* Zaloguj się   * Zarejestruj się * FAQ    * Szukaj

Dzisiaj jest pt kwie 25, 2014 09:54

Strefa czasowa UTC+2godz.


Zapraszamy do skorzystania z nowej usługi trasy.prawojazdy.com.pl. Każdy użytkownik, który doda trasę egzaminacyjną po weryfikacji
przez moderatora (ella) otrzyma 14-dniowy dostęp do platformy elearningowej e-kierowca.pl - kurs kategorii B.



Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 123 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostZamieszczono: pt maja 21, 2010 14:46 
Offline

Rejestracja: czw maja 20, 2010 20:46
Posty: 9
Pierwsze podejście 1.04.2010 :D

testy 1 błąd
na jazde czekałem stosunkowo krótko, około 20min
zostałem wywołany do pojazdu nr 16, pokazałem świało przeciwmgłowe tylne i sprawdziłem działanie klaksonu
szybko na łuk- bez większych komplikacji
górka też bez problemu, egzaminator wsiada do środka i wydaje polecenie by przygotować się do jazdy. Rozglądam się, światła pasy są- możemy ruszać. Wyjechałem za brame WORDu i usłyszałem- proszę zatrzymać się na wysokości latarni. Strach mnie obleciał, bo w końcu przejechałem raptem 20m- to już miałby być koniec?! Na szczęście okazało się, że jechałem na drogowych
:oops: i mogłem kontynuować jazdę.
Po około 2-3minutach dojechaliśmy do skrzyżowania z lusterkiem, zatrzymuje się przed linią stopu i zaczynam się "czaić" (jak to mawiał mój instruktor) na wolne miejsce. Z lewej i z prawej wolne, więc jedziemy! :D Niestety szybko zostałem zatrzymany przez egzaminatora. Powód- wymuszenie pierwszeństwa na jadących z naprzeciwka. Takiego psikusa mu zrobiłem na ten prima aprilis :lol:
Na szczęscie się nie przesiedliśmy (egzaminator tłumaczył się chorobą kręgosłupa) więc uniknąłem zbędnych uśmieszków oczekujących na schodach przed placem.

Podejście nr. 2 - 7.05.2010
Tym razem zapisałem się na 9:15. Na miejscu byłem lekko przed 9, żeby sobie zająć wygodne miejsce w poczekalni. Tym razem stres dał mi się we znaki (jasno sobie powiedziałem- "jeśli tym razem nie zdasz to widocznie się do tego nie nadajesz"- jak się okazało podejście słuszne ale o tym potem). Zostałem wywołany ok. 10:30, w tym momencie miałem nogi jak z waty. Z obsługi: sprawdzenie płynu hamulcowego oraz światła cofania (które pomyliłem ze światłem stopu- egzaminator nie miał zbyt ciekawej miny gdy poprosiłem go o sprawdzenia czy się świeci :lol: , ale w porę się opamiętałem). Potem łuk, górka bezbłędnie. Na skrzyżowaniu z lusterkiem obyło się na szczęscię bez wpadki 8)
Dostałem parkowanie skośne, zawracanie w bramie, zawracanie na rondzie. Samochód zgasł mi 3 razy, raz zajechałem drogę innemu kierowcy (za ten manewr dostałem dłuuugie kazanie), nie patrzyłem się w prawo lusterko (znaczy patrzyłem, tylko już w trakcie zmiany pasa- wychwycone przez egzaminatora). Na sam koniec jeszcze zatrzymanie się w wyznaczonym miejscu i wynik pozytywny :P
Egzaminator Robert K., którego oczywiście pozdrawiam :)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: czw cze 24, 2010 17:04 
Offline

