Rowerzyści na drodze

Tu możecie podzielić się uwagami lub wątpliwościami związanymi z poruszaniem się na drogach

Moderatorzy: dylek, ella

Rowerzyści na drodze

Postprzez Kika » środa 04 września 2002, 08:56

Jade sobie wczoraj wieczorem kolo 22-giej, prawym pasem, a tu nagle przede mna dwie dziewczyny na rowerach KOMPLETNIE nie oswietlonych - jechaly obok siebie zajmujac caly pas. O ile sie nie myle, rowerzystom nie wolno tak jezdzic, a prawidlowe oswietlenie roweru to obowiazek. Dobrze, ze nie jechalam zbyt szybko.

Drugi przypadek z rowerzysta tego samego wieczoru, troche wczesniej: przy wyjezdzie z supermarketu na droge utworzyl sie zator, bo po prawym pasie jezdzil sobie starszy pan na rowerze, w stanie wskazujacym na wyrazne spozycie, no i jezdzil sobie tak po pasie zygzakiem.

Temat rowerzystow pojawial sie juz w ktoryms z watkow, o ile sie nie myle :)
Co o tym sadzicie - mieliscie niebezpieczne sytuacje z rowerami?
Kika
 
Posty: 51
Dołączył(a): wtorek 09 lipca 2002, 12:15
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Elka » środa 04 września 2002, 09:09

Od samego poczatku mam problemy z rowerzystami i wlasciwie to ich boje sie na drodze. Juz w trakcie kursu po zmroku rowerzysta z impetem wyjechal mi na pasy prosto z krzaczorow w ogole nie sprawdzajac co sie dzieje na jezdni. Gdybym byla o 1 sek. blizej i nie miala zwyczaju zdejmowania nogi z gazu przed przejsciem dla pieszych to bylaby z niego miazga i nawet instruktor z refleksem niewiele by pomogl.

Kilka dni temu na Powislu, pomimon ze obok wytyczona zostala droga dla rowerow, dwoje rowerzystow jechalo srodkiem drogi obok siebie. Nie reagowali na lekkie trabniecie. W koncu ktores odwrocilo leniwie glowe i zareagowalo na moje rozpaczliwe machanie reka. Z wyprzedzaniem byl klopot z powodu podwojnej ciaglej i licznych przejsc dla pieszych.

W sobote jakis starszy pan jechal srodkiem pasa na Zelaznej (na odcinku przed Jerozolimskimi) i zupelnie na nic nie reagowal.

Na egzaminie (tym zakonczonym sukcesem) jedyna uwage jaka mialam to sposob wyprzedzania rowerzysty. Po prostu jak widze takiego to wole zmienic pas. Ale co robic gdy to niemozliwe?

:shock: :shock: :shock:
Elka
 
Posty: 22
Dołączył(a): czwartek 08 sierpnia 2002, 20:49
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Sławek_18 » środa 04 września 2002, 09:40

ja na rowerzystów reaguje tak : " kuuuurrrrrr....czeeee niemieliscie kiedy jechac tylko wtedy kiedy ja jade ??? " :D :D :D :D :D :D
Rowerzysci to zmora ..... mysla ze im wszystko wolno mysla ze samochud ma chamulce i zawsze wychamuje ..... khem niemówie ze ja tez tak nie jezdzilem zygzakiem po srodku drogi... ale gdy tylko zauwazylem ze cos jedzie natychmiast reagowalem odpowiednio. A nie tak jak to inni robia <_< :x
******************
Prawo Jazdy na C uzyskane: 20-10-04
Ilość egzaminów: sztuk 1
Prawo jazdy na B uzyskane: 08-02-02
Ilość egzaminów: sztuk 1
Prawo Jazdy na C-E uzyskane: 23.04.2008
Ilość egzaminów: sztuk 3
Avatar użytkownika
Sławek_18
 
