Wpadki na zdanym egzaminie.

W tym miejscu zamieszczamy posty związane z egzaminami

Moderatorzy: ella, klebek

Wpadki na zdanym egzaminie.

Postprzez Alexis1207 » czwartek 05 września 2019, 18:11

Jak już wiecie z mojego opisu i poprzedniego postu niedawno zdałam egzamin. Mimo wyniku pozytywnego nie obyło się bez wpadek. Jestem ciekawa jak często zdarza się, że zdajemy egzaminy mimo różnych błędów.
Cały czas mówi się o oblewaniu na siłę. Powiedzmy więc o egzaminach, które mimo wtop zakończyły się pozytywnie. Tak aby było tutaj troszkę pozytywnej energii.
Dla rozpoczęcia zacznę.

Swój egzamin miałam na godzinę 8 rano. Oczywiście jak to ja panicznie bojąc się spóźnienia byłam już godzinę wcześniej, za to wywołana zostałam pół godziny po czasie. Obserwowałam egzaminatorów i zdających w trakcie czekania. Jak zobaczyłam Pana, który mimo wrednego wyglądu żartował z innym egzaminatorem blagałam w myślach, abym była u niego następna. Udało się i tu cały czar prysł. Wsiadam do samochodu na omówienie zasad egzaminu o Pan zaczyna się na mnie drzeć, że nie mam spietych włosów. Pokazuje, że mam asymetryczne i nie da się spiąć bo cześć jest za krótka, to wrzask, że nie mam opaski i będzie sobie księżniczka co chwilę fryzurę poprawiać. Powiedziałam, że sobie poradzę i zaczynam egzamin.
Dochodzimy do łuku, zatrzymuje się w kopercie
- czy ukończyła Pani zadanie?
Stoję w tej kopercie i zastanawiam się o co mu chodzi. Po 3 pytaniu łapie. Ręczny,zaciągam, ruszamy dalej. Górka ok, wyjeżdżamy na miasto, z wordu prosto i tu znowu wtopa.
Egzaminator: Proszę zawrócić na jezdni
Ja: Czy mam wykonać zawracanie na 3?
Egzaminator: Tak.
No to sobie zawracam, a tu wrzask.
Egzaminator: Co pani do cholery robi? Blokuje pani jezdnię, nie widzi pani bramy?
Ja: Widzę, ale pytałam czy chodzi o zawracanie na 3,potwierdził pan.
Egzaminator: Ale to trzeba myśleć na drodze!!!!
Przeprosiłam, wjechałam w bramę i zwróciłam z infrastrukturą. Później parkowanie, bezbłędnie. Jedziemy dalej, cały czas gadam do sobie co zmierzam zrobić, co widzę i tu zauważyłam, że zaplusowałam (polecam), ponieważ nie pozwoliłby mi wymusić słysząc, że tego nie chce, przytrzymał mi hamulec na skrzyżowaniach, abym przypadkiem nie ruszyła.
Jedziemy dalej, zero błędów, wykonuje następne zadania i tu rondo turbinowe. Mam jechać w lewo, dobra jadę. Przy zjeździe zmieniłam pas, ale coś mi odwaliło i chciałam jechać dalej po kole ronda, a egzaminator łapie za kierownicę i zjeżdżamy z ronda tam, gdzie mi kazał,nic nie mówi. No to dalej, stare Miasto. U nas jest tak, że zarówno uliczki jak i chodnik na starym mieście są z kostki brukowej. Jadę sobie, przede mną przy prawej krawędzi stoi samochód. Myślę, że się rozgląda więc stoję za nim i czekam.
Egzaminator: Dlaczego pani zaparkowała na chodniku?
Tak, pomyliłam chodnik z ulicą (stres robi swoje). Przeprosiłam i dalej w drogę. W końcu zjeżdżamy do wordu, egzaminator omawia błędy. Już myślę jak powiedzieć innym, że oblałam w tak głupi sposób, a tu szok. Zdane.

Jak widzicie Word nie zawsze musi się źle kojarzyć i nie zawsze oblewają ludzi na siłę. Chętnie poznam wasze historie
9.05.2019 Kupienie podręcznika (1 dzień nauki)
22.05.2019 zdana teoria 73/74 (nauka samodzielna)
30.05.2019 Pierwsza jazda
9.07.2019 plac (-)
12.07.2019 Egzamin zdany :)
Alexis1207
 
Posty: 13
Dołączył(a): niedziela 28 lipca 2019, 13:41

Re: Wpadki na zdanym egzaminie.

Postprzez szymonix » piątek 06 września 2019, 12:49

Dwa miesiące to niezły wynik..
Avatar użytkownika
szymonix
 
Posty: 291
Dołączył(a): poniedziałek 14 maja 2018, 22:28

Re: Wpadki na zdanym egzaminie.

Postprzez kokosik » piątek 06 września 2019, 17:11

Czyli można zdać jak egzaminator dotknie kierownicę? Cały czas wbijali mi do głowy coś innego o_9
kokosik
 
Posty: 8
Dołączył(a): piątek 09 sierpnia 2019, 15:08

Re: Wpadki na zdanym egzaminie.

Postprzez Alexis1207 » piątek 06 września 2019, 21:04

Na pewno pomogło zdawanie teorii indywidualnie, samodzielnie czy jak to się nazywa. Nie musiałam czekać na początek kursu ani tracić dni na wykłady. Uznałam, że umiem i poszłam. Poza tym udało się bez dodatkowych godzin, a terminy w Wordzie śmiesznie krótkie. Dziewczyna, która zdawała ze mną swój pierwszy egzamin miała dzień wcześniej.
9.05.2019 Kupienie podręcznika (1 dzień nauki)
22.05.2019 zdana teoria 73/74 (nauka samodzielna)
30.05.2019 Pierwsza jazda
9.07.2019 plac (-)
12.07.2019 Egzamin zdany :)
Alexis1207
 
Posty: 13
Dołączył(a): niedziela 28 lipca 2019, 13:41

Re: Wpadki na zdanym egzaminie.

Postprzez szymonix » środa 11 września 2019, 11:54

Alexis1207 napisał(a): zdawanie teorii indywidualnie, samodzielnie czy jak to się nazywa

E-learning.. :spoko:
Avatar użytkownika
szymonix
 
Posty: 291
Dołączył(a): poniedziałek 14 maja 2018, 22:28

Re: Wpadki na zdanym egzaminie.

Postprzez Blacksmith » czwartek 12 września 2019, 02:11

Sam nie wiem co Ci powiedzieć.... Czy gratulować mocnej odporności na znieważanie... Czy skrytykować za brak reakcji za te znieważanie. Bo ja (a przynajmniej w chwili obecnej) po pierwszym wydarciu się egzaminatora bym wysiadł z auta i trzasnął drzwiami. Być może też sam bym się wydarł na niego i to dużo mocniej. Na pewno bym też chamowi wytoczył procedurę prawną. On ma obowiązek być miły i uprzejmy dla szanownego klienta, a jak nie to na kopach z WORD i rowy kopać.
Służbistom, formalistom, namolnym ortografistom, przytakiewiczom, donosicielom, sodomitom, adwokatom diabła ... mówimy NIE!
Avatar użytkownika
Blacksmith
 
Posty: 907
Dołączył(a): środa 23 marca 2016, 15:54
Lokalizacja: München

Re: Wpadki na zdanym egzaminie.

Postprzez Cyryl » czwartek 12 września 2019, 12:45

Blacksmith napisał(a):...On ma obowiązek być miły i uprzejmy dla szanownego klienta, a jak nie to na kopach z WORD i rowy kopać.


nie wiem dlaczego masz pretensje do innych za przemoc słowną, skoro popierasz przemoc fizyczną?

nie można mieć pretensje do złodzieja, jeżeli się samemu kradnie.
Cyryl
 
Posty: 1650
Dołączył(a): niedziela 01 stycznia 2017, 19:54
Lokalizacja: Wrocław

Re: Wpadki na zdanym egzaminie.

Postprzez Blacksmith » piątek 13 września 2019, 01:10

Cyryl napisał(a):nie wiem dlaczego masz pretensje do innych za przemoc słowną, skoro popierasz przemoc fizyczną?

Przecież doskonale wiesz, że wspominane przeze mnie ucinane ręki dotyczyło kwestii kary na kradzież zuchwałą. Kara za przestępstwo kradzieży. Czy masz pretensje do wymiaru sprawiedliwości (zakładów karnych), że stosują wobec ludzi przemoc w postaci pozbawienia wolności?

A jakie przestępstwo popełniła zdająca, że egzaminator na nią krzyczał?? Zapłaciła za egzamin i oczekiwała sprawiedliwego egzaminu! Czy chciałbyś aby dentysta do którego pójdziesz (i zabulił pieniędzmi) krzyczał na Ciebie bo np. śmierdzi Ci z g##y? albo, że się wiercisz na krześle (znieczulenie nie zawsze w 100% pomaga) ?? Na pewno byś protestował i wygrażał rzecznikiem praw konsumenta, o ile nie sądem.
Jesteś dla mnie hipokryta.

p.s- W trzech pierwszych największych gospodarkach na świecie... USA, Chiny, Japonia... stosuje się karę śmierci.
Służbistom, formalistom, namolnym ortografistom, przytakiewiczom, donosicielom, sodomitom, adwokatom diabła ... mówimy NIE!
Avatar użytkownika
Blacksmith
 
Posty: 907
Dołączył(a): środa 23 marca 2016, 15:54
Lokalizacja: München

Re: Wpadki na zdanym egzaminie.

Postprzez Cyryl » piątek 13 września 2019, 07:35

Blacksmith napisał(a):...p.s- W trzech pierwszych największych gospodarkach na świecie... USA, Chiny, Japonia... stosuje się karę śmierci.


w trzech najbiedniejszych krajach świata : Demokratyczna Republika Konga, Zimbabwe, Burundi również stosuje się karę śmierci.

żeby było ciekawiej w krajach o średnim rozwoju gospodarczym: Brazylia, Indonezja i Malezja tak samo stosuje się karę śmierci.

więc co ma gospodarka do kary śmierci?

ps. jakbyś zdefiniował kradzież zuchwałą i jak ją odróżnić od kradzieży zwykłej?

pozbawienie wolności to nie wywalenie "na kopach".
w większości krajów cywilizowanych nawet w miejscach pozbawienia wolności zakazuje się stosowania przemocy fizycznej.

Blacksmith napisał(a):...Zapłaciła za egzamin i oczekiwała sprawiedliwego egzaminu!...


z tego co wyczytałem zdała ten egzamin. rozumiem więc, że sprawiedliwy egzamin według Ciebie byłby wtedy, gdyby oblała.

oczywiście z tego co napisała, jeżeli jest prawdą, forma egzaminu jest nie do przyjęcia, ale nie wiem czy wiesz, ale egzaminy na prawo jazdy są monitorowane i każdemu zdającemu przysługuje prawo wniesienia skargi w ciągu 14 dni.
Cyryl
 
Posty: 1650
Dołączył(a): niedziela 01 stycznia 2017, 19:54
Lokalizacja: Wrocław

Re: Wpadki na zdanym egzaminie.

Postprzez Alexis1207 » sobota 14 września 2019, 10:50

Odniosę się do sprawiedliwości mojego egzaminu. Był sprawiedliwy. Sama przyznałam, że jak tylko zauważył egzaminator, że sobie radzę i wiem co robię nawet starał się mi pomóc.
Co do zachowania egzaminatora było momentami skandaliczne, ale nie widziałam sensu się odwoływać wiedząc, że mam już to za sobą i zdałam.
Gdybym zareagowała w trakcie egzaminu nie wiem czy nie uwaliłby mnie np za to, że ze stresu pomyliłam chodnik z drogą i czy nie miałabym później problemu ze zdaniem. Wolałam milczeć, pokazać, że to na mnie nie działa i jechać dalej.

PS. Wątek powstał dla rozluźnienia, w formie humorystycznej, miało być zabawnie, a nie w celu oceny zachowania egzaminatora.
9.05.2019 Kupienie podręcznika (1 dzień nauki)
22.05.2019 zdana teoria 73/74 (nauka samodzielna)
30.05.2019 Pierwsza jazda
9.07.2019 plac (-)
12.07.2019 Egzamin zdany :)
Alexis1207
 
Posty: 13
Dołączył(a): niedziela 28 lipca 2019, 13:41

Re: Wpadki na zdanym egzaminie.

Postprzez Cyryl » niedziela 15 września 2019, 06:27

Alexis1207 napisał(a):...Co do zachowania egzaminatora było momentami skandaliczne, ale nie widziałam sensu się odwoływać wiedząc, że mam już to za sobą i zdałam...


moim zdaniem sens jest, bo egzamin zdany już masz, ale jeżeli zachowanie egzaminatora było skandaliczne, to trzeba takie rzeczy zgłaszać.
wartość egzaminatora to nie tylko wiedza oraz umiejętności, ale i sposób odnoszenia się do ludzi.

Twój brak reakcji podczas samego egzaminu był świadectwem dużej odporności psychicznej, wielu zdającym jazda "posypałaby" się, sądzę że nawet na etapie placu manewrowego, gdy nie potrafiliby wcisnąć sprzęgła.

brawo Ty.
Cyryl
 
Posty: 1650
Dołączył(a): niedziela 01 stycznia 2017, 19:54
Lokalizacja: Wrocław

Re: Wpadki na zdanym egzaminie.

Postprzez Blacksmith » wtorek 17 września 2019, 02:35

Alexis1207 napisał(a):Był sprawiedliwy

Piszesz tak tylko dlatego... Bo ostatecznie zdałaś.
Alexis1207 napisał(a):starał się mi pomóc.

O tym wcześniej nie wspominałaś...
Alexis1207 napisał(a):Co do zachowania egzaminatora było momentami skandaliczne, ale nie widziałam sensu się odwoływać wiedząc, że mam już to za sobą i zdałam.

No i właśnie tu istnieje swoista patologia.... Bo choćby ten egzaminator nie wiem co wyprawiał... to jeśli zdałaś to będziesz zadowolona i po opuszczeniu bram WORD będziesz miała to gdzieś i będziesz zadowolona. Nie interesuje Cię już to, że byłaś znieważona i na Ciebie bezpodstawnie krzyczano... na Ciebie... dorosłą osobę, a nie na dziecko w przedszkolu. Swoją drogą też ciekawe jakbyś zareagowała gdyby Twoje dziecko po przyjściu z przedszkola zapłakane powiadomiło Cię, że na nie krzyczano.. hmm?
Alexis1207 napisał(a):gdybym zareagowała w trakcie egzaminu nie wiem czy nie uwaliłby mnie np za to, że ze stresu pomyliłam chodnik z drogą i czy nie miałabym później problemu ze zdaniem. Wolałam milczeć, pokazać, że to na mnie nie działa i jechać dalej.

No właśnie o to chodzi. Dokładnie o to chodzi. Dlatego od dawna mówię, że nagrania z egzaminów powinna przeglądać niezależna komisja mężów zaufania i wyłapywać chamskie zagrywki egzaminatorów.
Alexis1207 napisał(a):PS. Wątek powstał dla rozluźnienia, w formie humorystycznej, miało być zabawnie, a nie w celu oceny zachowania egzaminatora.

Gdybyś wtedy oblała... Nie uważała byś tego za wątek humorystyczny... zaręczam.

Tak to już jest.... niestety.... że gdy zdamy to przymykamy oko na chamstwo i patologię ze strony egzaminatora. Bo chcemy mieć to za sobą, bo broń Boże: "A nóż widelec nam prawo jazdy cofną" gdybyśmy go oskarżyli... Dzisiaj bardzo mało honoru w ludziach.
Niech mi naplują w twarz.... abym tylko miał coś z tego.
Służbistom, formalistom, namolnym ortografistom, przytakiewiczom, donosicielom, sodomitom, adwokatom diabła ... mówimy NIE!
Avatar użytkownika
Blacksmith
 
Posty: 907
Dołączył(a): środa 23 marca 2016, 15:54
Lokalizacja: München

Re: Wpadki na zdanym egzaminie.

Postprzez Alexis1207 » wtorek 17 września 2019, 09:23

Pozwolę sobie się z tym nie zgodzić. Egzamin był sprawiedliwy ze względu na to, że nie zostałam oblana za byle gówno, nie chciał mnie na siłę uwalić.
Juz w 1 poście wspomniałam o tym, że trzymał mnie na hamulcu na skrzyżowaniach abym nie mogła wymusić pierwszeństwa. Chwycenie za kierownicę traktuje jako pomoc w zajęciu odpowiedniego pasa ruchu, tym bardziej, że na filmie nie widać kto skręca, ale za to widać, że polecenie zostało wykonane i o tym też było w 1 poście ale ciut dalej.
Przyznaje, że po zdanym egzaminie miałam jego zachowanie gdzieś. Nie molestował mnie, nie bił, a to, że parę razy krzyknął dało mi chociażby pewność, że poradzę sobie jakoś ze stresem za kółkiem. Nie chciało mi się bawić w żadne odwołania czy skargi i nie bałam się, że zabiorą mi za to prawko, bo wiem, że mogłam napisać tylko skargę na zachowanie zamiast na sam wynik egzaminu.
Sama odpowiadam za swoje samopoczucie i za to czy chce mi się walczyć z gburem, nie porównuj tego do dziecka, bo w takiej sytuacji nie chodziłoby już do tego przedszkola, a panie spotkały by konsekwencje.
W twarz nikt mi nie pluł, a jak już mówiłam brałam też pod uwagę, że w gruncie rzeczy na swój sposób i możliwości próbował mi pomóc przebrnąć przez egzamin. Poza hamstwem wykazał się też swego rodzaju empagią, te dwie cechy się w moich oczach zrównoważyły, bo w końcu zależało mu bym zdała.
Nie wiem co bym napisała gdybym nie zdała tego egzaminu, ale na pewno nie to, że oblałam, bo na mnie krzyczał, tym bardziej, że jadąc do wordu byłam pewna, że nie zdam i świadoma swoich błędów. Miał kilka powodów aby mnie oblać gdyby się uparł i wiem co zrobiłam źle.
Nie jestem dzieckiem aby każdy musiał głaskać mnie po główce i tyle.
Tak, wątek był humorystyczny, tyle widziałam tu postów o tym, że drąc się egzaminator sprawdza twoja odporność na stres, że nie ma co się odwoływać od wyniku w takich przypadkach.
Mój wątek miał być o czymś zupełnie innym i nagle wjazd na egzaminatora.
Mówi się, że nie raz wsiadamy do auta i już wiemy, że facet chce nas uwalić. Ja odniosłam odwrotne wrażenie podczas egzaminu. Więc z powodu jego np złego dnia (nie znam go na co dzień) miałam skarżyć się na egzaminatora, który mimo wszystko jest za zdającym? Mało mamy takich, możesz jechać cała trasę bezbłędnie i oblać za dynamikę jazdy, albo jak mój brat za nieidealnie proste koła przy pakowaniu bo panience się spieszy do domu, a już 10 minut temu miała mieć wolne. (nie pytajcie, nie wiem czy się odwoływał i czy wygrał jeśli tak)
Mimo wszystko swój egzamin wspominam bardzo dobrze.
Ten oblany również, ale trwał 3 minuty i nie ma o czym pisać.
9.05.2019 Kupienie podręcznika (1 dzień nauki)
22.05.2019 zdana teoria 73/74 (nauka samodzielna)
30.05.2019 Pierwsza jazda
9.07.2019 plac (-)
12.07.2019 Egzamin zdany :)
Alexis1207
 
Posty: 13
Dołączył(a): niedziela 28 lipca 2019, 13:41

Re: Wpadki na zdanym egzaminie.

Postprzez gumik » wtorek 17 września 2019, 11:41

Blacksmith napisał(a):Dzisiaj bardzo mało honoru w ludziach.
Niech mi naplują w twarz.... abym tylko miał coś z tego.

Ja nie wiem jak Tu rozumiesz honor. Czy każdego kto Cię obrazi, powie niemiłe słówko podajesz do sądu? Musisz mieć smutne życie. :cry:
"Krótki prawy zjazdowy" ;-) -> http://www.forum.prawojazdy.com.pl/viewtopic.php?f=3&t=35676&p=408094&hilit=kr%C3%B3tki#p408094
gumik
 
Posty: 2357
Dołączył(a): czwartek 15 września 2016, 18:14

Re: Wpadki na zdanym egzaminie.

Postprzez Blacksmith » sobota 21 września 2019, 02:26

Jak mnie obrazi żul (bo mu np. Nie dałem pod sklepem 2 zł) to pewnie puszcze to płazem. Ale od takiego egzaminatora raczej się więcej wymaga. Poza tym on kase bierze ode mnie za uslugę. Może nie bezpośrednio, ale pośrednio. Ja mam wesołe życie. To Ty musisz mieć smutne jeśli dajesz po sobie jeździć każdemu. Na stare lata będziesz tego żałował. Zaręczam.
Służbistom, formalistom, namolnym ortografistom, przytakiewiczom, donosicielom, sodomitom, adwokatom diabła ... mówimy NIE!
Avatar użytkownika
Blacksmith
 
Posty: 907
Dołączył(a): środa 23 marca 2016, 15:54
Lokalizacja: München

Następna strona

Powrót do Egzamin na prawo jazdy

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości