* Zaloguj się   * Zarejestruj się * FAQ    * Szukaj

Dzisiaj jest pt paź 31, 2014 09:15

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 38 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna
Autor Wiadomość
PostZamieszczono: sob gru 01, 2007 12:21 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw cze 07, 2007 12:48
Posty: 963
ineczkaa pisze:
haaa,zdane za pierwszym podejściem! >>29.11.2007<<;) 30 godzin jazd wystarczylo by sie nauczyc jezdzic ;]


proces "uczenia się jeździć" to się u ciebie dopiero rozpoczął :)

uczymy się z każdym przejechanym kilometrem, ale już sami. Życzę żebyś nie zapomniała po kilkuset przejechanych kilometrach do czego służą kierunkowskazy, lusterka...itp.
Wystarczy popatrzeć na tych "doświadczonych" kierowców, mają przecież prawo jazdy- zdali egzamin i co?.....zapomnieli ?

edytowany przez moderatora


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: sob gru 01, 2007 12:56 
Offline

Rejestracja: czw wrz 27, 2007 20:13
Posty: 14
Lokalizacja: olsztyn
skov pisze:
proces "uczenia się jeździć" to się u ciebie dopiero rozpoczął :)


tak sądzisz? 8) gdybym nie umiała jeździć, to bym nie zdała państwowego :P dalej nie będę tego komentowac,bo OT sie robi :P :P ps. - czyżbym czuła nutkę zgryźliwości w Twym poście? :lol: :lol:

_________________
>>29.11.2007<< to był mój dzień :D
teoria +
praktyka +
i po co było tyle się stresować? :P
(2007-12-05) Prawo Jazdy: przyjęto wniosek, trwa postępowanie administracyjne.

(2007-12-10) Prawo Jazdy do odbioru w Urzędzie.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: sob gru 01, 2007 13:19 
Offline

Rejestracja: pn lip 16, 2007 15:38
Posty: 358
ineczkaa nie przeceniasz sie? Ja po 34 godzinach nie umiem jeździć - może za 10 lat będe mógł powiedzieć, ze potrfie jeździć (nawet egzaminator mi to powiedział).

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: sob gru 01, 2007 13:37 
Offline

Rejestracja: pt lis 02, 2007 22:58
Posty: 119
Lokalizacja: Katowice
Kwestia nazewnictwa. To jak nazwiecie umiejętności jakie są wymagane na egzaminie państwowym?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: sob gru 01, 2007 13:53 
Offline

Rejestracja: pn lip 16, 2007 15:38
Posty: 358
ineczkaa pisze:
chupacabra,nie chcę być niemiła,ale niektórzy mają jazdę samochodem we krwi,niektórym to leży,innym nie.Widocznie należę do tej pierwszej gr ludzi. Zaś mi egzaminator powiedział,że jeżdżę znakomicie. Nie chcę,aby wyszło,że się chwalę(bo nie to miałam na myśli!). Gdy człowiek jest pewny tego, co robi,akurat w tym przypadku jest to kierowanie samochodem,to robi to dobrze. Poprzez długą i mozolną pracę można naprawdę wiele rzeczy osiągnąć. Przykładałam się do każdej jazdy (a byłam kompletnym laikiem ,nigdy wcześniej nie prowadzilam samochodu) i widocznie opłacało się,bo efekt został osiągnięty


Ineczka to co napisałaś mnie przeraza :| Dziewczyno nikt po kursie nie umie jeździć!! Wyluzuj...to jest wlasnie cecha młodych ludzi, że sa zbyt pewni siebie i najczęsciej niszczy ich brawura (wiem na przykładzie swojego starszego brata). Nie życze Ci żeby pewnośc siebie zapedziała Cie za daleko tak jak to było w jego przypadku...
Nie chcialbym spotkać na drodze "kierowcy, który ma jazde we krwi i egzaminator powiedział in, że jeżdza świetnie".


edytowany przez moderatora

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: sob gru 01, 2007 13:53 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw kwie 05, 2007 11:34
Posty: 175
Lokalizacja: Sosnowiec
przez 30 godzin na kursie uczą jak sprawnie poruszać się autem w ruchu miejskim , jak stosować teorie która była na wykładach w praktyce oraz uczą zdać egzamin .