Posty: 2817
Dołączył(a): piątek 05 lipca 2002, 15:51
Lokalizacja: Kraków

Postprzez mytek » środa 04 września 2002, 14:53

Welcome ...W tym poscie rozwine troche mój wątek na ten temat
bo po ulicach jezdzi bardzo duzo rowerzystów ..mieszkam w RŚ
i te ulice tu są koszmarne trzeba to przyznać no ale władze miasta
jak zwykle nie mają kasy na ich remont ...Rowerzysta to potencjalne
zagrożenie ale musicie tez niektórych zrozumiec ja tez czasami jezdze
po ulicy rowerkiem po zmroku ...Kiedyś była taka sytuacja że jechałem
sobie ulica i o mało nie wjechałem do gulika bo klapy brakowało i musiałem odbic mocno w lewo bo po prawej był krawęznik ok 20 cm
wiec uważam ze na rowezyste trzeba uważac bo nie wiadomo jaką on
ma wyobraźnie ....A co do tych lamp to są obowiązkowe wiec jak
by zadzwonić na pały ..........:D:D pozdrawiam i uwazajcie na
rowezystów hehe .......
...:::Nie zrażajcie się , samo życie :D:D:::...
Avatar użytkownika
mytek
 
Posty: 62
Dołączył(a): czwartek 29 sierpnia 2002, 22:29
Lokalizacja: Ruda Śląska

Postprzez Slawek » środa 04 września 2002, 15:22

jeśli jest podwójna ciągła i nie da się wyprzedzić roweru, to ja się tym akurat nie przejmuje. Zwłaszcza, że czasem te linie są tak idiotycznie namalowane, że szkoda gadać. Byle było bezpiecznie, a nie wg przepisów. Poza tym precz z nieoświetlonymi rowerzystami, i takimi, którzy jeżdżą środkiem (czyli większością).
Avatar użytkownika
Slawek
 
Posty: 769
Dołączył(a): piątek 05 lipca 2002, 11:57

Postprzez looq » środa 04 września 2002, 15:35

A ja wam powiem tak.
Jeżdże i autem i rowerem po tych samych drogach. I kiedy jade autem to rowerzyści są zmorą! (wszystkie powyższe przykłady ich bezmyślności i nieodpowiedzialności zaliczyłem w swojej karierze kierowcy) ale kiedy jade rowerem (dobze oswietlonym i przepisowo) kierowcy samochodów są zmorą! wyprzedzają mnie 0,5m ode mnie albo i blizej. ci z naprzeciwka uwazaja ze rower to nie pojazd i wyprzedzaja drugi pojazd wjezdzajac na mnie a ja laduje w rowie itd. Szanujmy sie nawzajem a bedzie dobrze!
looq
 
Posty: 3
Dołączył(a): środa 04 września 2002, 15:20

Postprzez Pablo » środa 04 września 2002, 15:38

Dlaczego nasza "kochana" policja nie zwraca uwagi na nieoświetlone rowery?! Sam przejechałem samochodem dopiero 1000km i najwięcej niebezpiecznych sytuacji stworzyli właśnie rowerzyści. Jak już kiedyś pisałem są niewielkie sznse zobaczenia takiego nieoświetlonego roweru, kiedy oślepia mnie samochód z naprzeciwka.
Pablo
 
Posty: 93
Dołączył(a): środa 17 lipca 2002, 22:29
Lokalizacja: Morąg/Cromer

Postprzez Łakom » środa 04 września 2002, 15:48

Szłem wczoraj koło posterunku policji późnym wieczoram i jechał taki Pan na nieoświetlonym rowerku (piszczało mu coś w nim) i od chodnika do chodnika.Miał chyba z 2 promile albo wiecej. I jaki z tego morał. "Pod latarnią jest zawsze najciemniej"

A "kochana" to była milicja a nie policja :D
czasmi chciało by sie modlić o istnienie boga
Avatar użytkownika
Łakom
 
Posty: 541
Dołączył(a): piątek 05 lipca 2002, 22:04
Lokalizacja: bełchatów

Postprzez Kordula » środa 04 września 2002, 16:30

looq napisał(a):A ja wam powiem tak.
Jeżdże i autem i rowerem po tych samych drogach. I kiedy jade autem to rowerzyści są zmorą! (wszystkie powyższe przykłady ich bezmyślności i nieodpowiedzialności zaliczyłem w swojej karierze kierowcy) ale kiedy jade rowerem (dobze oswietlonym i przepisowo) kierowcy samochodów są zmorą! wyprzedzają mnie 0,5m ode mnie albo i blizej. ci z naprzeciwka uwazaja ze rower to nie pojazd i wyprzedzaja drugi pojazd wjezdzajac na mnie a ja laduje w rowie itd. Szanujmy sie nawzajem a bedzie dobrze!

Mogę się z Tobą zgodzić, ale to też nie jest do końca tak. Np. jechałam ostatnio, a za zakrętu wyjechał mi rowerzysta i wjechał pod prąd, prawie przed moją maskę, więc co Ty na to?
Kordula
 
Posty: 778
Dołączył(a): niedziela 25 sierpnia 2002, 21:39
Lokalizacja: Gdańsk

Postprzez mytek » środa 04 września 2002, 21:38

Kordula ale wiesz ze jak jezdzisz i masz prawko to
obowiązuje taka zasada ograniczonego zaufania
wiec czasami przypada myslec nie tylko za siebie
ale także za innych jak cchesz wyjsc z tego cało !
...:::Nie zrażajcie się , samo życie :D:D:::...
Avatar użytkownika
mytek
 
Posty: 62
Dołączył(a): czwartek 29 sierpnia 2002, 22:29
Lokalizacja: Ruda Śląska

Postprzez Kika » czwartek 05 września 2002, 08:55

looq napisał(a):(...)
I kiedy jade autem to rowerzyści są zmorą! (...) ale kiedy jade rowerem (dobze oswietlonym i przepisowo) kierowcy samochodów są zmorą! wyprzedzają mnie 0,5m ode mnie albo i blizej.(...). Szanujmy sie nawzajem a bedzie dobrze!


Mam podobne doswiadczenia. Wlasnie dlatego rzadko jezdze rowerem
po ulicy, z wyprzedzaniem tak blisko mnie spotkalam sie nie raz i nie jest to przyjemne. A rower jest przeciez tak jak samochod, pelnoprawnym uczestnikiem ruchu. Oczywiscie, po prostu trzeba sie szanowac. Nie chodzi przeciez o to, zeby np. rowerzysci zrezygnowali z jazdy po ulicach, tam gdzie im wolno. Poprostu i kierowcy i rowerzysci powinni wykazac sie troche rozsadkiem, i nie robic sobie na zlosc, bo mam wrazenie, ze tak sie czasem zdarza. A nie mozna tez jednak zapomniec, ze w zderzeniu z samochodem rower ma mniejsze szanse.
Kika
 
Posty: 51
Dołączył(a): wtorek 09 lipca 2002, 12:15
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Kordula » czwartek 05 września 2002, 16:27

mytek napisał(a):Kordula ale wiesz ze jak jezdzisz i masz prawko to
obowiązuje taka zasada ograniczonego zaufania
wiec czasami przypada myslec nie tylko za siebie
ale także za innych jak cchesz wyjsc z tego cało !

To było podczas jazdy z instruktorem. Owszem, wiem, że jest taka zasada, ale on chyba nie miał prawa tak wyjechać? A ja zachowałam się dobrze, bo ani mi się nic nie stało, ani jemu.
Kordula
 
Posty: 778
Dołączył(a): niedziela 25 sierpnia 2002, 21:39
Lokalizacja: Gdańsk

Postprzez mytek » czwartek 05 września 2002, 20:28

No to dziekuj Bogu ze ani ciebie ani jemu sie nic nie stało:D:D
...:::Nie zrażajcie się , samo życie :D:D:::...
Avatar użytkownika
mytek
 
Posty: 62
Dołączył(a): czwartek 29 sierpnia 2002, 22:29
Lokalizacja: Ruda Śląska

Postprzez Kordula » czwartek 05 września 2002, 20:33

Może i tak, ale to nie zmienia faktu, że wjechał mi pod prąd.
Kordula
 
Posty: 778
Dołączył(a): niedziela 25 sierpnia 2002, 21:39
Lokalizacja: Gdańsk

Postprzez mpaszko » piątek 06 września 2002, 21:09

Dlaczego narzekacie przecież i tak macie dużo szczęścia.
Co byście zrobili mieszkając w Pekinie , tam wszyscy jeżdżą na rowerach
Odnośnie Policji to pewnie żaden policjant nie chce się hańbić zatrzymanien rowerzysty - wolą zatrzymywać rozpadające się "maluchy"
i Syrenki chociaż cena roweru i tych przyrządów do jeżdżenia jest porównywalna.
mpaszko
 
Posty: 75
Dołączył(a): wtorek 23 lipca 2002, 23:08
Lokalizacja: Biała Podlaska

Następna strona

Powrót do Sytuacje na drodze

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot], Yahoo [Bot] i 2 gości