Czy 30 godzin wystarczy żeby nauczyć się jeździć?/wątek odkl

Wszystko co nie mieści się w powyższych kategoriach.

Moderator: ella

Czy 30 godzin wystarczy żeby nauczyć się jeździć?/wątek odkl

Postprzez skov » sobota 01 grudnia 2007, 13:21

ineczkaa napisał(a):haaa,zdane za pierwszym podejściem! >>29.11.2007<<;) 30 godzin jazd wystarczylo by sie nauczyc jezdzic ;]


proces "uczenia się jeździć" to się u ciebie dopiero rozpoczął :)

uczymy się z każdym przejechanym kilometrem, ale już sami. Życzę żebyś nie zapomniała po kilkuset przejechanych kilometrach do czego służą kierunkowskazy, lusterka...itp.
Wystarczy popatrzeć na tych "doświadczonych" kierowców, mają przecież prawo jazdy- zdali egzamin i co?.....zapomnieli ?

edytowany przez moderatora
Avatar użytkownika
skov
 
Posty: 1210
Dołączył(a): czwartek 07 czerwca 2007, 13:48

Postprzez ineczkaa » sobota 01 grudnia 2007, 13:56

skov napisał(a):proces "uczenia się jeździć" to się u ciebie dopiero rozpoczął :)


tak sądzisz? 8) gdybym nie umiała jeździć, to bym nie zdała państwowego :P dalej nie będę tego komentowac,bo OT sie robi :P :P ps. - czyżbym czuła nutkę zgryźliwości w Twym poście? :lol: :lol:
>>29.11.2007<< to był mój dzień :D
teoria +
praktyka +
i po co było tyle się stresować? :P
(2007-12-05) Prawo Jazdy: przyjęto wniosek, trwa postępowanie administracyjne.

(2007-12-10) Prawo Jazdy do odbioru w Urzędzie.
ineczkaa
 
Posty: 14
Dołączył(a): czwartek 27 września 2007, 21:13
Lokalizacja: olsztyn

Postprzez chupacabra » sobota 01 grudnia 2007, 14:19

ineczkaa nie przeceniasz sie? Ja po 34 godzinach nie umiem jeździć - może za 10 lat będe mógł powiedzieć, ze potrfie jeździć (nawet egzaminator mi to powiedział).
Obrazek
chupacabra
 
Posty: 358
Dołączył(a): poniedziałek 16 lipca 2007, 16:38

Postprzez mjk » sobota 01 grudnia 2007, 14:37

Kwestia nazewnictwa. To jak nazwiecie umiejętności jakie są wymagane na egzaminie państwowym?
mjk
 
Posty: 119
Dołączył(a): piątek 02 listopada 2007, 23:58
Lokalizacja: Katowice

Postprzez chupacabra » sobota 01 grudnia 2007, 14:53

ineczkaa napisał(a):chupacabra,nie chcę być niemiła,ale niektórzy mają jazdę samochodem we krwi,niektórym to leży,innym nie.Widocznie należę do tej pierwszej gr ludzi. Zaś mi egzaminator powiedział,że jeżdżę znakomicie. Nie chcę,aby wyszło,że się chwalę(bo nie to miałam na myśli!). Gdy człowiek jest pewny tego, co robi,akurat w tym przypadku jest to kierowanie samochodem,to robi to dobrze. Poprzez długą i mozolną pracę można naprawdę wiele rzeczy osiągnąć. Przykładałam się do każdej jazdy (a byłam kompletnym laikiem ,nigdy wcześniej nie prowadzilam samochodu) i widocznie opłacało się,bo efekt został osiągnięty


Ineczka to co napisałaś mnie przeraza :| Dziewczyno nikt po kursie nie umie jeździć!! Wyluzuj...to jest wlasnie cecha młodych ludzi, że sa zbyt pewni siebie i najczęsciej niszczy ich brawura (wiem na przykładzie swojego starszego brata). Nie życze Ci żeby pewnośc siebie zapedziała Cie za daleko tak jak to było w jego przypadku...
Nie chcialbym spotkać na drodze "kierowcy, który ma jazde we krwi i egzaminator powiedział in, że jeżdza świetnie".


edytowany przez moderatora
Obrazek
chupacabra
 
Posty: 358
Dołączył(a): poniedziałek 16 lipca 2007, 16:38

Postprzez LOBUZ88 » sobota 01 grudnia 2007, 14:53

przez 30 godzin na kursie uczą jak sprawnie poruszać się autem w ruchu miejskim , jak stosować teorie która była na wykładach w praktyce oraz uczą zdać egzamin .

