* Zaloguj się   * Zarejestruj się * FAQ    * Szukaj

Dzisiaj jest śr lip 23, 2014 03:23

Strefa czasowa UTC+1godz.


Zapraszamy do skorzystania z nowej usługi trasy.prawojazdy.com.pl. Każdy użytkownik, który doda trasę egzaminacyjną po weryfikacji
przez moderatora (ella) otrzyma 14-dniowy dostęp do platformy elearningowej e-kierowca.pl - kurs kategorii B.



Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 111 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 8  Następna
Autor Wiadomość
PostZamieszczono: pt lut 16, 2007 13:36 
Offline
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lis 24, 2003 11:14
Posty: 7748
Lokalizacja: Warszawa
http://www.mord.pl/

W tym wątku umieszczamy
- relacje zdane/oblane - pamiętaj, że mają one służyć również innym zdającym, postaraj się więc umieścić tutaj przede wszystkim istotne informacje (zachęcamy również zwłaszcza osoby, które nie uzyskały pozytywnego wyniku, do dołączenia skanu lub zdjęcia arkusza przebiegu egzaminu, dzięki któremu jednoznacznie będzie widać popełnione błędy i konkretną przyczynę niezaliczenia/przerwania egzaminu)
- informacje dotyczące danego ośrodka (tylko nie takie, że ktoś gdzieś usłyszał albo kolega dowiedział się od kolegi - niech to będą w miarę sprawdzone informacje)
- wszelkie rady i porady z nim związane
- nie podajemy nazwisk egzaminatorów (ustawa o ochronie danych osobowych)
- wszelkie off topy będą przesuwane albo kasowane

Postaraj się, aby ten wątek mógł jak najlepiej służyć innym osobom.

Pojazdy egzaminacyjne:
Kategoria A - Yamaha, Wektor
Kategoria B - Mitsubishi Colt
Kategoria C - Renault Midlum
Kategoria C + E - Renault Midlum + przyczepa
Kategoria D - Autosan Lider


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: ndz mar 04, 2007 22:59 
Offline

Rejestracja: sob mar 03, 2007 14:58
Posty: 16
Tez czekam na wpisy w tym temacie bo mnie to szczegolnie interesuje. Osobiscie jakies konkretne informacje bede mogła dodac po egzaminie z tym ze juz teraz dostałam "dobre rady" co do zdawania w Nowym Saczu od mojego instruktora wiec podziele sie, moze komus pomoga :wink:

W Sączu zdaje sie na Corsie. Podczas sprawdzania i nazywania czesci pod maska trzeba oczywiscie podniesc klape i tu jest pierwszy myk, nie wystarczy otworzyc dzwignia od srodka samochodu, trzeba wymacac palcami pod klapa [mniej wiecej posrodku] przycisk który odblokuje maske i dopiero wtedy mozemy ja podniesc. Klapa nie trzyma sie automatycznie w górze sama, trzeba ja wesprzec na wsporniku, [na wspornik jest odpowiednie miejsce w lewym górnym rogu maski samochodu po jej otworzeniu ]dlatego radze to przecwiczyc komus kto nie miał do czynienia z Corsa, bo nawet jesli wydaje sie to komus banalne to przy stresie zwiazanm ze zdawaniem mozemy nie wiedziec co zrobic, a to juz bedzie swiadczyło ze nie zagladalismy pod klape :wink: Osobiscie byłam swiadkiem egzaminu [egzamin praktyczny na placu odbywa sie zaraz przy osrodku, wiec widac conieco ] gdy pani nie umiała sobie poradzic z podniesieniem klapy, i długo sie nameczyła zanim znalazła ten przycisk do odblokowania, powiem szczerze sresowałam sie razem z nia :D a po podniesieniu klapy nie bardzo wiedziała gdzie umiescic wspornik. Moj instruktor skwitował to tylko " od razu widac ze nie zagladala pod maske" nie wiem czy to prawda, czy moze tylko wynik stresu. Zamykanie maski natomiast odbywa sie poprzez opuszczeniu jej praktycznie do konca ale nie upuszczeniu, poczym podnosimy na wysokosc 15 cm i puszczamy. Klapa opada i sama sie blokuje. Pierwszy raz sie spotkałam z tego typu obsługa wiec dla mnie to była nowosc, moze dla kogos tez bedzie.

Druga sprawa, trzeba bardzo uwazac przy wjezdzie na teren osrodka z ulicy, bo wewnatrz panuje takze ruch dwukierunkowy i czesto mozna sie wepchac pod prad. Poza tym tam jest wąsko i trzeba dobrze manewrowac. Zdarzały sie dobre jazdy które kończyły własnie przy osrodku i przez to niezdawały. Kto tam był choc raz to bedzie wiedział, ja za pierszym razem oczywiscie zle wjechałam ku uciesze instruktora :twisted: ale potem sie juz pilnowałam.
Byc moze komus te rady posłuza :wink:

_________________
"Jeśli chcesz zeby cie podrapac, to powiedz gdzie cie swedzi " :wink:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: śr kwie 25, 2007 16:00 
Offline

Rejestracja: sob mar 03, 2007 14:58
Posty: 16
Egzamin na prawo jazdy kat. B w MORD Nowy Sacz niestety nie zdany za pierwszym podejściem :x :wink:
Godzina 8 sala komputerowa - Testy zero błędów, około godziny pozniej - placyk - [samochodzik numer 8] ,też dobrze, jedziemy na miasto...do momenty gdzie popełniłam błąd też było w miarę dobrze, [ przy sygnalizatorach powtarzajacych sie, wjechałam jak na pierwszym było zielone, drugie zmieniło sie na pomaranczowe i wtedy zamiast dac po hamulcach to sobie pojechalam dalej :?
jakieś coś mnie dziwnego ogarneło wtedy, ze sie nie zatrzymałam, choc miałam swiadomosc ze powinnam :!: grrr]
ewidentnie moj błąd dlatego pretensje moge miec do siebie. Tym bardziej sie wkurzyłam ze ładnie mi wyszły trudniejsze manewry, a na takim czyms zawaliłam.

Natomiast termin drugiego egz mam na 14 czerwca! a to mnie chyba bardziej wkurzyło :evil:
To jest minus tego mordu, długie terminy [chyba ze ktos ma znajomosci, to pewnie ma szybciej]

Trasy nie umiem okreslic, wiem ze najpierw było w lewo potem w prawo a potem prosto :P generalnie sama jazda nie była duzym stresem, tylko słowa egzaminatora troche mnie dziwiły ze jade wolno [2, 3 w miescie] jak dla mnie jechałam stosownie do warunków jakie panowały na miescie, no ale widac pan lubi szybka jazde - co pokazał jak wracalismy do mordu]
jeden przypadek jak mi zgasł silnik, ale szybko to skorygowałam i pan nic nie powiedział, hehe i dobrze, bo jak sie wracalimy do osrodka, to panu egzaminatorowi tez zgasł silnik :wink:
Tyle, mały żal jest, ale mówi sie trudno, kiedys bedzie dobrze!

_________________
"Jeśli chcesz zeby cie podrapac, to powiedz gdzie cie swedzi " :wink:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: wt mar 18, 2008 14:03 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 02, 2007 11:58
Posty: 135
No i ja już po egzaminie kat. B - zdany za pierwszym podejściem.
Na godz. 7:15 egzamin teoretyczny - jeden błąd, wynik pozytywny, później ~godzinka czekania w holu na wywołanie. Nie ukrywam, widząc że dużo osób wraca już z placu, bądź szybko z miasta zacząłem się lekko stresować, jednak na szczęście przezwyciężyłem to w sobie. Wywołanie mojego imienia i nazwiska no i placyk [bezbłędnie] następnie wyjazd na miasto. Po mieście spokojna uważna jazda, wykonywanie manewrów, nawet się nie obejrzałem a znalazłem się pod ośrodkiem nie ukrywam, że bardzo zadowolony. Jeździłem ~45minut, i co muszę powiedzieć trafiłem na świetnego egzaminatora - oczywiście nie było mowy o jakiejkolwiek pomocy z jego strony, jednak był sympatyczny, rzeczowy, i widać że pozytywnie nastawiony do pracy. :)
Teraz tylko czekanie na odbiór plastiku.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: czw maja 01, 2008 18:43 
Offline

Rejestracja: pn mar 10, 2008 20:07
Posty: 8
Lokalizacja: gorlice
9.04 teoretyczny- zero błędów
30.04 praktyczny! zdany!!!!!!
egzamin był ustalony na 7, jednka zostałam wywołana dopiero o 7,30 -to czekanie było okropne!
Samochód nr. 16, nazwiska egzaminatora nawet nie pamiętam z nerwów. Ale teraz jak jestm po to myśle że było całkiem spoko. Ale wczoraj rano, tak mi się nogi trzęsły.... ach ale były emocje. Długo tego nie zapomne!


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: pt paź 17, 2008 23:00 
Offline

Rejestracja: czw paź 16, 2008 22:33
Posty: 34
Lokalizacja: Nowy Sącz
A wiec dzisiaj o godzinie 8 30 podchodzilem do mojego pierwszego egzaminu. Cala grupa zostala zaproszona do sali komputerowej i nastapila 1 czesc egzaminu, czyli teoretyczna. Po 5 minutach "koniec" wynik - Pozytywny 0 bledow:)

Podbudowany zdana teoria wyszlem do holu i czekalem na swoja kolej egzaminu praktycznego. Po 15 minutach uslyszalem swoje imie i nazwisko i zostalem zaproszony do pokoju numer 3, podeszlem tam i powiedziano mi zebym czekal przy samochodzie numer 9. Przyszlem tam i czekalem na egzaminatora, po chwili pojawil sie, na pierwszy rzut oka wydawal sie calkiem przyjazny i mily.... ale tylko "wydawal sie".... . Zostalem poproszony o weejscie do samochodu i tam sprawdzil moje dane, po czym zapytal czy wiem jak przebiega egazmin, poweidzialem ze tak, wiec kazal mi wwyjsc i pokazac zbiorniczki, wszystko profesjonalnie nazwalem po czym zamknelem pokrywe silnika i poprosil mnie o pokazanie swiatel, tu tez nie bylo zadnych problemow i juz po chwili kazal mi usiasc na miejscu pasazera i wjechalismy na poczatek luku w koperte. Nastapila przesiadka i poinformowal mnie ze kiedy bede gotow moge ruszac, wiec oczywiscie ustawienie fotela, zaglowek, potem lusterka, pasy , swiatla spuszczam reczny i wioo luk bezblednie (technika patrzenia w lusterek z 3-4 ogladnieciami sie do tylu czy nie ma za mna jakiejs przeszkody. PO pozytywnym zakonczeniu luku, pojechalem na wzniesienie, tu zadnych problemow nie bylo ( wg mnie jest to najprostsze co moze byc) i po chwili podjechalem pod pana egzaminatora ktory wsiadl i ruszylismy w miasto. Juz przy pierwszym skrzyzowaniu przekonalem sie ze pan egzaminator nie jest rozmowny poniewaz gdy sie o cos go pytalem nie raczyl odpowiadac, udawal ze nie slyszy wiec pomyslalem pocaluj sie w D*** i jedziemy dalej, potem kazal mi zawrocic z wykorzystaniem bramy - bezblednie, duzo jazdy po skrzyzowaniach w tym przy czerwonym swietle na zielonej strzalce, i chyba z 7 razy przez stop ( mial nadzieje ze zapomne o zasadach stopu ale bylem na maksa skoncentrowany wiec nie bylo szans) potem jazda drogami jednokierunkowymi i tu pierwszy raz egzaminator pokazal swoje prawdziwe oblicze, dojezdzajac do skrzyzowania droga jednokierunkowa, kazal mi skrecic w lewo i dzieki bogu w ostatniej chwili sobie przypomnialem ze jestem na jednokierunkowej i musze dojecahc do lewej strony, ale wszystko bylo ok nie zlamalem zadnych przepisow wiec przepuscilem pieszych i gaz, zaraz po tym kazal mi skrecic w prawo na strzalce;] no to ja kierunek a ten do mnie z morda ze keidy ja wlaczam kierunek ze za wczesnie itd (zrobil mi taki opiepsz jakbym przejechal na czerwonym...) ale ok przeprosilem i jadymy dalej , nastepnie wjechalismy w dwupasmowa droge jednokierunkowa ktora wyglada tak ze na lewym pasie przy krawezniku stoja samochody i ciezko jest zmiescic sie dwum samochodom na tej jezdni , ale ok jade prawym pasem przedemna jakis fiacik srodkowa linia drogi jednokierunkowej byla ciagla, i nagle z mojej lewej strony dwa auta zaczynaja sie wpiepszac bez kierunku (zlamaly tu przepis poniewaz przeszkoda byla po ich stronie i powinne byly poczekac az beda mieli mozliiwosc przejazdu,ale ja niechcac ryzykowac uderzenia lub otarca przychamowalem i nagle moj egzaminator z ryjem na mnie co ja robie!?!? jechalem za fiatem a teraz jestem 4 dlugosci auta za nim , no to ja spokojnie mowie ze z mojej lewej strony citroen zlamal przepis i wjezdzal na moj pas i zachowujac ostroznosc przychamowalem bojac sie grzonej sytuacji, a on do mnie z ryjem " a co cie obchodzi citroen, TO ON LAMIE PRZPISY NIE TY ! (urzeklo mnie to zdanie....; po krotkiej rozmowie z moej strony spokojnej a po jego stronie tylko darcie o cos takiego.... no comment) no to ja znowu przeprosilem i jedziemy dalej parkowanie prostopadle przodem itd dochodzi 38 minuta okolo juz wiem ze coraz blizej konca egzminu.... jedziemy dojezdzamy do skrzyzowania (to byla juz 40 minuta) mowi jedziemy w lewo ( w strone osrodka - to byly jakies dwie- trzy minuty drogi...) zapalilo sie zielone z naprzeciwka bezkolizyjnie skrecal w moja prawa autobus podczas gdy ja skrecalem w lewo, dojechalem do autobusu (samochody z naprzeciwka maja tylko jeden pas do jazdy prosto, skretu w lewo i prawo) i zatrzymalem sie przed nim widzac ze jeszcze troche zajmie zanim on skreci ( za autobusem stalo audi) bylem pewien ze zanim autobus skreci ja zdaze rowniez skrecic przed autami ktory staly za autobusem a chcialy jechac prosto a byly tylko hamowane przez autobus bo byl tylko jeden pas, wiec ja gaz juz jestem w polwoei skrecania a nawet troche za polowa i autobus skrecil i zaczela audica ruszac z naprzeciwka ( spokojnie zdazylbym przejechac nawet dwa razy) i nagle... hamulec az mnie rzucilo do przodu i on do mnie co ja robie itd po zachamowaniu stalem prawie bokiem juz do audi i gdy zachamowal stalem tak ze wystarczyla sekunda a bym spokojnnie przejechal przed audi pozatym po zahamowaniu audi stalo ode mnie jakies 5 metrow bo dopiero ruszalo a nawet neiwiem czy zdazylo ruszyc....... zjechalismy na wjazd do bramy i mowi mi ze nie ustapilem pierwszenstwa.... ja mowie mu co on gada , przciez spokojnie zdazylbym przejechac poniewaz gdy konczylem skret audi dopiero zaczynalo ruszac on glupio sie tlumaczac zaczal sie troche mieszac i nagle cudownma przemiana ..... z egzaminatora diabla zrobil sie egzaminator aniolek pelna kultura panie marcinie itd zaczal tak sie skladac ze az chyba mu sie glupio zrobilo... a ja twardo " niezgadzam sie z panem i bede chcial zobaczyc zapis z kamer i bede sie odwolywal to on jeszcze bardziej gada ze to moja wina itd ale zupelnie grzecznie i spokojnie, nastapila przesiadka - tu zabawna sytuacja ktora mnie rozbawila ;p egzaminator byl tak wygodny ze nie chcialo mu sie wyjsc z samochodu tylko jak ja wyszlem przeskoczyl na moje miejsce wewnatrz auta;p ruszylismy do osrodka - specjalnie nie zapielem pasow chcac zobaczyc czy egzaminator zacznie kontynuowac jazde.... a jak nawet nie poaptrzyl ze niemam zapietych pasow....dojechalismy do osrodka zaprakowal tam jeszcze nastapila wymiana zdan, znowu zaczal milusio rozmawiac itd tlumaczyc chwalil mnei ze wszystkie prawie manewry byly ok zawracanie z brama i na rondzie skrety itd.... oprocz tych dwoch sytuacji opisanych wyzej co sie na mnie wydarl.... podal mi reke i sie pozegnalismy ....


najbardziej nie moge przebolec ze brakowalo mi doslownie 3 minut do zdania egzaminu....

jednym slowem pan egzaminator byl bardzo chamski, i tylko szukal mojego bledu dwukrotnie probowal darciem wywrzec na mnie presje krzyczac i rzucajac sie praktycznie o znikome bledy pozatym raz w tym przypadku co opisalem powyzej zachwoalem zasade obnizonego zaufania a on sie do mnie o to rzucal

jak tylko mi zahamowal zmienil sie nie do poznania jakiz to zrobil sie rozmowny i milutki ale coz tacy sa ludzie czekal na moj blad bo za to ze mnie oblal ja musze zaplacic znowu za egzamin a on bedziem ial prace i kase, najbardziej nie moge przebolec ze zabraklo 2-3 minuty....

byl bardzo upierdliwy chamski i nie odpowiadal na pytania a szukal tylko czegos zeby mnie upiepszyc i wkurzyc tak zebym sie denerwowal lecz nie udalo mu sie to i udalo mu sie znalezc powod do zachamowania chwile przed koncem egzaminu , ale powod do ktorego mozna sprzecznie podchodzic....



Nastepne podejscie - 14 listopada :)


edytowany przez moderatora ella
dyskusję na ten temat znajdziesz tutaj


http://www.prawojazdy.com.pl/forum/view ... hp?t=15188


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł: MORD nowy sacz
PostZamieszczono: czw paź 30, 2008 11:16 
Offline

Rejestracja: czw paź 30, 2008 11:05
Posty: 1
Lokalizacja: nowy sacz
ja rowniez zdawalam egzamin w nowosadeckim MORD-dzie. godzina 7 30 egzamin zdawany pierwszy raz- testy na komputerze zaliczone 1 blad. :lol: nastepnie 5 min przerwy i zostaje wywolana do egzaminu praktycznego gdzie prezentacja jest prawidlowa luk prawidlowy i ruszanie z recznego rowniez. wyjezdzam na miasto wykonuje zawracanie przy urzyciu biegu wstecznego nastepnie parkowanie wszystko jest wykonane bezblednie. :lol: :!: :!: jedziemy w strone wojska polskiego potem kolo MC donalda jade na aleje tam mam skrecac w lewo w zolkowskiego gdzie na jezdni po prawej stronie stoja samochody wiec wlaczan kierunkowskaz i mijam linie pozioma ciagla i jade drugim pasem lecz o przeciwnym kierunku ruchu chce zmieniac pas na poprawny a pan egzaminator kazuje mi sie zatrzymac i mowi ze egazmi jest nie zaliczony poniewaz nie stosuje sie do lini poziomych. smieszne to gdyz nie dalo sie inaczej wykonac tego manewru lecz oczywiscie kulturalnie sie zatrzymalam wyrazilam swa opinie ze tego manewru nie dalo sie inaczej wykonac poniewaz bym uszkodzila zaparkowane tam samochody powiedzialam ze chcialam wracac na swoj pas lecz pan egzaminator napisal w swej karcie ze egzamin nie zdany i juz nie mowg nic zmieniac. widac bylo ze jest mu glupio bo nawet nie popatrzyl mi w twarz. chyba mial to odgornie ze ma oblac tyle i tyle osob. i smutny jest ten fakt ze do konca zostalo mi 10 minut - tyle zeby wrocic do MORD-u. :roll:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: czw lis 13, 2008 07:25 
Offline

Rejestracja: śr maja 14, 2008 21:02
Posty: 4
Lokalizacja: Śląsk
Ja zdawałam w piątek 7 listopada. W N. Sączu byłam 2 raz w zyciu. Za 1 razem byłam przelotem zapisać się na egzamin. Wcześniej zdawałam 2 razy w Bytomiu. W N. Sączu wzięłam sobie 2 godziny jazdy. To mi wystarczyło by zdać.
Ogólnie Mord Nowy Sącz jest inny niż WORD Bytom. U was jest kultura, jakaś cywilizacja, nie to co w Bytomiu. Po prostu dwa różne światy.
Egzaminatorzy tez sa ok. Przed egzaminem stanęłam sobie z boku za płotkiem i było wszystko słychać i widać. To niesamowite jak ci egzaminatorzy różnią się od bytomskich. Na małe błędy przymykali oko. Byłam tego świadkiem. Nie bójcie się zdawać w n. sączu. Macie wielkie szanse na zdobycie prawka!

Pozdrawiam :)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: pt lis 14, 2008 10:03 
Offline

Rejestracja: czw paź 16, 2008 22:33
Posty: 34
Lokalizacja: Nowy Sącz
Witam wszystkich,

to juz moj drugi wpis w tym temacie/dziale poniewaz pierwszy egzamin niezdalem o czym mozecie poczytac wyzej :)

A więc tak: drugie podejscie

na egzamin praktyczny (teoretyczny zdalem za pierwszym razem) mialem sie stawic o godzinie 7 30, bylem juz o 7 10 dla pewnosci :)
Okolo godziny 7 35 zostalem wywoalny do pokoju numer trzy wraz z kilkoma innymi osobami. Samochod numer 21 (chyba jakas moja szczesliwa liczba -> numer w dzienniku w gimnazjum) chwile poczekalem i przyszedl Pan egzaminator, wsiedlismy do samochodu - sprawdzenie danych itd. nastepnie pokazywanie zbiorniczkow pod pokrywa silnika wszystko blyskawicznie i ok, nastepnie swiatla tez super wszystko (pokazywalem wszystkie mozliwe swiatla) OK teraz wjazda na luk, przesiadka , przygotowanie do jazdy i ok ruszamy. hehe tutaj powiem ze niewiadomo czemu jak nigdy wzial mnie taki stres ze noga a dokladniej stopa skakala mi po calym sprzegle takze balem sie ze zaraz mi zgasnie samochod, ale nie bylo wszystko OK po chwili luk zaliczony i jazda na wzniesienie tutaj tez bez problemow:)

Wyjezdzamy i od razu w lewo "zawracanie na trzy", ogolnie duzo jazdy po jednokierunkowych, skrecaniu na strzalkach, i lewoskręty.
Mialem 5 zawracan w tym trzy z wykorzystaniem wjazdu/bramy jedno na rondzie i jedno na trzy:)

Mialem jedna ciekawsza sytuacj poniewaz jadac przez wojska polskiego dojezdzalem do przejscia i nagle pieszy wtargnal na jezdnie tzn postawil jedna noge na przejsciu to ja po hamulchach i troche gwaltowniejsz hamowanie i byl owszystko ok:)

Teraz kilka slow o egzaminatorze, niepamietam nazwiska ale cos na M. okolo 40-stki, powazny ale ludzki i mily przyjazny glos i konkretne i jasne polecenia.

Uwazam ze ten egzaminator chcial po prostu sprawdzic czy umiem jezdzic, czy nadaje sie aby mogl dostac prawo do jazdy:)
natomiast moj poprzedni egzaminator moze tez chcial sprawdzic czy umiem jezdzic ale bardziej szukal moich bledow niz czy umiem jezdzic:)

teraz pozostaje oplacic prawko i odebrac a potem zdowbywac drogi :) pozdrawiam wszystkich zdajacych i nie lamcie sie gdy nie zdacie za pierwszym razem:)

:)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: pn gru 08, 2008 15:56 
Offline

Rejestracja: pn gru 08, 2008 14:51
Posty: 1
08.12.2008 r. Godzina 9:30 egzamin teoretyczny w sali komputerowej. Czuje pustke w głowie ale w sumie po wejściu zero stresu, Teoria zaliczona - błędów 0 .
Następnie czekałam aż 50 minut na wywołanie do części praktycznej dlatego zaczelam sie troche denerwowac. Wkońcu usłyszałam swoje nazwisko, poszłam do pokoju nr 3, gdzie powiedziano mi że mój numer auta to 23 .Wyszłam stanelam kolo auta. Za mną szedł młody , z wygladu sympatyczny egzaminator.Przedstawił się , po sprawdzeniu danych, przeszliśmy do przeglądu. Już pod maską zadano mi dodatkowe pytanie : Jak sprawdzić stan płynu hamulcowego w zbiorniku? i prosze go sprawdzic. Odpowiedziałam. Ok... Prosze usiasc na miejscu pasażera. Podjechalismy na łuk . Jak bedzie Pani gotowa do jazdy proszę ruszac. Łuk i wzniesienie zaliczone. Następnie miasto. Jeździło się dość gładko nawet nie było takich nerwów, mimo że kilka razy probowano mnie zlapac np . dojezdzalam do ograniczenia do 40 jechalam prawie 40 i padło hasło żeby dodać ikry do jazdy no ale bylam skoncentrowana wiec nie wyszlo:P . Skrzyzowanie na gorzkowe. Pinad 30 minut jazdy . Egzamin przerwany : Wymuszenie pierwszeństwa.
Ogólnie egzaminator nie był chamski więc ja również zachowywalam sie wporzadku, duzo jazdy po dwu i jednokierunkowych uliczkach, parkowanie prostopadle przodem na parkingu na gorzkowie( czesto tam na egzaminie jest parkowanie). Dużo jazdy po skrzyzowaniach ze strzałką , ustąp pierwszenstwa, stop.
Drugie podejście , juz za 3 dni, akurat termin się zwolnił i udało się w tak szybkim czasie.
Najważniejsze to bez nerwów a jak już są , to niech Was mobilizuja do jeszcze większej koncentracji i uwagi na to co sie dzieje na drodze


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: wt sty 13, 2009 18:21 
Offline

Rejestracja: wt lis 04, 2008 20:15
Posty: 4
Lokalizacja: NS
Ok, czas na moją relację :).
Egzamin praktyczny zdawałam dwa razy. W obydwu przypadkach plac zdany bez problemu i wiooo na miasto :).
Na pierwszym examie trafiłam na starszego ale dość uprzejmego Pana (autko nr 15), pojeździłam trochę po Gorzkowie, zrobiłam zawracanie ale niestety potem poległam - wymusiłam pierwszeństwo - przesiadka i powrót do MORDu.
Miałam ogromne szczęście, zaraz po oblanym examie poszłam ustalić datę następnego i okazało się, że drugi exam mam następnego dnia o 7 rano ;).
Drugi exam - 7 rano, 20 stopni mrozu, ślisko, śnieg ale ok, może coś z tego będzie ;). Zdawałam na autku nr 20, Pan egzaminator był młody i baaardzo uprzejmy, od razu przestałam się denerwować. Po wyjeździe z ośrodka od razu zawracanko, potem parkowanie na Gorzkowie (strasznie lubią brać na ul Traugutta), trochę zawracań na skrzyżowaniach, rondzie no i oczywiście jednokierunkowe w okolicach ul. Sienkiewicza (oj, tam to mnie wymaglował ;)). Jakoś wszystko mi się ładnie udało, więc po 40 minutach z powrotem do MORDu, już na miejscu trzeba zaparkować autko tyłem. No i najcudowniejszy moment - usłyszeć słowa "Zdała pani" - bezcenne :).
Pozdrawiam :).


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: pt mar 27, 2009 09:16 
Offline

Rejestracja: pt mar 27, 2009 08:53
Posty: 1
Witam,

Chciałbym opisać relacje z mojego egzaminu w Nowym Sączu. Przed egzaminem czytałem sporo opinii na temat zdawalności w tym ośrodku, stąd też czuję się zobowiązany napisać coś od siebie i być może pomóc przez to innym zdającym.

Pierwszy egzamin niestety oblałem przez wymuszenie pierwszeństwa. Sytuacja była taka że z drogi głównej miałem skręcić w lewo wiec elegancko ustawiłem się na przerywanej, wrzuciłem migacz i czekałem na przejazd żuka z naprzeciw. żuk był mniej niż 20 metrów przed skrzyżowaniem.. nagle zaczął zwalniać i ostatecznie zatrzymał się mniej niż 10 m przed skrzyżowaniem. Postanowiłem poczekać. Po dłuższej chwili stwierdziłem że muszę jechać bo egzaminator powie że wstrzymuje ruch.
Kiedy ruszyłem równocześnie ruszył żuk, następnie gwałtownie zahamował i zatrąbił... pech, lub chamstwo- do dziś nie wiem.


Drugi egzamin zdałem. Ogólnie było sporo jeżdżenia po mieście, krzyżówki, nawracania, jedno kierunkowe itd, pod sam koniec miałem zaparkować na pustym parkingu i nawrócić na 3 :D. Na szczęście się udało bez większych problemów.

Jeśli to komuś pomoże dodaję mapę i zapis trasy (miałem ze sobą GPS). Pozdrawiam i życzę dużo szczęścia.
ObrazekObrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł: relacja
PostZamieszczono: pn kwie 20, 2009 09:21 
Offline

Rejestracja: pt lis 21, 2008 15:24
Posty: 9
Lokalizacja: Kraków / Kraśnik
w nowym saczu zdaje sie na oplu corsie tym starszym....i tu pare myków zbiornik płynu hamulcowego umieszczony pod klapką trza ja podnieść i światło przeciw mgłowe umieszczeone na samym dole w zderzaku....

a teraz relacja czwartek16 kwietnia 2009 to był mój 4 raz 3 podejscia w krakowie :(
mialam na 15:30 punktualnie wołają corsa nr 2 czekałam na pana jakieś 15 min przeprosił mnie i na łuk poprawiałam go ...ale za drugim razem wyszło idealnie ...troche mnie denerwowało ze nie mogę podnieśc sobie siedzenia albo ta wajcha nie działala albo ja tego zrobic nie mogłam i troche nisko mi sie siedzaiła ..później górka ...nawet sie nie patrzył... :) potem idalnie równiutko podchechac do pana egzaminatora wsiadł jedziemy ..trochę sie zdenerwowałam ...a on proszę uspokoić jazde ...wolniutko ..no dobra to wolniutko jedziemy ..trasy dokładnie nie pamietam ale byliśmy na obwodnicy ,bardzo dużo lewo skrętów...bardzo dużo ..pan raz na mnie nakrzyczal bo jak raz skręcałam w lewo na skrzyrzowaniu to powiedzial ze niema tam miejsca a ja jechać chcialam i już myślalam ze po egzaminie ..i mysle sobie no to przesiadka , 3 nie chciala mi wchaodzic on sie na mnie patrzy i mowi prosze sie uspokoić wcisnąc mocniej sprzegło, dac 3 i wchodzi prawda widzi paini ,dzisiaj taki dzień wszyscy nerwowo jeżdzą spokojnie powolutku...(najpierw na mnie nakrzyczał a później uspokaja:)..) i mówi tu w prawo proszę jechać i myslalam ze każe mi sie przesiąść a ten zawracamy na 3 no dobra sobie myślę jedziemy dalej później troche 1 kierunkowych parkowanie..cisno było :) prostopadłe przodem..zawrotka na 3 i z powrotem znów lewo skrety i póżniej prosto ,prosto nie przekraczałam 40 a i tak mówił mi co chwile żebym wolniej jechała bo takie dziury...wiec na tej prostej do ośrodka jechałam 20 na godzinie a gościu do mnie widzi pani tak wolniutko spokojnie bardzo dobrze ..to już całkiem zgłupiałam...na placu parkowanie tyłem ..pomagał mi krecić kierownicą...i już czekam na kartke a on mówi prosze pani z przepisami radzi siebie pani nawet dobrze nie mam wiekszych zastrzerzeń ...dowidzenia .....i poszedł a ja taka szcześliwa ...i teraz czekam na moje prawko hehehhe
jezeli ktoś chetny to na priva moge polecić śweitnych 2 panów ze szkoły jazdy w nowym sączu jechałam tą trasą co mi pokazali ...dla krakowiaków bardzo ich polecam ...opłaca sie.... :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D
marzenka już kierowca


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: śr maja 06, 2009 19:33 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr maja 06, 2009 19:00
Posty: 22
Lokalizacja: Gorlice
Zapisując się 20 kwietnia, dostałem termin na dzisiaj, na godzinę 9:30, zatem wg mnie bardzo przyzwoicie.

Sam egzamin przebiegał w super warunkach, zarówno teoretyczny jak i praktyczny. Teoria jak to teoria, równo o wyznaczonej godzinie cała grupa została wezwana do sali numer 1 i rozpoczął się egzamin. Po 10 minutach, z czego 5 to wyćwiczone formułki i opowiadanie o rzeczach oczywistych pana egzaminatora, a drugie 5 to rozwiązywanie testów, egzamin zakończył się. Przycisk koniec, wynik pozytywny, krótkie "do widzenia", powrót do holu i czekanie na egzamin praktyczny. Dokładnie nie wiem ile czekałem, ale na pewno było to około 30-40 minut, po czym zostałem przywołany do sali numer 3 tym razem, gdzie zostałem poinformowany o tym, by czekać przy samochodzie numer 15. Udałem się tam, za kilka minut przyszedł egzaminator, usiedliśmy w aucie, przedstawił się, dokładnie porównał mój wygląd ze zdjęciem z paszportu (wcale mu się nie dziwie, bo zdjęcie to pochodzi z czasów mojej wczesnej młodości) i mogliśmy rozpocząć. Pod maską poszło sprawnie, światła też, potem w dość szalonym stylu egzaminator przejechał na łuk. Przesiadka, przygotowanie się do jazdy i mogłem ruszać. Po wykonanym zadaniu przejechałem na górkę, którą również bez większych problemów wykonałem i wyjechaliśmy na miasto. Trasy oczywiście dokładnie nie pamiętam, mogę tylko powiedzieć, że zaraz po wyjechaniu z ośrodka było zawracanie z wykorzystaniem bramy, potem gdzieś parkowanie prostopadłe przodem, przejazd przez większe i mniejsze skrzyżowania w Sączu, kilka znaków stop, kilka strzałek warunkowych, przejazd kolejowy, parę skrętów w lewo i ani się obejrzałem, a już wjeżdżaliśmy do ośrodka, gdzie tylko wystarczyło zaparkować prostopadle tyłem. Wstyd się przyznać, ale średnio, a nawet fatalnie mi to wyszło, ale po poprawce i lekkiej współpracy pana egzaminatora samochód w końcu się zatrzymał, usłyszałem 'egzamin ma pan zaliczony, gratuluję' i mogliśmy się pożegnać. Wrażenia? Stres był do momentu wejścia za kierownice na łuku, potem jakoś udało się go przezwyciężyć, ale ze swojej jazdy nie jestem zbyt zadowolony. Nie udało mi się dobrze wyczuć auta i jazda nie była zbyt pewna, jednak egzaminator - mimo że atmosfera w samochodzie była dość grobowa i wydawał tylko krótkie i JASNE polecenia - przymknął na to oko, nie chciał mnie jakoś specjalnie oblać i całość zakończyła się bardzo korzystnie. Według mnie bardzo dobry egzaminator, widział, że jarzę o co chodzi, znam przepisy i ogólne zasady zachowania się na drodze, wziął też pod uwagę stres i to, że przecież to dopiero początek mojej przygody z jazdą na miejscu kierowcy - bardzo pozytywnie zatem oceniam Nowy Sącz i tamtejszy MORD.

Przy okazji pragnę się przywitać, jest to mój pierwszy post. Od dłuższego czasu czytałem forum, dowiedziałem się kilku interesujących i ważnych rzeczy, sam też czasami miałem ochotę przyłączyć się do dyskusji, ale brakowało motywacji.

Więc jeszcze raz cześć i przy okazji pozdrawiam. :)

_________________
Jestem leniwy, ale się staram.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: ndz maja 24, 2009 11:28 
Offline

Rejestracja: ndz maja 24, 2009 10:54
Posty: 1
Ja właśnie wczoraj zdałam w Nowym Sączu. Nareszcie mam upragnione prawko. Zdałam za drugim razem, za pierwszym razem zawaliłam w 33 minucie. Niestety nie znałam zakamarków miasta i na takim właśnie oblał mnie. Wczoraj mój egzamin trwał 50 min- tyle czasu jeżdziłam po mieście. Dużo podchwytliwych dróg z ustąp pierwszeństwa i stopami, jednokierunkowe, zawracania. Naszczęście udało się. I te cudowne słowa na koniec " wynik egzaminu oczywiście pozytywny":):):)
Miałam świetnego instruktora, który pokazał mi miasto i te zakątki, gdzie oblewają. Oczywiście trzeba się bardzo na egzaminie pilnować i obserwować drogę i znaki, których w N.S. jest całe mnóstwo.
Namiary do instruktora mogę podać na priva . Moje gg:1683136

A co do terminów to nie cholerny Kraków. Tam czeka się ok. 2 i 1/2 tyg.Najlepiej wybierać godziny popołudniowe między 16.30 a 19.00

W razie pytań proszę na gg:)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 111 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 8  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Earron2905 i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group