ZORD Koszalin - relacje z egzaminów, informacje i opinie

Tutaj możesz umieścić informacje i opinie dotyczące danego ośrodka egzaminacyjnego oraz zdać relację z egzaminu.

Moderator: ella

Re: ZORD Koszalin - relacje z egzaminów, informacje i opinie

Postprzez grecool » środa 08 czerwca 2011, 17:09

Zdałem w ZORD za piątym razem.
Dwa oblane egzaminy, raz na łuku (niezatrzymanie się w kopercie a potem ruszenie z ręcznym - dosłownie na ostatnim ząbku, że sygnał się włączył na zakręcie dopiero), a drugi raz wymuszenie. To bez zastrzeżeń.

Natomiast dwa pozostałe oblane......
na pierwszym egzaminie miałem parkowanie prostopadłe. Pierwsza próba się nie udała. Druga próba była wykonana bardzo dobrze, z tym że egzaminator nie zaliczył mi jej ze względu na to, że w jego opinii za późno kierunkowskaz włączyłem.
Parkowałem na ulicy wzdłuż której na całej długości są miejsca parkingowe i wjazdy na place prywatnych firm. Ulica mimo, że wielka ruch jest bardzo mały i między miejscami parkingowymi są owe zjazdy. Zgodnie z ustawą wykonałem dobrze, ale mnie oblał. Dziś bym się kłócił :)

Egzamin numer 3. Jedna z dwóch egzaminatorek - ta o imieniu Agnieszka.
Wchodzę do auta.Bardzo miła kobieta. Jedziemy na łuk. Płyn i światła i proszę przygotować się do jazdy i gdy będzie Pan gotowy proszę mnie poinformować. Fotel pasy silnik i lusterka......
I wtedy ona do mnie z mordą, że czemu tak nisko, że ma być tak jak do jazdy w ruchu drogowym i że jeśli ich nie podniosę to mi nie zaliczy zadania. Ja do niej grzecznie, że widzę bok samochodu i przestrzeń poza nim. Odpowiedź: "nic mnie nie obchodzi co Pan widzi, a czego nie, proszę powiedzieć mi gdy będzie Pan gotowy". Ja nie zmieniając pozycji lusterek mówię, że jestem gotowy. Głęboko westchnęła i z łaską zaliczyła. Dalej łuk, miasto i te sprawy.
Ogólnie bardzo nie miła, agresywna, głos podniesiony. Rozłożyła się na fotelu i przez cały egzamin tictaci żarła.
I nadeszło parkowanie. Prostopadłe w prawo, między dwa auta. Zrobiłem ładnie z korektą na początku. Mówię zaparkowałem. Ona proszę wyjechać. "Ze względu na to, że pierwsza próba bla bla bla". No i parkujemy drugi raz. Tym razem bez korekty, ale przywaliłem ostro w krawężnik. Druga próba niezaliczona i wynik negatywny. Mówię, że chce kontynuować egzamin i proszę ją o wyjaśnienie na czym polegał błąd w pierwszej próbie gdyż się nie zgadzam. Dopiero po trzykrotnym zadaniu pytania padła odpowiedź "dziecko Ty sobie możesz się nie zgadzać. Wynik egzaminu omówię po jego zakończeniu lub przerwaniu". Jedziemy dalej i po przejechaniu pierwszego skrzyżowania chcę zmienić pas. Lusterko patrzę daleko za mną szara Toyota. Już skręcam a szanowna Pani łapie za kierownicę. Interwencja. Egzamin przerwany. Celowo przez tą Panią.
Zjechaliśmy z ulicy i zaczyna omawiać egzamin. Zirytowało mnie to, że znowu zaczęła być bezczelnie milutka.
Na temat pierwszego parkowania stwierdziła, że było dobrze wykonane jednak w jej opinii niezgodne z techniką kierowania.

Niestety w ZORDzie ta Pani jest wręcz fenomenem.