Rejestracja: czw cze 24, 2010 16:47
Posty: 1
Witam, wczoraj po raz pierwszy podchodziłam do egzaminu w bielskim WORDzie.. O godzinie 8.15 testy, po 10 minutach siedziałam już wśród oczekujących na egzamin praktyczny... Nie da się opisać emocji, tego co się czuję w chwili kiedy przez głośnik słychać swoje imię i nazwisko... Byłam opanowana do czasu kiedy podjechałam na łuk i pan kazał mi powtórzyć ruszanie(był delikatnie zaciągnięty ręczny...) Wtedy wydawało mi się że to koniec... ale poszło spokojnie, później "górka" :) i wyjazd na miasto... Po placu emocje troszkę opadły dopóki na pierwszym rondzie autko zgasło i pan powiedział "to jest pani pierwszy błąd"! Wtedy przekonałam się jak potrafi trząś się noga...:)Kolejne zgaśnięcie na kolejnym skrzyżowaniu przy skręcie w lewo... Nie wiem jakimi ulicami jechałam bo nie znam nazw ale były chyba najprostsze z możliwych... Parkowanie prostopadłe(bo na skośne nie było miejsca) na parkingu obok stacji BP później na ulicy obok zawracanie z wykorzystaniem biegu wstecznego i powrót w stronę WORD...tam na rondzie powyżej zawracanie i powrót do WORDu... Wynik egzaminu POZYTYWNY!
Rozmowa końcowa z panem egzaminatorem bardzo miła, na koniec życzył szerokich dróg :) Zamknęłam drzwi samochodu i reszty nie pamiętam... Emocje opadły a ja tak strasznie płakałam z radości... Tego się nie da opisać!
Życzę wszystkim zdającym egzaminatora J., rewelacyjny Pan!

Powodzenia!


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: wt lip 20, 2010 14:30 
Offline

Rejestracja: pn lip 19, 2010 11:40
Posty: 1
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Egzamin zdawałam w zeszły piątek teoria z praktyką.... odziwo nie stresowałam się tak strasznie teoria zaliczona 0 błędów myślę sobie super! i idę czekać na praktykę po godzinie wywołują moje nazwisko więc idę komputer wylosował sprawdzenie sygnału dzwiękowego i światło przeciwmgielne tylnie myślę super nie muszę otwierać maski :lol: wię podjeżdzamy na tor wysiada egzaminator każe przygotować się do jazdy więc ustawiłam fotel zapięłam pasy i jade przejechałam bez problemu więc egzaminator wsiadł i na wzniesienie to myślę super to wyjade już na miasto :lol: bo górka tam żadna :lol: i ruszam z ręcznego i zgasło mi auto :oops: myślę sobie jaki wstyd! i tak się zestresowałam że szok! :roll: więc dróga próba egzaminator mówi że mam się nie stresować i zaczynam i znów to samo! myślałam że się załamie! :cry: takie proste zadanie a mnie zżarł stres! więc egzaminator mówi proszę zaparkować auto więc już po egzaminie i ruszam i jakby na złość wyjechałam bez problemu pod to holerne wzniesienie! egzaminator oczywiście mi mówi a nie można było tak od razu, poprostu myślałam że się popłacze jeszcze jak ten trzeci raz mi wyszedł to wogóle byłam taka zła na siebie! :cry: no ale cóż poszłam zapisać się na następny egzamin ale nie mogę przeboleć nadal tego wzniesienia! następny egzamin we wtorek 27.07.2010r. mam nadzieję że tym razem zdam! trzymajcie kciuki

_________________
Mika


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: czw lip 22, 2010 22:28 
Offline

Rejestracja: śr cze 30, 2010 15:28
Posty: 12
Ja dziś miałem okazję zdawać pierwszy raz w Bielsku. W sumie teraz żałuję, że się tam zapisałem, mogłem wybrać Nowy Sącz. Oczywiście oblałem. Atmosfera jaka panowała na placu i później drodze na miasto była masakryczna. Egzaminator cały czas się na mnie wydzierał, praktycznie do wszystkich rzeczy na placu miał zastrzeżenia, chociaż wg świadków robiłem je bezbłędnie. Na prawdę, tyle mnie to nerwów kosztowało, że masakra. Jeszcze nie byłem na takim egzaminie, żeby egzaminator się tak rozdzierał. Na prawdę, na długo ten egzamin zapamiętam, ale bardzo negatywnie. Ci egzaminatorzy powinni być bardziej 'ludzcy', a nie męczyć egzaminowanych przez głupie darcie się. Jeszcze raz zdaję w Bielsku, jak znowu jakiś egzaminator mnie tak potraktuje, to się przepisuję gdzie indziej i chyba jeszcze złożę jakąś skargę, albo odwołanie. Serio, to co niektórzy wyprawiają to przegięcie.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: śr lip 28, 2010 16:41 
Offline

Rejestracja: śr lip 28, 2010 16:28
Posty: 1
Może i ja się pochwalę... Za pierwszym razem, 19.07 nie zdałam u pana Sz. właściwie tylko i wyłącznie ze swojej winy. Powiem tylko, że teoria jak i plac poszły mi idealnie.
Kolejne podejście- wczoraj. Plac znów niemalże idealnie, ale z racji obecności pana egzaminatora, z którym miałam już przyjemność mieć kontakt, stresowałam się niesamowicie. Zgasło mi tylko raz, ale pan egzaminator nie powiedział nic. Ogólnie polecenia wydawał dosyć wyraźnie, nie było żadnej podpuchy typu: 'proszę skręcić w lewo' a tam zakaz. Wszystkie błędy, jakie zrobiłam, to tylko i wyłącznie przez swoją nieuwagę i oczywiście stres. Ogólnie co do kompetencji pana egzaminatora nie mam zastrzeżeń, a z charakteru oceniać go nie będę. Na placu pod WORD-em wypomniał mi wszystkie moje błędy, ja każdy starałam się jakoś usprawiedliwić ;p, ale w rezultacie wpisał pozytywny wynik.
Ogólnie stres zżerał mnie od środka, z każdą minutą w poczekalni co raz bardziej, a czekałam ponad godzinę wczoraj.
Najważniejsza podczas egzaminu jest chyba próba opanowania stresu i koncentracja na tym, co się robi. Uważam, że jeśli ktoś solidnie wykorzystał 30 godzin kursu i potem na egzaminie skupu się na jeździe, to spokojnie może spodziewać się pozytywnego wyniku. Co prawda podobno można trafić na 'egzaminatora, który chce oblać', ale jeżeli ktoś jest pewien tego, co robi i swojej wiedzy, to nie będzie tak łatwo oblać na byle czym. A tym, którzy twierdzą, iż negatywny wynik egzaminu nie jest sprawiedliwy, proponuję się odwoływać. Nic na tym nie tracicie, a jest to wasze prawo, które może zadziałać korzyć. W końcu za to płacimy, żeby zostać 'obsłużeni' zgodnie z prawem i chociażby odrobiną kultury.

Powodzenia! :)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: wt sie 17, 2010 14:07 
Offline

Rejestracja: wt sie 17, 2010 13:54
Posty: 1
Nadeszła i moja kolej ;) Największa trema w moim wypadku to 10 min przed teorią i.. do tego dojdziemy ;) egzamin teoretyczny na 10.15, co nie zaszkodziło panu egzaminatorowi się spóźnić ~10 min. Mniejsza o to. Po wylegitymowaniu i otrzymaniu konkretnego stanowiska, dostaliśmy instrukcje od prowadzącego egzamin i.. zaczynamy! Egzamin? Bezbłędnie ;p Więc poproszono mnie o przejście do pokoju nr 3 (poczekalni). Tam po 1.5 godzinie czekania usłyszałem Pan ***** ***** - zapraszam do samochodu nr ** ^^ Wchodzę na plac, tam czeka na mnie pan w ciemnych okularach w średnim wieku. Wsiadam do samochodu, wylosowałem światła zatrzymania i wlew płynu hamulcowego. Po wskazaniu i opisaniu wlewu (jak i gdzie sprawdza się poziom płynu) mogłem wybrać sobie nr tunelu. Jako że nie jestem przesądny i numer byłby mi zupełnie obojętny powiedziałem "1" ;) Potem już w samochodzie przygotowując się do jazdy ze stresu chcąc ruszyć zorientowałem się, że nie wrzuciłem biegu.. :oops: stres ;p Tunel do przodu bajka, do tyłu troszkę gorzej gdyż za słabo przekręciłem kierownicą w skutek czego auto wylądowało prawie na lewej linii. Prawie, bo za chwilę pan egzaminator poprosił mnie o podjechanie na "górkę" w celu pokazu ruszania z ręcznego. Tu wiedziałem, że się uda bo na jazdach wychodziło mi to zawsze (tak nieskromnie powiem..). Powiem tak: zgasł mi trzy razy, lecz za każdym razem w głupiej sytuacji (stres niesamowity), nie popatrzyłem raz w lusterko przy wymijaniu i po skręceniu na skrzyżowaniu nie zauważyłem, że nie odskoczył mi prawy kierunkowskaz.. Po powrocie do wordu i zakończenia jazdy (luz, ręczny, światła) zapanowała 2 sekundowa cisza, która wydała mi się caaałą wiecznością. Ten moment pamiętam najlepiej. Największy stres. Ale na szczęście słyszę: "Panie ***** egzamin zakończony wynikiem pozytywnym, ale... " I tu litania za ten kierunkowskaz i lusterko. Na koniec "Szerokiej drogi" i.. Zbieram na samochód ;p Pozdrawiam :D


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: pn lis 29, 2010 17:03 
Offline

Rejestracja: wt lis 16, 2010 19:25
Posty: 3
Moje wrażenia nt. WORD Bielsko. Polecam ten ośrodek. Pierwsza zaleta to krótkie terminy następnych egzaminów. Dzisiaj zdałem za 3 razem, a 1 mój egzamin był 4 listopada, jak nietrudno policzyć minęło 25 dni :D Kolejny plus, okolice ośrodka to teren obok Szyndzielni***, mało uczęszczany( o tym dalej). I ostatecznie bardzo mili egzaminatorzy (miałem okazję spotkać trzech). A teraz do rzeczy:
* za pierwszym razem nie zdałem z własnej winy na placu, ale pan egzaminator z wąsami jak prawdziwy Sarmata był bardzo miły i żartobliwy:)
** za drugim razem jeździłem już ponad 25 minut i źle zawracałem (ze złego pasu), zostałem oblany, acz pan egzaminator również był wyrozumiały, kilka razy zgasło mi auto, ale nie zwracał na to uwagi
*** za trzecim razem moim egzaminatorem był pewien młody, wyluzowany pan, zdałem również dzięki temu że zamiast do zatłoczonego miasta, wziął mnie w te okolice domków prywatnych i Szyndzielni, także mało tam było miejsc do oblania; mój egzamin trwał ledwie 30 minut

Do wszystkich zdających, głowy do góry i nie stresować się, w końcu się to zdaje, a Bielsko to naprawdę niezły ośrodek (np. w porównaniu do Tychów w których czeka się kilka miesięcy na następne egzaminy).
Pozdrawiam, powodzenia :D !


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: wt gru 14, 2010 22:50 
Offline

Rejestracja: wt gru 14, 2010 22:33
Posty: 1
Lokalizacja: Ż-c
Jako, że przed egzaminem dużo czytałem na tym forum pragnę podzielić się z Wami moimi relacjami z egzaminu :D Pierwszy odbył się jakieś 2tygdodnie temu. Pogoda fatalna śniegu strasznie dużo. Egzamin oblany po 40 minutach jazdy na mieście za co ? Za przejechanie linii ciągłej. (Moim zdaniem powód to żaden gdyż linia nie była widoczna gdyż jezdnia była słabo odśnieżona) Egzaminator Pan D. Kolejny egzamin miałem właśnie dzisiaj tj 14 grudzień Egzaminatorem był Słynny Pan M. T. miałem na 7 rano. W poczekalni byłem ok 6:40 tam już wrzało 'oby tylko nie T.' W niczym to nie pomagało a jedynie dodatkowo stresowało. o 7:05 zostaje wywołany na plac wchodzę do samochodu standartowa regułka i w końcu padło imię i nazwisko 'Nazywam się M.T' myślę sobie no to po zdawane chyba lepiej iść się od razu zapisać na następny egzamin. Łuk bez problemu tak jak i wzniesienie i jazda na miasto.. W sumie jeździłem po uliczkach gdzie multum było zakazów itd. 2 razy parkowałem równolegle i prostopadle kilka skrzyżowań zawracań. Atmosfera taka sobie - polecenie wydawane trochę za późno jednak wyraźnie. Pan T. rozumiał mój stres a przynajmniej ja takie wrażenie odniosłem. Samochód nie zgasł mi ani razu mimo ciężkich warunków jakie dzisiaj panowały. Ok godz 8:07 wróciliśmy na plac gdzie Pan T. powiedział że moja jazda jest płynna (lub coś takiego :D byłem w takim stresie że zapomniałem) i egzamin zakończony wynikiem pozytywnym dodał jeszcze życzę szerokiej drogi ! :D Ja powiedziałem tylko dziękuję i poleciałem ucieszony :D!! W końcu zdałem :D Moim zdaniem nie taki diabeł straszny :D Pan T. był wyrozumiały ale i stanowczy. Powodzenia przyszłym zdającym !


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: śr gru 15, 2010 11:41 
Offline

Rejestracja: śr gru 15, 2010 11:27
Posty: 2
Witam. Jestem po 4 niezdanych egzaminach w Bielskim WORDzie. Za pierwszym razem nie zdałam na ruszaniu z ręcznego gdyż... dwa razy ruszyłam z nożnego:)) Głupota i nieprzygotowanie ze szkoły jazdy. NIestety. Za drugim pięknie przejechałam łuk. I to dwa razy, ponieważ pan egzaminator stwierdził mało płynną jazdę i wynik negatywny. Trzeci raz pojechałam na sąsiedni łuk (!!). Wszystko w stresie. Oczywiście pan egzaminator szybciutko przerwał moją ucieczkę i wynik był oczywisty. MImo to za każdym razem starali się być w miarę mili i wyrozumiali. Wczoraj byłam po raz 4. Wielki sukces dla mnie, po dwukrotnym łuku ( najechanie na linie) i startowaniu pod góreczkę ( nie wiem jak ale z piskiem opon O.o) euforia- jedziemy na miasto. Standardowa trasa, za lusterkiem prosto i na skrzyżowaniu w prawo do zawracania z wykorzystaniem wstecznego. I 1 błąd. Pan A.S stwiedził że za wolno wcisnęłam chamulec. Trudno, ochrzan, jedziemy dalej. NIe mogłam wbić 1 z tego strrresu:) Dalej pod szpital, i zaczęła się gechenna. Parkowanie na nieodśnierzonym parkingu. Dodam tylko, że uczyłam sięjeździć w lecie, na śniegu jeździłam 2 godzinyO.o . I egzamin nie zaliczony. Przy szalonej prędkości jakiś 2km/h uderzyłam o krawężnik. Na chodniku stały "pszczółki". Powód zakończenia- możliwość spowodowania kolizjii z pieszymi. Porażka. Przez całą drogę powrotną Pan A.S robił tyradę jaka to ja nie jestem i jaki straszny byłby to wypadek. Tak więc co do 1 i 3 egzaminu nie mam żadnych wątpliwości co do swojej winy, tak do ostatniego mam wątpliwości. Ale wiem, że da się zdać za 1 czy 2 razem .Moim problemem jest strresss. Narzeczony zdawał za 2 razem u Białej Damy:) i pięknie zdał. Dziś jadę się zapisać na kolejny termin i tym razem (hehehe) się uda.



EDIT:

3 stycznia o 7 rano kolejny termin. Tym razem z tarczą!


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: pt gru 17, 2010 20:59 
Offline

Rejestracja: pt gru 17, 2010 20:31
Posty: 1
Witam, przeglądałem to forum to napiszę relację z mojego egzaminu:)
I podejście (3.02)
Testy-pozytywnie
Praktyka-negatywnie, wg pana Andrzeja S. doprowadziłem do kolizji drogowej wjeżdżając nieco prawym kołem do śniegu, "Gdyby nie ja to byśmy tutaj wpadli", pomimo, że już sam wyjeżdżałem to został wciśnięty hamulec. Ogólnie to bardzo nieprzyjemny typ, od samego początku się wydzierał i nawet nie usłyszałem "Dzień Dobry", "Do widzenia", tylko oschły, niski ton. Na skrzyżowaniu z lustrem ewidentnie przy wyjeżdżaniu wymusiłbym pierwszeństwo, ale wg pana egzaminatora nie, i "...będę zmuszony pana oblać, ponieważ narusza pan bezpieczeństwo ruchu drogowego". Najśmieszniejsze w tym jest to, że sami wracając po przesiadce-nie przestrzegają przepisów np. jeżdżą po ciągłej, wymuszanie pierwszeństwa itp. żal takich ludzi.
II Podejście (15.02)
Stres niesamowity, egzamin ~10. Ze 2 minuty przed zostałem wezwany do samochodu numer 14. Egzaminator pan Paweł P. :) Jak się okazało wyluzowany, spokojny człowiek. Każdemu życzę takiego egzaminatora. Jeździłem dosyć krótko, manewry dość proste. Pełne opanowanie pana egzaminatora gdy wycofując z parkowania skośnego, a następnie ruszając do przodu samochód wpadł w lekki poślizg, ale pan egzaminator ze stoickim spokojem powiedział: "Spokojnie, proszę tylko mniej gazu dać i wszystko będzie OK". Po 20 minutach jazdy wróciłem do WORDu pełny nadziei, bo przecież wielkich błędów nie popełniłem (w sumie to tylko jeden, brak omijania). Słowa egzaminatora: "Wynik pozytywny, cieszy się pan?" (podobno słynne) Odpowiedziałem: Kto by się nie cieszył. Następnie powiedział że mam dobrą dynamikę jazdy, fajnie się upewniam w lusterkach, dobra technika, małe kazanie na temat omijania, a i jeszcze mówił że gdyby na skrzyżowaniu z lustrem mi samochód nie zgasł, to wymusiłbym pierwszeństwo -:"Kierowca musi być cierpliwy, proszę się następnym razem nie przejmować, że jakaś ciamajda z przeciwka nie może wyjechać i nie liczyć na to, że ruszy bez problemu, ma pan szczęście, że panu wtedy samochód zgasł, bo byłoby wymuszenie", pożyczył szerokiej drogi i z uśmiechem się pożegnał. W trakcie jazdy (już powrotu), pan egzaminator sobie kichnął, a ja odruchowo "Na zdrowie", a ten z pełną kulturą "Dziękuję" :) !! Ogólnie to każdemu go życzę.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: śr gru 22, 2010 20:46 
Offline

Rejestracja: śr gru 22, 2010 20:36
Posty: 1
jestem po czwartym niezdanym egzaminie.
szczerze mówiąc mam już naprawdę dość.
ostatnio czekałam na egzamin GODZINĘ I 20 MINUT.
atmosfera w ośrodku tragiczna, przez te 1,5 h patrzyłam tylko na kolejne osoby które wracały z egzaminu z kwaśną miną, zdały bodajże dwie, a przewinęło się chyba ze 20.
o dziwo ruszyłam na egzamin z bardzo miłym i uprzejmym Panem (po raz pierwszy).
mimo jego uprzejmości nie zdałam - żle przejeżdżam przez skrzyżowania ( np. nie upewniłam się EWIDENTNIE, że nic nie jedzie na skrzyżowaniu ze znakiem "ustąp", było całkowicie pusto w promieniu 0.5 km, co było łatwo zauważyć bez obracania się o 360stopni na fotelu)
Jednym słowem tragedia. A najgrosze jest to, że mają napewno po części rację, że nie nadaję sie do prowadzenia samochodu, mimo wyjeżdżonych wielu godzin, teraz już chyba koło 40. Chyba powoli się poddaję. 14. kolejny termin, a nóż, widelec:)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: pn sty 10, 2011 23:25 
Offline

Rejestracja: pn sty 10, 2011 23:03
Posty: 1
Witam wszystkich!

Po pierwsze chciałem podziękować Wam za słowa, które pomogły mi zmniejszyć stres przed dzisiejszym egzaminem. Tak, jak mówiliście, nie taki on straszny jak go malują. Pomimo negatywnego wyniku (pierwsze podejście więc nie ma co się martwić) mam bardzo pozytywne odczucia :D Dziś na 10:15 było około 10-12 osób zdały chyba 4 czy 5, nie wiem ile wyjechało na miasto. Pan MT według mnie groźny tylko jak ktoś się spóźnia (każdy by się zdenerwował) albo zadaje dziwne/niezrozumiałe pytania jednak widać, że to też człowiek a nie 'wzmagająca stres postać wprost z ulicy Wiązów' dla mnie wydał się sympatyczny. Test zaliczyłem z jednym błędem - prawdopodobnie popełniłem go w pytaniu, które poprawiłem przy ponownym przeglądaniu całości, zdarza się ;) ale na szczęście mam go za sobą ;)

Wyszedłem z sali około 10:30 i już przed 11 wołali mnie do samochodu ;)
Pan JB, również bardzo miły (szkoda, że tak krótko czasu z nim spędziłem) powitał mnie, odprawił sprawdzanie tożsamości po czym przejechaliśmy koło tunelu tego pierwszego z lewej. Moim zadaniem było omówienie a w efekcie i sprawdzenie poziomu płynu hamulcowego i świateł awaryjnych, także coś z minutkę bo mówiłem skrupulatnie. Pan Egzaminator nie wydawał się zły na mnie ani nic, szczerze mówiąc będąc na jego miejscu z widmem wysłuchiwania takich ludzi jak ja (jestem osobą gadatliwą) przez cały dzień taż bym miał dość. Po wszystkim przejechaliśmy na tunel ustawił auto i kazał przygotować się tak, jak do jazdy po mieście wszystko ustawiłem i jak już będę gotowy to wykonać zadanie, tak też zrobiłem pojechałem do przodu już miałem się zatrzymać a tu szok! Czemu te Yariski są tak 'wyżyłowane'(?) no nic, zatrzymałem się chce jechać do tyłu, zgasł mi na łuku ale żyjąc nadzieją, że łuk można poprawiać zacząłem cofać i.... wjechałem w słupek.... Potem pan egzaminator mi powiedział, że powinienem był na niego poczekać że to on powinien mi ustawić auto od początku ale cóż, już było po wszystkim ;)

Nie będę narzekał, następny egzamin mam praktycznie za 'chwilkę' (uroki Bielskiego WORDu :D ) ale czy możecie mi coś poradzić w temacie tych wyżyłowanych, bardzo 'czułych na dotyk' czerwonych ogników z żółtymi numerkami? :D

Życzę wszystkim powodzenia na egzaminie a potem szerokich dróg i bezpiecznej jazdy! :D


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: pn sty 24, 2011 20:29 
Offline

Rejestracja: pn sty 24, 2011 20:15
Posty: 1
Witam.Co do egzaminów w wordzie w Bielsku to mam pozytywne emocje .
Zdawałem prawko na b i za 3 razem zdałem 2 negatywy z własnej głupoty :wjazd pod zakaz a 2gi na czerwonym świetle :spoko:.ogólnie prawko na b to cięzka sprawa zdawać.
2 lata poźniej zdawałem na C i za pierwszym strzałem poszło .
Na ciężarowe trasa egzaminacyjna to jest super .
Teraz czeka mnie na C+E i jestem pozytywnej myśli.pozdrawiam wszystkich zdających.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: czw sty 27, 2011 01:45 
Offline

Rejestracja: czw sty 27, 2011 01:30
Posty: 1
Witam wszystkich!

Po pierwsze chciałem podziękować Wam za słowa, które pomogły mi zmniejszyć stres przed dzisiejszym egzaminem. Tak, jak mówiliście, nie taki on straszny jak go malują. Pomimo negatywnego wyniku (pierwsze podejście więc nie ma co się martwić) mam bardzo pozytywne odczucia :D Dziś na 10:15 było około 10-12 osób zdały chyba 4 czy 5, nie wiem ile wyjechało na miasto. Pan MT według mnie groźny tylko jak ktoś się spóźnia (każdy by się zdenerwował) albo zadaje dziwne/niezrozumiałe pytania jednak widać, że to też człowiek a nie 'wzmagająca stres postać wprost z ulicy Wiązów' dla mnie wydał się sympatyczny. Test zaliczyłem z jednym błędem - prawdopodobnie popełniłem go w pytaniu, które poprawiłem przy ponownym przeglądaniu całości, zdarza się ;) ale na szczęście mam go za sobą ;)

Wyszedłem z sali około 10:30 i już przed 11 wołali mnie do samochodu ;)
Pan JB, również bardzo miły (szkoda, że tak krótko czasu z nim spędziłem) powitał mnie, odprawił sprawdzanie tożsamości po czym przejechaliśmy koło tunelu tego pierwszego z lewej. Moim zadaniem było omówienie a w efekcie i sprawdzenie poziomu płynu hamulcowego i świateł awaryjnych, także coś z minutkę bo mówiłem skrupulatnie. Pan Egzaminator nie wydawał się zły na mnie ani nic, szczerze mówiąc będąc na jego miejscu z widmem wysłuchiwania takich ludzi jak ja (jestem osobą gadatliwą) przez cały dzień taż bym miał dość. Po wszystkim przejechaliśmy na tunel ustawił auto i kazał przygotować się tak, jak do jazdy po mieście wszystko ustawiłem i jak już będę gotowy to wykonać zadanie, tak też zrobiłem pojechałem do przodu już miałem się zatrzymać a tu szok! Czemu te Yariski są tak 'wyżyłowane'(?) no nic, zatrzymałem się chce jechać do tyłu, zgasł mi na łuku ale żyjąc nadzieją, że łuk można poprawiać zacząłem cofać i.... wjechałem w słupek.... Potem pan egzaminator mi powiedział, że powinienem był na niego poczekać że to on powinien mi ustawić auto od początku ale cóż, już było po wszystkim ;)

Nie będę narzekał, następny egzamin mam praktycznie za 'chwilkę' (uroki Bielskiego WORDu :D ) ale czy możecie mi coś poradzić w temacie tych wyżyłowanych, bardzo 'czułych na dotyk' czerwonych ogników z żółtymi numerkami? :D

Życzę wszystkim powodzenia na egzaminie a potem szerokich dróg i bezpiecznej jazdy! :D[/quote]


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: wt lut 01, 2011 11:19 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lut 01, 2011 11:00
Posty: 8
Pierwsze i jedyne podejście do egzaminu na kategorię B miałem 28 stycznia 2011.

Egzamin pisemny o 8:15 to była zwykła formalność. Test rozwiązany bezbłędnie w niecałe 3 minuty. Następnie raz jeszcze sprawdziłem wszystkie odpowiedzi (w domu obiecałem sobie, że nie będę się z niczym śpieszył na egzaminie) i opuściłem salę.

O 9:18 siedziałem już w samochodzie nr 17. Egzaminator (pan Zbigniew J.) poprosił o sprawdzenie poziomu płynu do spryskiwaczy i światła cofania. Następnie łuk, bez najmniejszego problemu, chociaż obawiałem się trochę cofania, bo słońce świeciło niemiłosiernie i przez tylną szybę praktycznie nie było nic widać (a zapomniałem okularów). Potem manewrując pomiędzy tyczkami i pojazdami zaparkowanymi na placu podjechaliśmy na "wzniesienie" i po płynnym, bezproblemowym ruszeniu z ręcznego wyjechaliśmy na miasto.

Na skrzyżowaniu Młodzieżowa / Armii Krajowej skręciliśmy w lewo i jechaliśmy cały czas prosto aż do świateł na skrzyżowaniu Armii Krajowej / Andersa. Na światłach w lewo i potem prosto, do skrzyżowania Andersa / Doliny Miętusiej / Sosnkowskiego (koło Kauflanda), gdzie skręciliśmy w prawo (czyli Doliny Miętusiej). Dosłownie parę metrów prosto i skręt w lewo na Morskie Oko. Następnie jazda po osiedlowych drogach w okolicy Pięciu Stawów. Tam też odbyło się parkowanie równoległe przodem i wyjazd tyłem w prawo oraz zawracanie z wykorzystaniem wjazdu na jakiś parking. Następnie jechaliśmy Karpacką do skrzyżowania Karpacka / Partyzantów i na tym skrzyżowaniu skręciliśmy w lewo. Na skrzyżowaniu Partyzantów / Leszczyńska w prawo i na rondzie skręciliśmy w ulicę Sempołowskiej. Na skrzyżowaniu Sempołowskiej / PCK w lewo i prosto do skrzyżowania PCK / Partyzantów. Ponownie skręt w lewo i powrót na Szyndzielnię najprostszą możliwą trasą, czyli prosto ulicą Partyzantów, na skrzyżowaniu Partyzantów / Andersa w prawo, na skrzyżowaniu Andersa / Armii Krajowej w lewo i dalej aż do skrzyżowania z Młodzieżową. Tam wykonaliśmy hamowanie do zatrzymania we wskazanym miejscu i tutaj popełniłem jedyny błąd, bo nie zrozumiałem egzaminatora i zrobiłem hamowanie awaryjne. Powrót do ośrodka, gratulacje od egzaminatora i o 10:00 koniec.

Prawko zdane za pierwszym podejściem. Niemal bezbłędnie, bez najmniejszego stresu i co najważniejsze w bardzo miłej atmosferze.

Na koniec jeszcze ocena dla egzaminatora - w skali szkolnej zasłużone 6!
Teraz pozostaje cierpliwie czekać na odbiór dokumentu, no i każdemu życzyć tak udanego egzaminu :D


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 123 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następna

Strefa czasowa UTC+2godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group