Prawdziwa nauka jazdy i bycia kierowcą zaczyna sie kiedy własnym autem bez eLki na dachu rusza sie na drogi....
Spotkałem sie z wieloma osobami twierdzącymi że" zdałem egzamin to jestem super kierowca i umiem jeździć"...po jakimś czasie pokornie sie przyznawali że prawdziwa nauka dopiero trwa :wink:

_________________
Teoria : 28.03.2007 +
Praktyka : 13.04.2007 +
Odbiór : 27.04.2007 :)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: sob gru 01, 2007 14:12 
Offline

Rejestracja: pt gru 30, 2005 16:15
Posty: 85
Lokalizacja: Polska
Dokładnie, w końcu jak powiadają 'Człowiek uczy się całe życie'. A poza tym, to nadchodzi (nadeszła) zima i tutaj będziecie mogli się 'wykazać'. :)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: sob gru 01, 2007 14:25 
Offline

Rejestracja: pt lis 02, 2007 22:58
Posty: 119
Lokalizacja: Katowice
chupacabra, Ty wyluzuj. Robiąc cokolwiek można być jednocześnie i pewnym swoich umiejętności i być świadomym, że może się wydarzyć coś nieprzewidywalnego z czym sobie nie poradzi. Samozachwyt jest zły, ale przesadna skromność, strach i obawa również! Mogę podać przykłady jak chcesz. Sporo egzaminów jest oblewanych przez takie właśnie myślenie "przecież ja nie umiem jeździć".

Pozdrawiam


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: sob gru 01, 2007 14:36 
Offline

Rejestracja: pn lip 16, 2007 15:38
Posty: 358
No ja niestety tak myśle i wydaje mi się, że jak bede jechał na drodze to stanie się coś czego i nie bede wiedział jak zareagować i skończy się to źle. Ja niestety jestem osobą, która przesadnie boi się i jestem skromny co do tego jak jeżdzę. Porpsotu wydaje mi się, ze stanie na egzaminie się coś czego nie przewidze i porpsotu obleje i wydaje mi się, że tak juz musi być i jak nie bedzie mi zdane zdać to nie zdam. Dla mnie 30 godzin kursu to zdecydowanie zamało, zeby nauczyć się jeździć.

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: sob gru 01, 2007 14:45 
Offline

Rejestracja: pt lis 02, 2007 22:58
Posty: 119
Lokalizacja: Katowice
Wniosek? Więcej pewności siebie. Wiem, wiem, łatwo powiedzieć.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: sob gru 01, 2007 14:57 
Offline
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw mar 01, 2007 21:39
Posty: 3484
Lokalizacja: Lublin
Prawda jest taka, że przez 30h nauki na kursie to bardziej się uczycie jak zdać egzamin....
Aby umieć jeździć i prawidłowo zachowywać się w różnych sytuacjach drogowych potrzebne jest doświadczenie, którego ani na kursie...ani bez prawa jazdy nie zdobędziecie....
Czasem coś wyskoczy tuż przed maskę na drogę.... ułamek sekundy a musi być podjęta właściwa decyzja : hamować czy z gazem omijać, bo coś z naprzeciwka jedzie i możemy nie zdążyć bez gazu... ? jeśli omijać to z lewej czy prawej? itd..itp...
Nie da się takich reakcji nauczyć w ciągu 30h.... Myślę, że do tego potrzeba co najmniej 100.000 przejechanych kilometrów....
Moim subiektywnym zdaniem zaraz po zdanym egzaminie to się umie posługiwać samochodem... wie jak pojechać, by zdać egzamin.... i ma troszkę szczęścia, że akurat danego dnia się udało zdać ten egzamin...
Do nazywania siebie Kierowcą (przez duże K) to .....hmmmm...ciut pokory.... wszystko przyjdzie z czasem... ;)

_________________
Pozdrawiam z prawego fotela "eLki" :D


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: sob gru 01, 2007 15:26 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob lis 24, 2007 14:47
Posty: 60
Lokalizacja: Jastrzębie Zdrój
Wszyscy powyżej macie rację. Ale nie zaprzeczycie chyba, że po tych obowiązkowych 30h jeżdżenia nie jedna osoba "umie" lepiej jeździć, niż kierowca, który posiada prawo jazdy już 20 lat. inna zaś w ogóle. Moim zdaniem wszystko zależy od pojedynczej jednostki, od "drygu" do jeżdżenia, od tego czy tak naprawdę chce jeździć, od wiary we własne umiejętności ale jednocześnie połączonej z pokorą.
Po prostu jednym to przychodzi łatwiej, innym nie, jak ze wszystkim. Ale oczywiście, jeśli idzie nam to łatwiej nie możemy uważać się za wspaniałych szoferów. Ot taka moja myśl - wszystko trzeba robić z głową na karku.