Wszystkie parkowania miałem w tym samym miejscu. Na ulicy między Szczecińską a Bohaterów Warszawy bodajże. Tam niedaleko Makro :)
grecool
 
Posty: 5
Dołączył(a): poniedziałek 30 maja 2011, 11:18

Re: ZORD Koszalin - relacje z egzaminów, informacje i opinie

Postprzez laura156 » wtorek 05 lipca 2011, 16:31

02.07.2011 na zawsze pozostanie w mojej pamięci.
Rano no 8:30 teoria-1 błąd
ok. 9:10 zobaczyłam swoje nazwisko na telewizorku i pognałam na zewnątrz. Deszcz padał, wiało, a ja sunę do samochodu nr 4. Przywitał mnie bardzo miły egzaminator. Pojechaliśmy na łuk, ten po lewej stronie pierwszy. Klakson, kierunkowskazy i przygotowanie do jazdy. Łuk przód, tył zrobiony wyśmienicie. Górka też cacy. Wyjazd z ZORDu, egzamin potrwał 36 minut, wracamy, parkujemy i egzaminator poinformował mnie o wyniku POZYTYWNYM! Byłam w szoku! Wiedziałam że nie popełniłam żadnego błędu, ale myślałam że nie zdam. Nie wiem w sumie czemu, chyba dla tego że mało kto zdaje za pierwszym razem. No i tak jak myślałam-0 błędów! A co! Kobieta też potrafi :) A wyjeździłam tylko 30 godzin, nic nie dokupowałam.
I taka uwaga, czytam wasze wypowiedzi i dziwi mnie że uczycie się na "pachołki". Jak nauczycie się jeździć "na linię" to możecie dostać nawet łuk skręcający w lewo i dacie sobie radę! Nie popełniajcie tego błędu!
laura156
 
Posty: 2
Dołączył(a): wtorek 05 lipca 2011, 16:15

Re: ZORD Koszalin - relacje z egzaminów, informacje i opinie

Postprzez jogijogi » niedziela 09 października 2011, 13:32

/cytat skrócony przez moderatora/
grecool napisał(a):Jedna z dwóch egzaminatorek - ta o imieniu Agnieszka.


ta sama pani oblała moją przyjaciółkę za źle ustawione lusterka. jestem zdziwiona, że może to zauważyć stojąc metr za samochodem :/ mnie uwaliła na łuku twierdząc, że widział, że się zatrzymałam.
6.05.2011r - Egzamin teoretyczny
13.05.2011r - Egzamin praktyczny Plac (+) Miasto (-)
20.05.2011r - Egzamin praktyczny Plac (-) Miasto (-)
jogijogi
 
Posty: 1
Dołączył(a): wtorek 10 maja 2011, 19:19

Re: ZORD Koszalin - relacje z egzaminów, informacje i opinie

Postprzez tejk » czwartek 10 maja 2012, 22:21

10.05.2012r. fajna data, fajny dzień(bardzo ciepły i słoneczny),zakończony pełnym sukcesem w zdaniu kompletnego egzaminu (teoria+praktyka) za pierwszym razem na prawo jazdy kat.A .

Godzina 11.30 przystąpiłem do egzaminu w sali nr.4 koszalińskiego ZORD-u.
Pan egzaminator prosi mnie o dokument tożsamości znaczy dowód, macam się po kieszeniach i nie mogę z emocji znaleźć. Przecież 3 minuty wcześniej specjalnie się po niego wracałem do samochodu.
Pytam czy mogę wyjść po dowód bo mam w aucie zajmie to parę sekund, pan się zgadza, w trakcie znajduję dowód w lewej kieszeni i sam się z siebie śmieję.

Przystępuję do testu po 16-tym pytaniu pytam pana egzaminatora czy mam zakończyć test naciskając "koniec" po czym pan mówi że mam jeszcze dwa pytania.

Znowu w duszy sam się śmieję z siebie, nie wiedzieć czemu jakoś tak czuję się taki spokojny o ten cały egzamin, czuję że szczęście mi sprzyja.

Odpowiadam, na pozostałe 2 pytania. Rezultat test zaliczony 0 błędów. Czas realizacji tego zadania jakiś nie szczególnie rekordowy około 4,5 minuty.

Egzaminator poinformował mnie, że mam oczekiwać na wezwanie na egzamin praktyczny.
Grzecznie podziękowałem i szybko wróciłem do auta po kask, kurtkę i rękawiczki.

Stojąc na dworze w pełnym słońcu czuję że się rozpuszczam i już żałuję, że tego dnia założyłem bieliznę termoaktywną, w której jeździłem przez wszystkie godziny, (deszcz i temperatura nawet 4 stopnie). W trakcie tego nieskomplikowanego rozmyślania usłyszałem przez zewnętrzny głośnik swoje "imię i nazwisko zapraszamy na egzamin praktyczny do motocykla na plac manewrowy"

Stoję i się zastanawiam co mam robić i ruszyłem. Plac manewrowy jest, motocykl jest ale brakuje mi "kogoś" znaczy egzaminatora,rozglądam się i nigdzie nie widzę, jednak pan się zjawił nie wiedzieć skąd.

Okey nadeszła chwila prawdy myślę sobie, po czym pan przedstawia się i że ma ze mną przyjemność przeprowadzić egzamin.
Ja również milo go przywitałem licząc na pierwsze dobre wrażenie aby oboje nam było milej lżej.

Pan poinformował co wylosowałem z obsługi motocykla, płyn hamulcowy oraz światła pojazdu oraz wręczył mi jedną biała rękawiczkę. Dla formalności zapytał czy wiem po co mi ta rękawiczka.

Z przyjemnością odpowiedziałem, że ZORD dba abym nie wypaprał się w smarze przy sprawdzaniu naciągu łańcucha.

Po przeprowadzeniu 5 metrów motocykla i zaprezentowaniu 2 wylosowanych zadań pan kazał mi przygotować się do jazdy slalomem i ósemek. Znów "wstrzymałem oddech" bo te ósemki w moim przekonaniu zawsze wychodziły mi słabo. Udało się zrobić płynnie i bezbłędnie.
Po egzaminie dowiedziałem się że w mojej szkole jazdy te ósemki były sporo węższe.
Cały czas pamiętałem aby przy każdym ruszaniu oglądać się za siebie i włączać kierunkowskaz.
Po czym nastąpił wjazd na górkę przed zakazem w lewo, pomiędzy 3-ma świerkami a ogrodzeniem.
Na końcu wyjazd z górki przez bramę i powrót do stanowiska początkowego jazda po linii prostej z zatrzymaniem na wysokości ostatniego słupka ósemki.

Po wykonaniu tego pan nakazał wyjazd na miasto.
Zapytał się mnie czy znam trasę czy ma mówić mi przez radio gdzie skręcać.
Odpowiedziałem, że nie potrzeba znam na pamięć.
Ruszyliśmy, w tym miejscu znowu poczułem, że będzie dobrze, jechałem przez całą trasę spokojnie równo, nie zapomniałem o kierunkowskazach, o teatralnych gestach w lewo i w prawo.
Mimo dużego ruchu nie zdarzyło się nic nieoczekiwanego. W drodze powrotnej musiałem czekać na przejazd pociągu przed przejazdem kolejowym na franciszkańskiej, trwało to jakieś 4 minuty, w tym czasie wrzuciłem sobie na luz jednocześnie trzymając nogę na hamulcu , przez chwilę zastanawiałem się czy nie powinienem wyłączyć silnika jednak porzuciłem ten zamysł.
Po powrocie na plac manewrowy pan powiedział, że mam zaprezentować hamowanie awaryjne.
Po wykonaniu egzaminator poinformował mnie o pozytywnym wyniku egzaminu.
Znowu nie wiedzieć czemu zadałem pytanie jak "typowa blondynka" co mam dalej zrobić z arkuszem egzaminacyjnym po czym pan się uśmiechnał i powiedział "oprawić w ramkę"

Grzecznie podziękowałem za przesympatyczny egzamin i pożyczyłem panu egzaminatorowi miłego dnia.

Tak oto zakończyła się moja sprawa ze zrobieniem prawka na motocykl.

Moja szkoła to Świętoń,
prowadził mnie Sebastian

Pierwsza jazda manewry deszcz, druga jazda za miastem deszcz, czwarta jazda po mieście grad, Instruktor śmiał się ze mnie, że zawsze kiedy ma ze mną jazdę to leje. albo jest 4 stopnie.
tejk
 
Posty: 5
Dołączył(a): środa 30 listopada 2011, 16:45

Re: ZORD Koszalin - relacje z egzaminów, informacje i opinie

Postprzez qwertylla » wtorek 27 listopada 2012, 19:27

Żeby nie było - nie zdałam na kat. B. Z własnej głupoty i ogromnego zdziwienia, że na łuku może nie wyjść... Uczyłam się w Odromisie i łuk na placu wykonywałam świetnie (widzisz pachołek na wprost na określonej wysokości to hyc! kierownica raz w prawo i ciut ciut. I robiłam to nieomal z zamkniętymi oczami. I jakież moje zdziwienie, że kręcę, jak mnie pan P. nauczył, a auto, z bardzo lekko kręcącą się kierownicą, wcale nie jedzie tak, jak powinno! A pod jakimś magicznym skosem, co zakończyło się przejechaniem linii i w mojej ocenie zamachem na pachołek, ale bardzo miły Pan Egzaminator tego nie zauważył. I owszem, mogłam zatrzymać auto, mieć drugą próbę i w ogóle cacy, co mi z żalem w głosie mówił egzaminator, ale się nie dało - bo byłam na tyle zaskoczona, że zareagowałam "po ptokach"... Wstyd. Ale co to za łuk, cholera?!
qwertylla
 
Posty: 1
Dołączył(a): wtorek 27 listopada 2012, 19:21

Re: ZORD Koszalin - relacje z egzaminów, informacje i opinie

Postprzez rafalkoszalin » niedziela 05 lipca 2015, 03:12

Z racji tego, że nikt dawno tu nie pisał – postanowiłem odświeżyć temat i opowiedzieć swoje przygody z koszalińskim ZORD-em. Kurs w OSK zakończyłem 23.12.2014 r. Zaraz po świętach Bożego Narodzenia udałem się do ZORD-u na egzamin teoretyczny (od stycznia 2015 r. wchodziły nowe zasady egzaminowania). Pierwszy wolny termin na egzamin teoretyczny: 05.01.2015 r. godz. 8:30. Wynik egzaminu: 73/74 pkt.

Pierwszy egzamin praktyczny: 13.01.2015 r. godz. 7:50 Egzaminator: Piotr P. Peugeot 207
Światła, płyny, następnie łuk i górka – bezbłędnie, więc wyjeżdżamy na miasto.
Trasa:
Wyjazd z ZORD-u w prawo, na rondzie 3 zjazd, BoWiD, Przemysłowa (przy drewnianym słupie hamowanie awaryjne), Morska, Spokojna, Rybacka (drogi jednokierunkowe i skrzyżowanie równorzędne), Kosynierów, Spokojna (zatrzymanie się na STOP-ie) następnie w lewo w ul. Franciszkańska (zawracanie na rondzie) i parkowanie prostopadłe. Dalej ul. Franciszkańską (przejazd kolejowy),Al. Armii Krajowej, Krakusa i Wandy, Lechicka, Wołyńska (słynna 70). I tu moja wina z powodu zepsucia się rogatek ustawiony został znak STOP. Z racji tego, że toczyłem się w korku (jechałem tylko na pół-sprzęgle) rozejrzałem się ale nie zatrzymałem się przed znakiem.
Przerwanie egzaminu – niezastosowanie się do znaku STOP.
Egzaminator co prawda nie odzywał się podczas egzaminu – wyjątkiem były polecenia wydawane przez niego.
Czas trwania: 7:50 – 8:27 (37 min)

Drugi egzamin praktyczny: 20.01.2015 r. godz. 14:15 Egzaminator: Agnieszka S. Peugeot 207
Już na samym wstępie egzaminatorka przywitała mnie z fochem. Światła, płyny – ok., następnie łuk po mimo tego, że łuk wykonałem bezbłędnie – twierdziła, że wystaję mi obrys przedniej rejestracji i kazała ponownie wykonać łuk – tym razem wszystko poszło ok, wzniesienie – ok. , więc wyjeżdżamy na miasto.
Trasa:
Wyjazd z ZORD-u w prawo, na rondzie w prawo, BoWiD, na rondzie 2 zjazd (tu pierwszy błąd wg. Egzaminatorki powinienem jechać wewnętrznym pasem, a jechałem zewnętrznym), Bohaterów Warszawy, Syrenki, na rondzie 3 zjazd w kier. Centrum (jechałem wewnętrznym pasem lecz wg. Egzaminatorki za późno zmieniłem pas)
Przerwanie egzaminu – 2 błędy tj. Przejazd przez skrzyżowania, na których odbywa się ruch wokół wyspy.
Egzaminatorka od samego początku była nie miła i od razu dala do zrozumienia, że egzamin zakończy się wynikiem negatywnym.
Czas trwania: 14:18 – 14:41 (23 min)

Trzeci egzamin praktyczny: 28.01.2015 r. godz. 7:50 Egzaminator: Mirosław G. Peugeot 207
Światła, płyny, następnie łuk i górka – bezbłędnie, więc wyjeżdżamy na miasto.
Trasa:
Wyjazd z ZORD-u w prawo, na rondzie 3 zjazd, BoWiD, Przemysłowa, Morska (zawracanie na rondzie), skręt w lewo w ul. Spokojną, dojeżdżamy do skrzyżowania równorzędnego. Spoglądam w prawo widzę rowerzystę, który jedzie po chodniku – więc powoli ruszam, rowerzysta zjeżdża na ulicę, więc zwalniam. Rowerzysta ponownie wjechał na chodnik – ruszam. Gdy byłem w połowie jezdni rowerzysta wyjechał mi ponownie przed maskę.
Przerwanie egzaminu –Nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu na skrzyżowaniu równorzędnym.
Egzaminator – starszy miły sympatyczny pan. Całą drogę powtarzał, że będzie dobrze i żeby się nie stresować.
Czas trwania: 8:35 – 8:52 (17 min)

Czwarty egzamin praktyczny: 07.05.2015 r. godz. 7:50 Egzaminator: Daniel J. Peugeot 208
Światła, płyny, następnie łuk i górka – bezbłędnie, więc wyjeżdżamy na miasto.
Trasa:
Wyjazd z ZORD-u w prawo, na rondzie 2 zjazd, Mieszka I, Bohaterów Warszawy, Armii Krajowej (pod wiaduktem w lewo), Monte Cassino, Niepodległości, Podgrodzie, Bogusława II, Zawiszy Czarnego, Młyńska, I Maja, Konstytucji 3 Maja, Harcerska, Mariańska (jednokierunkowe), Konstytucji 3 Maja, Lechicka, Kolejowa – ulica dość szeroka ale z dwóch stron (mnóstwo zaparkowanych aut), zawracanie na skrzyżowaniu. Z racji dużej ilości zaparkowanych aut trzymałem się prawej krawędzi (oczywiście zostawiając odstęp) w pewnym momencie nie dostrzegłem bardziej wystającego lusterka i zahaczyłbym lusterko w osobówce
Przerwanie egzaminu – Brak bezpiecznego odstępu podczas omijania. Reakcja egzaminatora – możliwość kolizji.
Egzaminator co prawda nie odzywał się podczas egzaminu – wyjątkiem były polecenia wydawane przez niego.
Czas trwania: 8:07 – 8:36 (29 min)

Piąty (ostatni) egzamin praktyczny: 19.05.2015 r. godz. 10:30 Egzaminator: Daniel J. Peugeot 208
Światła, płyny, następnie łuk i górka – bezbłędnie, więc wyjeżdżamy na miasto.
Trasa:
Wyjazd z ZORD-u w prawo, na rondzie 2 zjazd, Mieszka I, Bohaterów Warszawy, Armii Krajowej (pod wiaduktem w lewo), Monte Cassino, Niepodległości, Podgrodzie, Bogusława II, Zawiszy Czarnego, Młyńska, I Maja, Konstytucji 3 Maja, Harcerska (parkowanie równoległe), Mariańska (jednokierunkowe), Konstytucji 3 Maja, Lechicka, Kolejowa (zawracanie na skrzyżowaniu), Lechicka, Wołyńska, na rondzie 2 zjazd, Syrenki, na rondzie 2 zjazd, Bohaterów Warszawy (przy GIPO – zatrzymanie w wyznaczonym miejscu), na rondzie 1 zjazd, BoWiD (zawracanie w bramie wjazdowej do Kospelu), BoWiD (zawracanie na rondzie), BoWiD, 3 zjazd na rondzie i meldunek w ZORD-zie.
Egzamin troszkę miałem ułatwiony ze względu na znajomość trasy, gdyż większą jej część przejechałem podczas czwartego egzaminu.
Czas trwania: 10:35 – 11:22 (47 min)
Wynik pozytywny

Co do opinii koszalińskiego ZORD-u nie będę się wypowiadał, ponieważ jest tak jak w innych miastach.
rafalkoszalin
 
Posty: 1
Dołączył(a): niedziela 05 lipca 2015, 03:06
Lokalizacja: Koszalin

Re: ZORD Koszalin - relacje z egzaminów, informacje i opinie

Postprzez sloneczna » piątek 04 grudnia 2015, 12:08

Postanowiłam napisać, może komuś moja relacja trochę pomoże :)
Podchodziłam do egzaminu wczoraj (3 grudnia 2015). Wynik - negatywny, ale złego słowa na sam przebieg egzaminu nie powiem. Moim egzaminatorem był pan, który na forach nie cieszy się dobrą opinią, ale nie wiem, dlaczego.
Nie zdałam z własnej winy. Na placu miałąm pokazać światła drogowe i sygnał dźwiękowy. Plac zrobiłam dobrze, łuk i ruszanie na wzniesieniu ok. Potem z ZORD-u w prawo, na rondzie prosto, ale byłam tak mocno zestresowana, że nie pamiętam dobrze trasy, możliwe, że coś pomylę. Od ZORD-u bodajże na Bohaterów Warszawy i przed skrętem w lewo zrobiłam błąd - przejazd obok przystanku autobusowego źle, ale nie do końca pamiętam dlaczego, potem kierunek Poznań i w lewo z Armii Krajowej na Zwycięstwa do centrum. Skręcałam na głównym skrzyżowaniu ze Zwycięstwa w 1. Maja, dalej na rondzie obok LO Dubois drugim zjazdem i tam w okolice "Trojkąta bermudzkiego". Tam jeździłam sporo po małych uliczkach, tam też parkowałam prostopadle, ale nie pamiętam dokładnej trasy. Stamtąd wyjechałam chyba z Mariańskiej w Połtawską (jednokierunkowa, więc od lewej), z Połtawskiej w Zwycięstwa, na głównym w lewo, potem w Mickiewicza, pod Głos Koszaliński, stamtąd na Młyńską. Dalej miałam zawrócić na rondzie Henryki Rodkiewicz i stamtąd jechałam na Niepodległości. I tam chyba się zagapiłam, bo już byłam tak mocno podjarana, że powoli wracam do ZORD-u, że kiedy już przejechałam przez garby za cerkwią, a blisko skrzyżowania z sygnalizacją, nie sprawdziłam prawej i skasowałabym lusterka naszego i zaparkowanego po prawej samochodu. Egzaminator chwycił za kierownicę i to był koniec.