Prawdziwa nauka jazdy i bycia kierowcą zaczyna sie kiedy własnym autem bez eLki na dachu rusza sie na drogi....
Spotkałem sie z wieloma osobami twierdzącymi że" zdałem egzamin to jestem super kierowca i umiem jeździć"...po jakimś czasie pokornie sie przyznawali że prawdziwa nauka dopiero trwa :wink:
Teoria : 28.03.2007 +
Praktyka : 13.04.2007 +
Odbiór : 27.04.2007 :)
Avatar użytkownika
LOBUZ88
 
Posty: 175
Dołączył(a): czwartek 05 kwietnia 2007, 12:34
Lokalizacja: Sosnowiec

Postprzez Grauko » sobota 01 grudnia 2007, 15:12

Dokładnie, w końcu jak powiadają 'Człowiek uczy się całe życie'. A poza tym, to nadchodzi (nadeszła) zima i tutaj będziecie mogli się 'wykazać'. :)
Grauko
 
Posty: 85
Dołączył(a): piątek 30 grudnia 2005, 17:15
Lokalizacja: Polska

Postprzez mjk » sobota 01 grudnia 2007, 15:25

chupacabra, Ty wyluzuj. Robiąc cokolwiek można być jednocześnie i pewnym swoich umiejętności i być świadomym, że może się wydarzyć coś nieprzewidywalnego z czym sobie nie poradzi. Samozachwyt jest zły, ale przesadna skromność, strach i obawa również! Mogę podać przykłady jak chcesz. Sporo egzaminów jest oblewanych przez takie właśnie myślenie "przecież ja nie umiem jeździć".

Pozdrawiam
mjk
 
Posty: 119
Dołączył(a): piątek 02 listopada 2007, 23:58
Lokalizacja: Katowice

Postprzez chupacabra » sobota 01 grudnia 2007, 15:36

No ja niestety tak myśle i wydaje mi się, że jak bede jechał na drodze to stanie się coś czego i nie bede wiedział jak zareagować i skończy się to źle. Ja niestety jestem osobą, która przesadnie boi się i jestem skromny co do tego jak jeżdzę. Porpsotu wydaje mi się, ze stanie na egzaminie się coś czego nie przewidze i porpsotu obleje i wydaje mi się, że tak juz musi być i jak nie bedzie mi zdane zdać to nie zdam. Dla mnie 30 godzin kursu to zdecydowanie zamało, zeby nauczyć się jeździć.
Obrazek
chupacabra
 
Posty: 358
Dołączył(a): poniedziałek 16 lipca 2007, 16:38

Postprzez mjk » sobota 01 grudnia 2007, 15:45

Wniosek? Więcej pewności siebie. Wiem, wiem, łatwo powiedzieć.
mjk
 
Posty: 119
Dołączył(a): piątek 02 listopada 2007, 23:58
Lokalizacja: Katowice

Postprzez dylek » sobota 01 grudnia 2007, 15:57

Prawda jest taka, że przez 30h nauki na kursie to bardziej się uczycie jak zdać egzamin....
Aby umieć jeździć i prawidłowo zachowywać się w różnych sytuacjach drogowych potrzebne jest doświadczenie, którego ani na kursie...ani bez prawa jazdy nie zdobędziecie....
Czasem coś wyskoczy tuż przed maskę na drogę.... ułamek sekundy a musi być podjęta właściwa decyzja : hamować czy z gazem omijać, bo coś z naprzeciwka jedzie i możemy nie zdążyć bez gazu... ? jeśli omijać to z lewej czy prawej? itd..itp...
Nie da się takich reakcji nauczyć w ciągu 30h.... Myślę, że do tego potrzeba co najmniej 100.000 przejechanych kilometrów....
Moim subiektywnym zdaniem zaraz po zdanym egzaminie to się umie posługiwać samochodem... wie jak pojechać, by zdać egzamin.... i ma troszkę szczęścia, że akurat danego dnia się udało zdać ten egzamin...
Do nazywania siebie Kierowcą (przez duże K) to .....hmmmm...ciut pokory.... wszystko przyjdzie z czasem... ;)
Pozdrawiam z prawego fotela "eLki" :D
Avatar użytkownika
dylek
Moderator
 
Posty: 4445
Dołączył(a): czwartek 01 marca 2007, 22:39
Lokalizacja: Lublin

Postprzez malik » sobota 01 grudnia 2007, 16:26

Wszyscy powyżej macie rację. Ale nie zaprzeczycie chyba, że po tych obowiązkowych 30h jeżdżenia nie jedna osoba "umie" lepiej jeździć, niż kierowca, który posiada prawo jazdy już 20 lat. inna zaś w ogóle. Moim zdaniem wszystko zależy od pojedynczej jednostki, od "drygu" do jeżdżenia, od tego czy tak naprawdę chce jeździć, od wiary we własne umiejętności ale jednocześnie połączonej z pokorą.
Po prostu jednym to przychodzi łatwiej, innym nie, jak ze wszystkim. Ale oczywiście, jeśli idzie nam to łatwiej nie możemy uważać się za wspaniałych szoferów. Ot taka moja myśl - wszystko trzeba robić z głową na karku.
12.01.2008 - I bitwa pod WORD Jastrzębie... - wygrana stronnictwa Malika!
(2008-01-15) Prawo Jazdy: przyjęto wniosek, trwa postępowanie administracyjne.
(2008-01-21) Prawo Jazdy do odbioru w Urzędzie - odebrane :D nabijam pierwsze kilometry :)
Avatar użytkownika
malik
 
Posty: 60
Dołączył(a): sobota 24 listopada 2007, 15:47
Lokalizacja: Jastrzębie Zdrój

Postprzez ineczkaa » sobota 01 grudnia 2007, 18:06

dylek napisał(a):Czasem coś wyskoczy tuż przed maskę na drogę.... ułamek sekundy a musi być podjęta właściwa decyzja : hamować czy z gazem omijać, bo coś z naprzeciwka jedzie i możemy nie zdążyć bez gazu... ?


Mnie już nic nie zaskoczy, gdy na 5 czy 6 jeździe łoś mi wyskoczył na drodze ; ] nie spanikowałam,bo czego tu się bać - łosia,przepraszam bardzo? (który boi się bardziej?):D Zachowanie zimnej krwi jest najważniejsze. Bardziej mój instruktor się wystraszył niż ja ^^
Zresztą, przecież nie napisałam,że jestem wspaniałym kierowcą,tylko,że potrafię jeździć dobrze,a to zasadnicza różnica. Jestem pewna siebie i swych umiejętności, ale bez przesady. Wiadomo,że nie ma ludzi doskonałych i nieomylnych ;)

A powracając do tematu,to 30h wystarczy, byle by tylko przezwycieżyć swój strach, nabrać pewności siebie i zdać sobie sprawę z posiadanych umiejętności. Jednak bycie zbyt pewnym siebie też nie jest dobre.

chupacabra-nie gdybaj tyle, kreatywne myślenie, przewidywanie 'nadchodzącego' niebezpieczeństwa, trochę wiary-to pomoże w zdaniu, i do boju! :D po prostu pomyśl,ze egzamin państwowy jest kolejną jazdą z przemiłym instruktorem,który podszywa sie jedynie pod egzaminatora :D
>>29.11.2007<< to był mój dzień :D
teoria +
praktyka +
i po co było tyle się stresować? :P
(2007-12-05) Prawo Jazdy: przyjęto wniosek, trwa postępowanie administracyjne.

(2007-12-10) Prawo Jazdy do odbioru w Urzędzie.
ineczkaa
 
Posty: 14
Dołączył(a): czwartek 27 września 2007, 21:13
Lokalizacja: olsztyn

Postprzez DEXiu » sobota 01 grudnia 2007, 18:53

ineczkaa ==> Podobnie jak inni sądzę, że masz troszkę zbyt wysokie mniemanie o sobie i swoich umiejętnościach. Czego się bać na drodze? Łosia który wyskoczy nie 1500 metrów przed nami i będziemy mogli go sobie pooglądać, po czym się wystraszy i pójdzie, tylko takiego, który wskoczy 5 metrów przed maską, podczas gdy my będziemy sunąć 80 km/h. Przy tej prędkości nie ma szans wyhamować, a spotkanie z łosiem przypuszczalnie skończy się skasowaniem samochodu, bo maskę sprasować to możemy przy stuknięciu większego psa czy młodego dzika, a chłodnicę w drzazgi obróci nam byle zając :roll: Przy pierwszym poślizgu z utratą kontroli nad samochodem Twoja zimna krew przypuszczalnie będzie tak zimna, że aż zmrozi Ci się w żyłach :wink: I nie obraź się, że ośmielę się takie coś zasugerować, ale Twój "przemiły instruktor" i "przemiły egzaminator" chyba chcieli Cię poderwać na tekst o znakomitej jeździe :lol:
DEXiu
 
Posty: 1093
Dołączył(a): wtorek 12 czerwca 2007, 17:17
Lokalizacja: Jaworzno

Postprzez dylek » sobota 01 grudnia 2007, 19:09

ineczkaa napisał(a):Mnie już nic nie zaskoczy, gdy na 5 czy 6 jeździe łoś mi wyskoczył na drodze ; ] nie spanikowałam,bo czego tu się bać - łosia,przepraszam bardzo? (który boi się bardziej?):D


Nie wyskoczył ci, tylko dostojnie wylazł.... Gdyby ci wyskoczył to byś się nie śmiała tylko dziękowała Bogu, że jeszcze możesz z nami klikać...
Łoś ma wysokie szczudła a na nich swoją masę nosi.... Jak go stukniesz to podbijasz mu nogi a cała masa (około tony....) przetacza ci się przez maskę i wpada przez przednią szybę do środka.... Możesz to porównać do wpadającego ci przez przednią szybę pędzącego 80 km/h Fiata 126P....
Ja się łosia boję... jelenia czy sarny również... Dzika mniej bo najwyżej mi cały przód samochodu skasuje, ale ja prawdopodobnie przeżyję.....
Pozdrawiam z prawego fotela "eLki" :D
Avatar użytkownika
dylek
Moderator
 
Posty: 4445
Dołączył(a): czwartek 01 marca 2007, 22:39
Lokalizacja: Lublin

Następna strona

Powrót do Luźna gadka

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości