ale jednak.

Egzaminator gdzieś po "30"-tce, czyli mlodzik, wydal mi sie OK i cos mi mowilo ze jest ludzki, jak ja nie dam ciala to on mi nie zaszkodzi.
"No Panie Grzegorzu tyle sie Pan naczekal...."

Budowa rach ciach, swiatelka i tutaj taka smieszna uwaga bo przy sprawdzaniu swiatla STOP nacisnalem hamulec zasadniczy lewa noga jak rajdowiec:) co zostalo zauwazone i lagodnie skomentowane.

Wzniesienie luzik bez ryku:) Cos bylo nie tak ze sprezyna w sprzegle bo dawala taki dziwny brzek przy wciskaniu, takze zawsze bylo wiadomo kiedy wciskam:)
Stan techniczny auta niczym nie odbiegal od aut ktorymi jezdzilem na kursie poza tym brzdekiem :)

Dobra wyjazd z WORD w prawo i od razu po krawezniku :x
"no tylko prosze bez jazdy po kraweznikach"
Przejechalem ze 100m i rowerzysta a po lewej dluga ciagla no to i ja sie ciagne:)
jedziemy jedziemy i w koncu pada: "no jedzmy jedzmy bo ta cigala jest taka dluga jakos go minmy" no dobra 3-czka i hebel wtem rowerzysta sygnalizuje skret w lewo, egz.: "uwaga uwaga sygnalizuje !" :) Spoko widze, przyhamowuje. Dobra poszło
jedziemy w lewo na skrzyzowaniu pozniej na rondo w prawo i przejechalem przez rondo, zamiast bezkolilzyjnie w prawo od razu, ale to przeciez nie blad, sam nie wiem dlaczego tak pojechalem?
Dalej zawrotka w okolicach MediaMarkt przejechalem pierwsze swiatla, bezkolizyjne i nastepnie zawrotka i tutaj przy zmianie pasa z prawego na skrajny lewy było gorąco, czekałem, czekałem bo jechali jak zwariowani i w końcu manewr i gośc za nami na prawym dośc szybko zasuwał ale jakos poszło, nie było ostrego hamowania. Następnie parking pod Media, trochę równorzędnych wyjazd w prawo na strzałce warunkowej z zatrzymaniem uprzednim oczywiście.

Póżniej osiedle ZWM i parkowanie i tutaj pierwszy minus - nie było kierunku w momencie ropoczecia manewru SHIT !!! ale sam manewr zaliczony.
Nastepnie troche ulic z lamanym pierwszenstwem, pozniej jakies peryferia Opola i zawrotka z uzyciem wstecznego i wybralem sobie wjazd szeroki chyba na 6m i co ? wrabalem sie w kraweznik znowu, niezaliczone, powtorka w innym miejscu.
Poszlo, taki banal a moglo byc tragicznie....echhh

Pozniej dalej jaimis perfyriami i sie cigane 40, 45km/h i tutaj komenatrz "Panie Grzegorzu bo zaraz usne, niech Pan wcisnie gaz" dobra dobra jade.....
Acha doznalem zacmienia na jednym ze skrzyzowan z sygnalizacja (kolizyjne)
i leb mi latal dokoola glowy na skrecie w lewo "po co Pan patrzy na prawo i lewo jak w naprzeciwka nic nie jechalo" i moja riposta ale jakby ktos wjechal na czerwonym ?:)

No i zieloniutka brama WORD-a zajechalismy z prawej "trafi Pan?:)" - nie no chyba trafie duza ta brama....lekko mnie zamurowalo przed zakazem wjadu ale jak doczytalem to juz bylo ok:) ale lekki zawachanie było i tak dociągnalem do
WORD-a, wiedzialem ze bedzie pozytywnie w duchu, pare ojcowskich rad wraz z omowienie przebiegu egzaminu i HURRAAA udalo sie. Uscisk dloni i podziekowanie i tyle.

Przed egzaminem mowilem ze musi zajsc pare okolicznosci sprzyjajacych takich jak moj dzien, trafic na fajnego egzaminatora i nie dac ciala i tak tez sie stalo.

Jazda nie byla wzorowa ale tez przede wszystkim byla bezpieczna i to chyba zostalo doecnione. Egzaminator okazal sie naprawde fajnym gosciem - fajny to nie taki ktory daje prawko za nic ale taki ktory wymaga ale tez nie czepia sie bez potrzeby. To tyle, powodzenia dla swiezo upieczonych kierowcow na drodze, przede wszytkim bezpiecznej jazdy, a dla zdajcych: glowa do gory to naprawde jest do zdania chociaz czasami wydaje sie ze jest innaczej.

_________________
Gregory


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: wt kwie 17, 2007 20:55 
Offline

Rejestracja: czw kwie 12, 2007 21:42
Posty: 1
Cytuj:
ale jakby ktos wjechal na czerwonym ?


Troche żałuje że i ja tego nie powiedziałem, ale to był stres i wogóle..

Łuk, światła, maska - wszystko idealnie, troche sie zestresowałęm przy sprawdzaniu klaksona bo naciska sie po prawej stronie, a ja waliłem w środek kierownicy i nic :D ale lajt, znalazłem trąbkę i działąło :P

Z ręcznego bez problemów, jedziemy na miasto... wszystko wręcz idealnie - co mnie zmotywowało, bo czułem brak pewności siebie no i.... przy wyjeżdżaniu na miasto noga sie telepała na sprzęgle :)

prawo, lewo, prawo, lewo... skręcamy na osiedle, ograniczenie 30 km/h , parkowaliśmy przodem prostopadle - troche krzywo stanąłem - wystraszony ale egzaminator wyjeżdżamy, zaliczone ;) uśmiech, potem zawracanie z wykorzystaniem infrastruktury drogi... bez problemu

poza strefą zamieszkania, jedziemy znów prawo/ledwo/prawo później "zawracamy na pierwszym skrzyżowaniu", no to na pierwszym był zakaz skrętu w lewo/czyli i zawracania, jedziemy na drugie.....troche straciłem pewność czy napewno można było tam zawracać, ale sygnalizacja swietlna normalna, zadnych zakazów, to jedziem :D egzaminator siedzi cicho, więc uśmiech i komenda "skrzyżowanie w lewo" :arrow:

No i tutaj się wyłożyłem :/:/ była to bezkolizyjna sygnalizacja... ruszając po zmianie sygnału na zielony dla skrętu w lewo lekko przyhamowałem bo wystraszyłem się jadących z przeciwko dość szybko a potem gwałtowanie hamujących przed swoim sygnalizatorem..... no i po chwili egzaminator "dlaczego zahamowałeś? - właśnie stworzyłeś zagrożenie w ruchu drogowym, popatrz do tyłu, czy wiesz na jakiej sygnalizacji się znajdujesz? musimy przerwać ten egzamin"

No i bum..emocje opadły, żal/smutek/wkurzenie.... ale cóżżż kiedyś jeszcze się nacieszę prawkiem bo tak łatwo się nie poddam :P

Było to moje drugie podejście.... przy piewszym miałem nie typową sytuacje z wymuszeniem pierwszeństwa... troche chamsko zachwał się jadący samochód który *wryyył* mi się na mój pas, po czym egzaminator stwierdził wymuszenie... :/

I żyje się dalej, pozdrawiam :)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: pn maja 07, 2007 12:46 
Offline

Rejestracja: ndz lis 26, 2006 21:19
Posty: 12
C zdajemy na:
STAR 1142CE
STAR L70/LE 12.180 (star-man)
MAN TGL 12.240

C+E zdajemy na:
STAR L70/LE 12.180 (star-man)
MAN TGL 12.240

moje trasy egzaminacyjne:
wyjazd w prawo z osrodka, na swiatlach w prawo (chabrow), pozniej luboszycka (uwaga! przejazd kolejowy), nastepnie nysy luzyckiej, zjazd na rondo - na rondzie w prawo (uwaga znowu przejazd kolejowy), dalej budowlanych do obwodnicy. na ktorej w prawo (zwiekszamy predkosc:)), dojezdzamy do oleskiej (swiatla ze strzalka), zaraz w prawo i juz w osrodku.

przy C+E bylo tak:
z osrodka w lewo, do obwodnicy - wjezdzamy na nia w prawo (komenda 'na czestochowe). ograniczenie predkosci, pozniej gazujemy;), nastepnie zjazd na 'centrum', zaraz przejazd kolejowy ze 'stopem' i to pod niezlym katem(tu nalezy spytac egzaminatora czy mozna jechac - z prawej nic nie widac i pamietac o niezmienianiu biegow dopoki przyczepa nie zjedzie z przejazdu!). pozniej skret w prawo na sosnowskiego, pozniej sa ograniczenia tonazowe, wiec trzeba w lewo. przed rondem uslyszalem od egzaminatora, ze mam do wyboru dwie drogi do osrodka (pysk mi sie juz ucieszyl:)) - wybralem w lewo na okulnickiego, pozniej w prawo w oleska, proooostaaaa i w lewo do osrodka


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: czw cze 14, 2007 14:40 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob maja 19, 2007 08:13
Posty: 50
Lokalizacja: Opolskie :)
Kat. B

Trafiłam na wariata ( no netwe nie wariat ale trochę taki jakis ), który dołował mnie psychocznie ( pan Mariusz P. ) Ale ja się nie dałam.
Kazał mi zawrócić gdzieś, a ja nie zawróciłam bo był zakaz w lewo a on potem ze nie wykonałam zadania No nic byłam pewna, że nie zdam. Potem jeszcze na początku autko parę razy mi zgasło ( nawet na górce to potem krzyczy druga próba ), ale jadę dalej
Kazał mi zaparkować to parkuję Potem dał mi 2 szansę na zawracanie, to byłam pewna, ż emogę wykonać ten manewr i zawracam potem zaprowadził mnie za ZWM gdzie było ograniczenie do 40 i był to niewidoczny znak, ale ja wiedziałam, ż etaki się tam znajduje i po ulicach, rondach itp jeździliśmy I wracanie do ośrodka.
I na koniec zdołował mnie Powiedział, że "niesteyty pani musi się udać do urzędu, niestety pani popełniła błąd, niestety panią tu nie zobaczymy, niestetyyy... niesteyyyyy....." Te słowo " niestety" tak podkreślał, czekałam tylko aż mi wypisze kartkę.
No i policja za mną pzrez pewien zcas jechała :D I jeszcze tam jacyś przechodnia gadali, ż eja już nie zdałam ja mi zgasło autko ;P :lol:
gupi ma szczęście ;)

_________________
14.06.2007
Teoretyczny ( + )
Praktyczny:
- plac ( + )
- misto ( + )
(2007-06-22) Prawo Jazdy: przyjęto wniosek, trwa postępowanie administracyjne.
(2007-06-26) Prawo Jazdy do odbioru w Urzędzie.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: ndz cze 17, 2007 19:48 
Offline

Rejestracja: ndz cze 17, 2007 19:12
Posty: 1
Lokalizacja: opolskie
18 czerwiec(sobota)... 3cie podejscie , miły i przystojny młody egzaminator.Egzamin trwał godzinkę ,...szkoda , że tylko tyle :oops: Dwa małe ronda, osiedle (parkowanie), no i obwodnica :lol: można sobie troszku depnąć.Bardzo miło będe wspominac ten egzamin- zero stresu , chociaz miałam małe telepanko przed wejsciem na stanowisko:):)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: pn lip 30, 2007 19:16 
Offline

Rejestracja: śr lip 25, 2007 14:26
Posty: 1
No to teraz ja opisze...dzisiaj mialem egzamin...dokladnie po 15 poszedlem na stanowisko nr2...podjechal egzaminator Zbigniew K...;/ masakryczny czlowiek...od poczatku zaczal do mnie krzyczec bez powodu..widac bylo ze chcial mnie oblac ;/ no i po zrobieniu łuku..stwierdzil ze mi wystaje 1cm zderzaka z przodu..i bym garażu nie zamknął ;/ no i oblał tak jak chcial..chamstwo i tyle


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: wt lip 31, 2007 12:30 
Offline

Rejestracja: śr kwie 04, 2007 17:08
Posty: 77
Lokalizacja: opolskie
Trzeba było mu powiedzieć, ze nie do jego garażu bedziesz wjeżdżac :twisted:
Ale tak to jest w tym Opolu, chamstwo. Ja zdawałam 15 czerwca, ale nie opisywałam mego przypadku, bo i tak nikt by mi nie uwierzył. Napiszę tylko, ze nie jestem jakimś młokosem, dawno jestem pełnoletnia a Pan Egzaminator na koniec egzaminu, jak przyjechałam na plac, podsumował:"Wy..rzaj z tego auta, bo mam dość Twojej jazdy......". Po czym zamknął samochód i poszedł sobie do budynku, zostawiajac mnie niemą z szoku! Egzamin zdałam, ale nawet ten Pan nie raczył mi tego powiedzieć. Zreszta przebieg całego egzaminu na mieście miał podobny charakter. Z racji swego zawodu jestem uodporniona na takie "psychologiczne" zagrywki, bardzo ciężko jest mnie wyprowadzic z równowagi a tym bardziej sprowokowac. Mniejsza z tym. Ale prawda jest taka, ze chamstwo, brak moralnych zasad i "sobiepaństwo" w tym WORD-ie to norma. Pozdrawiam wszystkich z opolskiego i nie dajcie sie.

_________________
28 luty- początek kursu PZMOT
15 czerwiec- egzamin WORD Opole
...... ......i tyle.
26 czerwiec 2007r.-- odebrałam plasticzek
21.07.2007- kupiłam "żabkę" i jeżdże:-)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: wt lip 31, 2007 19:20 
Offline

Rejestracja: śr lip 25, 2007 14:26
Posty: 1
No chamstwo straszne..mi sie nawet nie przedstawil..tylko podstawił swoj identyfikator pod nos (dosłownie) i powiedział: "czytaj!!". Szkoda słów ale podobno ten pan Zbigniew K to jeden z tych najgorszych..;/ oblał mnie dlatego bo mial zly humor, był zmęczony albo spieszylo mu sie do domu (bo bylo jakos po 15). Dlatego poprawke wziąłem sobie na godzine 11:00 ... i mam nadzieje ze na tego samego nie trafie, pozdro


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: ndz lis 11, 2007 21:12 
Offline

Rejestracja: ndz lis 11, 2007 20:19
Posty: 1
W dniu egzaminu już od samego rana byłam strasznie zestresowana. Tyle co się nasłuchałam jak masakrycznie jest na tym egzaminie!

W końcu nadchodzi moja kolej. Idę w kierunku samochodu. Tam już czeka mój "oprawca". Młodziutki egzaminator, blondynek, na oko ze 20 - 25 lat. Może ma więcej, ale wyglądał na bardzo młodego. Bardzo miło mnie przywitał poprzez podanie ręki i uśmiech, dodatkowo sympatycznie wyglądał więc pomyślałam - powinno być spoko.

Ale przejdźmy do rzeczy. Na początku zadał mi pytanie: "co pani mi dziś tu pokaże pod pokrywą silnika?". Więc odpowiedziałam "pod maską mamy...", i od razu się przyczepił: "proszę pani, nie pod maską! pod pokrywą silnika!", ale powiedział to tak jakby w żartach więc nie zestresowałam się zbytnio. Pokazuje mu wszystko po kolei a on na to "świetnie, proszę mi jeszcze tylko powiedzieć jak sprawdzi pani poziom płynu hamulcowego?". Aha i jeszcze powiedziałam "bagnet do sprawdzania poziomu oleju silnikowego", to poprawił mnie, że nie bagnet tylko "miarka bagnetowa". Odpowiedziałam na pytania i wtedy kazał mi zamknąć "pokrywę silnika". Następnie zapytał mnie o światła, ale to mam obcykane więc był zadowolony z odpowiedzi i z uśmiechem na ustach powiedział: "bardzo dobrze". Uśmiechnęłam się też do niego i atmosfera od razu zrobiła się bardziej przyjazna :)

Teraz całkowity zgon, Pan egzaminator otworzył mi drzwi od auta i zamknął za mną :) Pomyślałam sobie, no proszę jaka kultura, a ludzie tak narzekają :)
Zaczynam jechać po łuku...
Wjechałam bez problemu, ale wjechać to każdy potrafi. Teraz największy stres - wyjazd! Zapamiętałam wskazówki mojego instruktora i wyjechałam jakoś, uff! :)

Egzaminator wchodzi do samochodu i mówi: "świetnie pani Magdo, tylko proszę się tak nie stresować". Wyjeżdżamy z placu, bramka otwiera się sama przede mną i wjeżdżam na tą górkę przy wyjeździe. Liczyłam, że uda mi się wyjechać z ośrodka w prawo bez zatrzymania ale niestety ruch duży i czekam... Wolne, więc ruszam, ale strasznie auto zaryczało, wtedy egzaminator do mnie "dobrze, ale na drugi raz mniej gazu i wyżej sprzęgło poproszę" :) na pierwszym skrzyżowaniu jedziemy w lewo, ustąpiłam więc pierwszeństwo jadącym z przeciwka i jadę. Skrzyżowanie z sygnalizacją. Egzaminator karze jechać w lewo, jestem pierwsza na światłach i zapalam migacz lewy. Zapala się zielone, więc jadę a egzaminator ostro po hamulcach i mówi: "pani Magdo co pani zrobiła?!". I wtedy zdałam sobie sprawę, że powinnam puścić tych z przeciwka mimo tego, że miałam zielone :( Przejechaliśmy skrzyżowanie i egzaminator mówi: "naprawdę mi przykro, ale musimy zakończyć egzamin". Potem już powrót z egzaminatorem za kierownicą :( i bardzo fajna pogawędka z egzaminatorem.

Nie mogę do tej pory tego przeboleć, bo egzaminator był taki sympatyczny :(
Każdemu życzę takiego egzaminatora, ale jak widać to czy zdamy egzamin zależy tylko od nas i nawet najfajniejszy egzaminator nie pomoże jeśli coś spieprzymy :)

Poprawka już za tydzień :) Tym razem zdam :)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: ndz lis 18, 2007 22:42 
Offline

Rejestracja: czw lis 08, 2007 12:38
Posty: 6
a ja dołączę do nielicznego jak widzę grona osób, które na opolski WORD nie będą specjalnie narzekać :P
nawet pomimo faktu, że zdałam za drugim razem :P

Co do czekania na egzamin (zarówno pierwszy jak i poprawka) to chyba miałam trochę szczęścia, bo na pierwszy czekałam po teorii niecałe 3 tygodnie, a poprawkę miałam również niecałe 3 tygodnie po pierwszym podejściu :D Tak więc narzekać nie mogę.

Za pierwszym podejściem przegrałam z własnymi nerwami i oblałam na łuku (lusterko o słupek przy cofaniu :( ). A zaczynało się bardzo pozytywnie, bo pogoda dopisała i ruch na mieście miał być podobno niewielki, a i egzaminator okazał się bardzo miłym i spokojnym panem w średnim wieku. Widocznie było zbyt pięknie żeby mogło być jeszcze piękniej ;)

Drugi raz zapowiadał się już gorzej - piątek, godziny szczytu no i fatalna pogoda. Ale - paradoksalnie - może właśnie to pomogło ;). Bo kiedy zmoknięta dotarłam do WORDu, to było mi już w zasadzie wszystko jedno co się dalej wydarzy ;). Tym razem też trafiłam na egzaminatora (na oko) po 50tce, co prawda ten już może nie był tak uśmiechnięty, za to bardziej konkretny - od razu do rzeczy, maska, światła raz-dwa, łuk, górka i na miasto - i może oszczędny w słowach, ale jednak życzliwy :). Tak więc w sumie podczas jazdy wogóle się nie stresowałam i starałam się jechać tak jak na kursie. Oczywiście było kilka błędów, ale każdy tylko przy pierwszym podejściu, tak więc do ośrodka wróciłam tak jak z niego wyjeżdżałam, czyli w lewym przednim fotelu za kierownicą ;). Na koniec jeszcze dobre rady na przyszłość (tę za kółkiem oczywiście) i gratulacje :D.


Na koniec taka mała porada dla wszystkich, którzy będą zdawać: nie słuchajcie "opowieści z krypty" jaki to egzamin jest straszny, a egzaminatorzy wredni i złośliwi ;). Owszem, jest trochę stresu - jak przy każdej tego typu okazji - ale najważniejsze to nie dać sobie wmówić, że będzie strasznie i beznadziejnie. Najgorzej jak się uwierzy, że "to jest ten zły, na pewno mnie obleje" - jeśli z takim nastawieniem podejdziemy do człowieka, to on to nastawienie odwzajemni :P.
Na prawdę - to działa - przetestowałam na sobie samej, bo od samego początku nie dałam sobie nigdy wmówić, że jakikolwiek egzaminator może być wcieleniem zła i z premedytacją chcieć mnie oblać. I faktycznie - dwa razy miałam egzaminatorów bardzo w porządku, a oblanie za pierwszym razem było wyłącznie "zasługą" moją i moich nerwów.
Tak więc OPTYMIZM górą :D


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: pn lis 19, 2007 21:41 
3 poprawka dzisiaj. miałem na 13.30, wywołano mnie przed 15. miałem takiego strasznie ruchliwego egzaminatora w wieku ok. 50 lat [chyba Zdzisław albo Zygmunt], dużo gadał i w ogóle taki "żwawy" był.
na początku zaprosił mnie do środka, zapytał się czy wszystko rozumiem, kazał mi otworzyć maskę i pytał się mnie gdzie co jest.
kazał mi później pokazać światła pozycyjne, mijania, drogowe i awaryjne na tablicy rozdzielczej, światła stopu, przeciwmgielne i cofania sam sprawdził więc z samochodu nie wychodziłem. później łuk i górka. na górce trochę przygazowałem ale zaliczył.
wyjazd na miasto, ostatnie poprawki i heja. pierwsza w prawo, później za placem w lewo, przez światła na parking koło Politechniki i tu kazał mi zaparkować albo po lewej stronie samochodu który stał albo po prawej więc wybrałem po lewej. i tu by mnie oblał. dobrze, że poprawkę mogłem zrobić. później pojechałem na rondo i kazał mi zawrócić za Realem a później jechać do Reala. przejechałem przez Real i kazał mi wyjechać w lewo. na skrzyżowaniu kazał mi jechać w lewo, na takie wzniesienie gdzie trzeba było ręczny użyć, później przejechałem chyba koło jakiegoś CPNu prosto, wyjechałem na taką dziwną drogę, kilka skrętów, później kazał mi skręcić w prawo gdzie piesi byli. dalej nie pamiętam jak jechałem, ale w każdym razie wróciłem na to rondo którędy do Reala można jechać. no i później prosto do ośrodka :)


Na górę
  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: sob lis 24, 2007 02:49 
Offline

Rejestracja: śr lis 21, 2007 15:14
Posty: 2
Mój egzamin wygladał tak:

Wsiadka do autobusu , po 30 min w Opolu doczekalem do tej 10 czekam, czekam, wywolali mnie po godzinie stanowisko nr 2, wiec ide glowa spuszczona, jak na stracenie ! :)
Czekam w tej poczekalni pizga jak na dworcu. Wywoluje mnie bleble, prosze otworzyc pokrywe silnika wiec tam mowie co i jak.Pora na swiala, wsiadam do samochodu, intruktor "prosze zapalic swiatla pozycyjne, swieca sie ?" Tak prosze Pana "Jak Pan to stwierdzil skoro siedzi Pan w samochodzie ?" wiec odrazu wyskoczylem jak z procy, i obeszlem samochod, swiatla mijania "Swieca sie ?" juz wiedzialem ze mam wyjsc wiec pokazalem ze tak, "Prosze wskazac gdzie znajduja sie swiatla mijania, wiec ja w stresie pokazuje mu stojac z tylu samochodu a on do mnie " Prosze Pana swiatel mijanie nie ma stylu" Jakos zaliczyl. Pora na łuk, zaliczone, gorka, zaliczone.Miasto, na Zwm parkowanie, wiec parkuje "Dobrze Pan zaparkował ?" TAK prosze Pana, i chyba zasugerowal ze mam wyjsc z samochodu i zobaczyc, ale tego nie zrobilem, wiec sam wysiadl zdjąl kurtke i powiedzial "Faktycznie, jedziemy dalej" chyba sam w to nie wierzyl. Zdalęm za 4 razem, instruktor ktorego mialem mial widocznie dobry dzien. ;)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: wt gru 18, 2007 09:54 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz gru 16, 2007 09:23
Posty: 9
Lokalizacja: Nysa :)
Różne opinie krążą o WORD-zie w Opolu. Moja siostra zdawała 3 razy, koleżanka 6 i jeszcze nie koniec. Kumpel za drugim, inny za 4... Ale tak jest wszędzie.

Mi trafił się młody egzaminator pan Daniel. Nic się nie odzywał. Po łuku i górce wyjechałem na miasto. Pewnie przez cały egzamin nie odezwałby się do mnie (prócz wydawania komend) gdybym sam nie zagadnął go o coś. Miałem małą wtopę. Gdy powiedział: - na najbliższym skrzyżowaniu skręci pan w prawo... ja przejechałem to skrzyżowanie, a on do mnie mówi: - właśnie minęliśmy to skrzyżowanie... Ale dodał, że nic się nie stało i wobec tego skręcimy na następnym w prawo :)

Co jakiś czas pytałem, czy dobrze jadę, a on do mnie, żebym się nie martwił bo wszystko jest ok, ale nie będzie mnie chwalić bo jeszcze mogę zawalić I po 40 minutach powiedział abym pojechał do ośrodka. Później szybko wysiadł i powiedział: - egzamin pozytywny, dziękuję... I poszedł. Nawet nie zdążyłem zamknąć drzwi, a jego już nie było :)

Ogólnie wszystko bylo ok, może dlatego, ze zdałem za pierwszym razem ;)

Pozdrawiam

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: pt sty 11, 2008 22:44 
Offline

Rejestracja: pt sty 11, 2008 21:23
Posty: 9
Egzamin miałem 4.01.2008 o godzinie 7.50 Jadąc autobusem cały czas miałem w głowie 2 słowa "Aveo" i "łuk" Siedząc w poczekalni wszamałem jeszcze batonika tak przez Was zachwalanego. Wywołano mnie zgodnie z czasem. "Stanowisko 5..." no to idę jak na szubienice :lol: przechodze przez ogromne drzwi i widzę...9 Fiest.. - Shit! Po chwili stania koło filara słychać jakiegoś faceta który krzyczy moje imię - podchodzę i on każe mi iśc za sobą po schodach - ok zeszliśmy na dół i za drzwiami widać 15 Chevroletów - jupi!! No dobra jak znaleźliśmy autko nr 6 - przedstawił się - chyba Edward...(juz nie pamiętam) i każe mi pokazać co tam pod maska jest. Wszystko ładnie pokazałem mimo, że chyba z minute szukałem dźwigienki pod maską. swiatła też wporządku - mowił tylko "Pozycyjne...Mijania...awaryje..." więc nawet z auta nie wysiadałem - tylko żeby sprawdzić przeciwmgielne i cofania. Dobra no to łuk - wyszedł idealnie, potem górka też spoko, mimo że auto mocno zawyło. Wyjeżdzamy z ośrodka w prawo, potem oleską do skrzyżowania, koło okrąglaka w lewo na rondo i na rondzie w prawo. Zawracanie koło TePsy. Potem na parking koło biedronki na sosnkowskiego. Pierwszy wjazd niezaliczony - uznał że za blisko sąsiadującego auta stałem, drugi był ok. dalej wyjazd w stronę Pużaka, tam na rondzie koło Castoramy prosto. Na skrzyzowaniu w częstochowską miałem jechać w lewo - jako że widziałem że zielone już się dość długo świeci to przychamowałem i dosłownie jak miałem wjeżdżać na skrzyżowanie zapaliło się żółte - to ja po hamulcach. Ale ok nic się nie stało - dalej drogą na grudzice (czy jakoś tak :wink: ) i tutaj by mnie oblał - przedemną jechał rowerzysta to ja go omijam, nic z naprzeciwka nie jedzie a ja przejechłem bardzo blisko rowerzysty - nagle pyta się mnie czemu tak blisko jechałem, przeciez z przeciwka nic nie jechało to ja mu mowię że metr był ( :wink: ) i zawsze ktoś mógł wyjechać z jakiejś posesji :D Za torami na górce kazał mi zawrócić. Następnie jechałem koło stadionu żużlowego w lewo, na skrzyżowaniu w prawo, Plebiscytowa i prosto. Przed orlenem skręciłem w Oleską i prosto do ośrodka. Po zatrzymaniu powiedział tylko "egzamin zaliczony"
Mimo kilku błędów (2x kierunkowskazy i wymijanie rowerzysty) zaliczyłem za pierwszym razem i nie wiem czemu tak wiele osób narzeka na nasz opolski WORD - zależy po prostu na kogo traficie i jaki będzie miał dzień - ja akurat dobrze się wstrzeliłem 8)

_________________
06.VII 2007 - Rozpoczęcie Kursu
29.VII 2007 - Pierwsza jazda
22.XI 2007 - Egzamin Torytyczny (+)
04.I 2008 - Egzamin Praktyczny (+)
10.I 2008 "Przyjęto wniosek, trwa postępowanie administracyjne."


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 106 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 8  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group