_________________
12.01.2008 - I bitwa pod WORD Jastrzębie... - wygrana stronnictwa Malika!
(2008-01-15) Prawo Jazdy: przyjęto wniosek, trwa postępowanie administracyjne.
(2008-01-21) Prawo Jazdy do odbioru w Urzędzie - odebrane :D nabijam pierwsze kilometry :)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: sob gru 01, 2007 17:06 
Offline

Rejestracja: czw wrz 27, 2007 20:13
Posty: 14
Lokalizacja: olsztyn
dylek pisze:
Czasem coś wyskoczy tuż przed maskę na drogę.... ułamek sekundy a musi być podjęta właściwa decyzja : hamować czy z gazem omijać, bo coś z naprzeciwka jedzie i możemy nie zdążyć bez gazu... ?


Mnie już nic nie zaskoczy, gdy na 5 czy 6 jeździe łoś mi wyskoczył na drodze ; ] nie spanikowałam,bo czego tu się bać - łosia,przepraszam bardzo? (który boi się bardziej?):D Zachowanie zimnej krwi jest najważniejsze. Bardziej mój instruktor się wystraszył niż ja ^^
Zresztą, przecież nie napisałam,że jestem wspaniałym kierowcą,tylko,że potrafię jeździć dobrze,a to zasadnicza różnica. Jestem pewna siebie i swych umiejętności, ale bez przesady. Wiadomo,że nie ma ludzi doskonałych i nieomylnych ;)

A powracając do tematu,to 30h wystarczy, byle by tylko przezwycieżyć swój strach, nabrać pewności siebie i zdać sobie sprawę z posiadanych umiejętności. Jednak bycie zbyt pewnym siebie też nie jest dobre.

chupacabra-nie gdybaj tyle, kreatywne myślenie, przewidywanie 'nadchodzącego' niebezpieczeństwa, trochę wiary-to pomoże w zdaniu, i do boju! :D po prostu pomyśl,ze egzamin państwowy jest kolejną jazdą z przemiłym instruktorem,który podszywa sie jedynie pod egzaminatora :D

_________________
>>29.11.2007<< to był mój dzień :D
teoria +
praktyka +
i po co było tyle się stresować? :P
(2007-12-05) Prawo Jazdy: przyjęto wniosek, trwa postępowanie administracyjne.

(2007-12-10) Prawo Jazdy do odbioru w Urzędzie.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: sob gru 01, 2007 17:53 
Offline

Rejestracja: wt cze 12, 2007 16:17
Posty: 1093
Lokalizacja: Jaworzno
ineczkaa ==> Podobnie jak inni sądzę, że masz troszkę zbyt wysokie mniemanie o sobie i swoich umiejętnościach. Czego się bać na drodze? Łosia który wyskoczy nie 1500 metrów przed nami i będziemy mogli go sobie pooglądać, po czym się wystraszy i pójdzie, tylko takiego, który wskoczy 5 metrów przed maską, podczas gdy my będziemy sunąć 80 km/h. Przy tej prędkości nie ma szans wyhamować, a spotkanie z łosiem przypuszczalnie skończy się skasowaniem samochodu, bo maskę sprasować to możemy przy stuknięciu większego psa czy młodego dzika, a chłodnicę w drzazgi obróci nam byle zając :roll: Przy pierwszym poślizgu z utratą kontroli nad samochodem Twoja zimna krew przypuszczalnie będzie tak zimna, że aż zmrozi Ci się w żyłach :wink: I nie obraź się, że ośmielę się takie coś zasugerować, ale Twój "przemiły instruktor" i "przemiły egzaminator" chyba chcieli Cię poderwać na tekst o znakomitej jeździe :lol:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: sob gru 01, 2007 18:09 
Offline
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw mar 01, 2007 21:39
Posty: 3484
Lokalizacja: Lublin
ineczkaa pisze:
Mnie już nic nie zaskoczy, gdy na 5 czy 6 jeździe łoś mi wyskoczył na drodze ; ] nie spanikowałam,bo czego tu się bać - łosia,przepraszam bardzo? (który boi się bardziej?):D


Nie wyskoczył ci, tylko dostojnie wylazł.... Gdyby ci wyskoczył to byś się nie śmiała tylko dziękowała Bogu, że jeszcze możesz z nami klikać...
Łoś ma wysokie szczudła a na nich swoją masę nosi.... Jak go stukniesz to podbijasz mu nogi a cała masa (około tony....) przetacza ci się przez maskę i wpada przez przednią szybę do środka.... Możesz to porównać do wpadającego ci przez przednią szybę pędzącego 80 km/h Fiata 126P....
Ja się łosia boję... jelenia czy sarny również... Dzika mniej bo najwyżej mi cały przód samochodu skasuje, ale ja prawdopodobnie przeżyję.....

_________________
Pozdrawiam z prawego fotela "eLki" :D


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 38 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group