Ogólnie, chociaż wynik był negatywny, cieszę się, że trochę pojeździłam po mieście. Egzaminator był w porządku, dwa razy zwrócił mi uwagę, żeby nie patrzeć na skrzynię biegów, bo może być to uznane jako błąd, raz zwrócił uwagę na dynamikę jazdy (jechałam 35 w miejscu, gdzie można było 50). W kilku sytuacjach się zagotowałam i sama byłam przekonana, że będę miała błędy (za daleko wyjechałam na skrzyżowanie przy lewoskręcie, jechałam przez rondo na jedynce), ale tylko przy omówieniu egzaminu powiedział mi, żebym na tę jedynkę uważała i na dynamikę jazdy też.

Szkoda, że oblałam już pod koniec, ale mówi się trudno, może następnym razem będzie dobrze, ale to dopiero za kilka tygodni (z różnych względów prywatnych będę mogła podejść do następnego dopiero w połowie stycznia...). Ogólna refleksja jest taka, że to da się zdać, choć stres bardzo działa na niekorzyść, ale egzaminator też człowiek - mój chyba widział, że poziom stresu jest maksymalny :). A błąd, na którym oblałam - tylko moja wina, głupia nieuwaga.

Czego się nauczyłam? Że lepiej taki błąd popełnić na egzaminie, niż w normalnym ruchu, kiedy już ma się prawko ;). Że nie można jeździć na pamięć, bardzo trzeba kontrolować lusterka i strony, że trzeba skupić się maksymalnie i stosować do ograniczeń prędkości, ale nie w tym sensie, że ich nie przekraczać (co jest oczywiste), tylko żeby jechać z prędkością zbliżoną do maksymalnej. Ja mam z tym problem, zawsze mi się wydaje, że lepiej jechać jednak wyraźnie wolniej.

Powodzenia dla wszystkich, którzy podchodzą w najbliższych dniach :)
sloneczna
 
Posty: 1
Dołączył(a): piątek 04 grudnia 2015, 11:32

Re: ZORD Koszalin - relacje z egzaminów, informacje i opinie

Postprzez YoruBaka » piątek 18 listopada 2016, 16:46

Witam :) Dzisiaj, tj 18 listopada, zdawałam swój pierwszy i ostatni egzamin praktyczny w ZORD.
Egzamin miałam mieć o 11.50, do samochodu wsiadłam dziesięć minut po zaplanowanej godzinie, co uważam za całkiem dobry czas. Standardowo, sprawdzenie dowodu, przedstawienie i podwózka na łuk. Mialam do sprawdzenia tylne światło przeciwmgłowe oraz sprawdzenie obecności płynu do spryskiwaczy. Z całego stresu głupio pomyślałam, ze muszę ''psiknąć'', dlatego dwa razy dopytywałam egzaminatora o to, czy na pewno musze unieść maskę :lol: Całe szczęście Pan Patusiak był wyrozumiały i nie skomentował mojej ukrytej, wewnętrznej blondynki.
Łuk poszedł sprawnie, chociaż jego najbardziej się bałam. Jednak kiedy wyjechałam już z placu cały stres zszedł, a ja dzielnie wykonywałam polecenia egzaminatora, popełniając tylko (lub aż?) dwa błędy, które nie miały wpływu na ocenę końcową. Na mieście, a raczej na jego obrzeżach, spędziłam równo 26 minut, dlatego kiedy wracaliśmy do ZORDu bałam się, że mam oblane, bo jednak to jazda była bardzo krótka... Słysząc jednak to magiczne "oceniam dzisiejszy egzamin pozytywnie" omal mężczyzny nie uściskałam! :lol:
Egzaminator poza poleceniami nie mówił nic, co uważam za plus, bo jednak mogłam skupić się na jeździe, która zakończyła się pomyślnie!
Reasumując- jednak da się zdać za pierwszym :spoko: Najważniejsze to opanować nerwy i pomyśleć, że to tylko kolejna jazda, tylko, ze z kimś nowym obok.

Powodzenia dla wszystkich przyszłych zdających! ^^
YoruBaka
 
Posty: 1
Dołączył(a): piątek 18 listopada 2016, 16:35

Re: ZORD Koszalin - relacje z egzaminów, informacje i opinie

Postprzez nirwana9 » środa 30 listopada 2016, 00:39

Zord Koszalin
Teoria 12 sierpień 2016r 69 pkt - kilka pytań mnie podchwyciło.

Praktyczny - 3 podejścia.

Zanim opowiem o podejściach, chcę powiedzieć, że jestem osobą posiadająca aparat słuchowy i tylko wyłącznie za pomocą aparatu słyszałem- mimo tego przeszedłem bez problemu badania lekarskie :)

1 podejście - 9 listopad 2016 10.50 , miałem z niejakim Tomaszem K. Trafiłem na źle zrobiony łuk, no nic. Kazał mi sprawdzić klakson i wsteczne - pokazałem, przygotowuję się do jazdy. Siad i jadę do końca łuku i otwiera drzwi i mówi "pierwsza próba niezaliczona" no nic cofam i jeszcze raz jadę do przodu, i cofam ,ale jechałem na wyczucie linii nie pachołków i ciach pas.. dziekuję dowidzenia...

2 podejście - 18 listopad 2016 14.20 miałem z Zbigniewem M. pierwsza próba negatywna bo mi zgasł silnik- a ja mówię do niego, "przepraszam, nie ma pan prawa negatywa dać ze względu na mój słuch oraz ze wzgledu na przepis nowy z dnia 10 listopada" a on mówi proszę dróga próba ok jadę zaparkowałem na koniec, już chciałęm cofać a on krzyczy stop luz ręczny. Zaskoczony byłem i pytam o co chodzi. Odpowiedział, jak zauważyłeś że są chmury a nie masz świateł mijania... a miałem tylko dzienne i mówię ale przepraszam jakim prawem. Mam prawo z dziennych korzystać, tylko dlatego, że warunki są korzystne dla świateł dziennych. I powiedział tak "nie dyskutuj proszę i dziekuję" no wkurzyłem się...

3podejście tj dziś ;) 29 listopad 14.20 miałem z Piotrem P. W oczekiwaniu na rozpoczęcie miałem wrażenie jak bym miał papiltację serca ze strachu, że oni są taki straszliwi a ja człowiek wraźliwy delikatny... No i wylosował mnie Pan, idę do auta siadam łuk wykonałem ( mimo, że trafiłem na niewymiarowy znów, ale świetnie poradziłem) górka również :) 0 mm stoku :D, No to na miasto, już przy samym wyjeździe szlaban pod samą maską zamknęła się, ostro hamuję i mówię szybko, przepraszam. A Pan na to "Nic się nie stało, proszę jechać dalej" jadę jakieś tam trasy porobiłem myk myk i wracam do zordu, parkuję i mówi "Szanowny Panie Michale gratuluję wyniku pozytywnego, życzę szerokiej drogi i bez niespodzianek oraz obyś został kierowcą cieżarówki, jak powiedziałeś mi w połowie egzaminu" A ja mówię tak "Naprawdę dziekuję Panu to naprawdę jest tak miłe, i również życzę panu miłego dnia" wracam do mamy skakałem z radości i cała drogę do domu, radio na maxa słuchałem i się wyszalałem ;D I teraz czekam na odbiór :) Pozdrawiam ! :D

Sęk w zdaniu tylko jest aby nie dać się zastraszyć ani sprowokować oraz włączyć co trzeba do danej "pogody" dla litości i wykonuj polecenia akceptując, że słyszałeś lub poprosić o powtórzenie jeśli się nie zrozumiało :)

Pozdrawiam, będę ten dzień miło wspominać !! No i pozostaje się teraz C, C+E ;D
nirwana9
 
Posty: 1
Dołączył(a): środa 30 listopada 2016, 00:23

Poprzednia strona

Powrót do Ośrodki egzaminowania kierowców

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości