* Zaloguj się   * Zarejestruj się * FAQ    * Szukaj

Dzisiaj jest pt lis 21, 2014 03:04

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 47 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4  Następna
Autor Wiadomość
PostZamieszczono: sob lut 15, 2014 22:18 
Offline

Rejestracja: śr lut 23, 2011 22:06
Posty: 545
zielony95 pisze:
ja nie wiem ja przy swoim egzaminie nie miałem wcale stresu nie wiem jakoś psychicznie się do tego przygotowywałem jakieś 2 dni . pomyślałem sobie tak przecież jeździłem samochodem z instruktorem 15 razy więc czego się stresować jak miałem egzamin praktyczny to tak się nastawiłem tak jak bym jechał z instruktorem bo np ten co z nim jeździłem to nie wiem nie mógł. bo ten wydaje polecenia i ten. a jak to może wyglądać przecież jak będziesz jeździł jak ktoś będzie obok ciebie to też będziesz miał stresy że ktoś jedzie z tobą ? to tego trzeba podchodzić na luzie trzeba być nastawionym pozytywnie i tylko myśleć aby zdać za pierwszym ja tak myślałem że idę zdam teorie i praktykę od razu w jeden dzień bo tak byłem zmobilizowany do tego. bo jak się będziesz denerwował to zawsze a to zapomnisz świateł włączyć albo podczas jazdy jakiś głupi błąd popełnisz i lipa będzie z tego. trzeba myśleć pozytywnie i się nie stresować. leków nie polecam bo mogą być gorsze nawet od tego stresu ;) pozdrawiam


to wszystko prawda , wszystko fajnie , niestety w większości są to puste frazesy i marzenia - bo co znaczy "nie denerwuj się" czy "podejdź do tego na luzie" - to są sprawy na które mamy wpływ dość ograniczony ... i idziemy na egzamin podenerwowani , jedni bardziej , inni mniej , do tego egzaminatorzy często swoją postawą "dokladaja do pieca" ...
taki egzamin jest bardzo podobny do sportu , żeby Stoch trzasnął 2 złota to musiał nad tym pracować cały sztab ludzi , z psychologami na czele ...
a kto ma wam pomóc ? napewno ważne jest podejście instruktora , ale nie oczekujcie w tej dziedzinie od niego cudów - tu raczej mozecie sie spodziewac nauki jeżdżenia czy wykonywania podstawowych manewrów , a stres - to juz w większości wasz problem , no i niestety jak sie okazuje wasz największy wróg w czasie egzaminu ...
można spróbowac różnego rodzaju technik relaksacji , jest tez pomysł żeby jak już podchodzi do was egzaminator spróbowac sobie szybko wyobrazić go w jakiejś śmiesznej sytuacji ...

Najgorsze jak dla mnie to jednak przesłanie "Nie denerwuj się !!!!"


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: ndz lut 16, 2014 06:08 
Offline

Rejestracja: pt lut 14, 2014 07:15
Posty: 6
Mimo iż założyłem sobie, że do egzaminu podejdę na luzie w poczekalni WORDu stres się pojawił. Potem jeszcze egzaminator dolał trochę oliwy do ognia podnosząc na mnie głos gdy zacząłem ustawiać fotel, lusterka itd, a on kazał mi zacząć od uruchomienia silnika. Gdy jednak wyjechałem na miasto postąpiłem tak jak @zielony95 - również wyobraziłem sobie , że obok siedzi instruktorka zamiast egzaminatora. Stres minął, skupiłem się na zadaniach i po 28 minutach powrót do WORDu (po stronie kierowcy)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: ndz lut 16, 2014 13:58 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt sty 25, 2011 22:50
Posty: 740
Lokalizacja: Rybnik
Bezprawa a powiedz Ty mi bo mnie zaintrygowałeś..... W jaki to sposób podczas egzaminu teoretycznego egzaminator ma nad Tobą władzę? Jeszcze mogę w jakiś sposób zrozumieć podczas praktycznego, choć co to za władza.... ale Twoja teoria odnośnie teorii :) lekko mnie rozbawiła. Przekonaj mnie że się mylę.

_________________
www.osk-instruktor.pl


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: ndz lut 16, 2014 17:19 
Offline

Rejestracja: sob kwie 06, 2013 00:05
Posty: 20
Niestety, ale rozumiem, co to za stres. Przeżyłam sporo sytuacji, które ludzie uważają za stresogenne, zdałam maturę, dostałam się na studia medyczne, przeżyłam sesję i b. trudne kolokwia. NIC dotychczas nie było dla mnie tak stresującym egzaminem, jak egzamin na prawo jazdy i myślę, że pewnie niewiele będzie takich egzaminów, które będą mogły choćby dorównać temu stresowi. Zresztą, potwierdzają to doświadczenia moich nieco starszych (8-10 lat) znajomych, które mają już za sobą bronienie mgr, dzieci, pracę w zawodzie itp- jednak prawo jazdy jest wymieniane jako pierwsze w skali wydarzeń stresujących.
Każdy przeżywa po swojemu, jeden zda egzamin na prawko z palcem w d..., a będzie przeżywał maturę/egzaminy na studiach itp. I tak można przykłady mnożyć, bo każdy jest inny.
Moim zdaniem nie ma też co porównywać na zasadzie "boisz się zdawać egzamin, a jeździsz się nie boisz?". Nie rozumiem argumentu... Niestety, jak dobrze wiadomo, jazda egzaminacyjna nigdy nie była i nie będzie jazdą, którą potem praktykuje się na co dzień. Nikt nikomu głowy nie urwie jak najedzie na podwójną ciągłą, przy parkowaniu samemu wybieramy miejsce które nam pasuje i parkujemy tak, aż będzie dobrze- obojętnie czy będą nam do tego potrzebne 3 czy 50 korekt (koloryzuję trochę, ale wiecie, o co chodzi). Na egzaminie trzeba po prostu jechać ze sztywnym zachowaniem zasad, a oblać można niestety na <&%#$@>.
Sama 2 razy oblałam przez stresogennego egzaminatora. I to nie dlatego, że Pan sobie wymyślił moje błędy, podpuścił mnie czy coś. O nie, błędy popełniłam sama, jak już byłam psychicznie wykończona wrzaskami, nic niewnoszącymi komentarzami (mającymi na celu tylko uświadomienie mi, że jestem beznadziejna) i innymi, aż śmiesznymi zachowaniami egzaminatora po to tylko, by mnie rozproszyć. I to jest w porządku powiecie? Daleko mi od narzekania, jacy to egzaminatorzy okropni, bo rozumiem, że mają ważne zadanie, sami nie znają możliwości kursantów itp. Ale to wygląda tak, jakby ktoś na egzaminie na studiach (że tak dalej pójdę tym przykładem) podchodził do mnie, zaczynał szarpać kartką, albo też przez cały egzamin wrzeszczał na piszących, że ten rocznik jest beznadziejny itp. Myślę, że nie przeszłoby to na żadnej uczelni, a niestety w WORDach wiem, że się zdarza. A mogło być normalnie- na trzecim egzaminie nie trafiłam na egzaminatora z uśmiechem od ucha do ucha, który rozłożył przede mną czerwony dywan i zaproponował herbatkę, ciasteczko i pogawędkę. Był rzeczowy, wydawał polecenia, nic nie mówił, ktoś by go pewnie określił gburowatym. A jednak nie robił też nic, co by miało mi w jakikolwiek sposób przeszkodzić w skupieniu się- robił to co miał, czyli mnie egzaminował, patrzył jak sobie radzę. Tylko tyle i aż tyle...
Stresować też się stresowałam, ale o ile mniej. Jak widać można, tylko trzeba chcieć.

_________________
Do trzech razy sztuka :)
11.01.2013: TEORIA (+), PLACYK (+), MIASTO (-) :(
24.01.2013: PLACYK (+), MIASTO (-)
03.04.2013: PLACYK (+) MIASTO (+) :D :D
15.04.2013: PRAWO JAZDY W PORTFELU :)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: wt lut 18, 2014 19:47 
Offline

Rejestracja: śr sty 29, 2014 21:18
Posty: 5
Lokalizacja: Kraków
oskinstruktor pisze:
Bezprawa a powiedz Ty mi bo mnie zaintrygowałeś..... W jaki to sposób podczas egzaminu teoretycznego egzaminator ma nad Tobą władzę? Jeszcze mogę w jakiś sposób zrozumieć podczas praktycznego, choć co to za władza.... ale Twoja teoria odnośnie teorii :) lekko mnie rozbawiła. Przekonaj mnie że się mylę.


Miałem na myśli egzamin praktyczny. Podczas teoretycznego raczej ma nikłe możliwości wpływania na wynik egzaminu, ale też trochę ma. Może np. być niemiły i przez to rzutować na psychikę zdających. To właśnie omawiany wyżej przypadek (stres przedegzaminacyjny). Poza tym ci, którzy układają pytania mają władzę nad zdającymi.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: czw mar 06, 2014 14:19 
Offline

Rejestracja: czw mar 06, 2014 13:49
Posty: 3
Witam

Rowniez nie radze sobie ze stresem mam paniczny lek rece i nogi mi sie telepia sucho w ustach szybkie bicie serca i nie moge nad tym zapanowac. Bralem zilowe tabletki na uspokojenie jednak nie dzialaja. Mimo ze z instruktorem jezdze poprawnie to na egzaminie nic mi nie wychoidzi. Co robic ? :eek2:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: pn mar 10, 2014 12:28 
Offline

Rejestracja: czw mar 06, 2014 13:49
Posty: 3
Stosowal ktos fete przed egzaminem praktycznym ?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: pn mar 10, 2014 13:01 
Offline

Rejestracja: pt lut 01, 2013 15:04
Posty: 303
:lol:
winko0912 ty się zastanów co ty piszesz...

Może pora dać sobie spokój z prawkiem, jak dorośniesz wtedy będziesz umiał lek opanować. A takie robienie na siłę bo rodzice dają kasę to jest bez sensu.

_________________
STOP DLA CHEMII W JEDZENIU


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: pn mar 10, 2014 14:32 
Offline

Rejestracja: pn mar 10, 2014 14:30
Posty: 5
Ja miałam stracha przed pierwszym egzaminem, nie zdałam. Na drugi raz już jakoś luźniej do tego podeszłam no i poszło dobrze :)

____________________
Nie ma rzeczy niemożliwych http://podatkowo.drupalgardens.com sam się przekanasz!


Ostatnio zmieniony pt sie 22, 2014 10:23 przez aileendevil87, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: wt mar 11, 2014 10:06 
Offline

Rejestracja: ndz cze 10, 2012 20:47
Posty: 18
Judzin pisze:
Czy ktoś z Was brał jakieś tabletki na lęk przed egzaminem na prawo jazdy? Wiem, że każdy odczuwa w jakimś stopniu lęk przed nim, i że lepiej nie przyjmować żadnych uspokajaczy, jednak mój lęk jest tak silny, że nawet nie wiem czy stawię się na ten egzamin, mimo, że już za niego zapłaciłam.

Ktoś coś słyszał jak można sobie pomóc farmakoligicznie?

Przede wszystkim leki przeciwlękowe, przeciwdepresyjne po których można prowadzić powinien dobrać lekarz i nie działają one od razu tylko np. po dwóch tygodniach przyjmowania.
Podejdź do tego jak do zwykłego sprawdzianu. Nie traktuj tego jako przymusu. Po prostu podejdź. Jak się nie uda trudno. To nie koniec świata. Można przystąpić znowu, a każdy kolejny raz uodporni Cię na stres i wzbogaci Twoją jazdę, bo każdy (ewentualny) błąd to nauka, która utrwali Ci się błyskawicznie. Ja się stresowałam, zdałam za trzecim razem, chociaż na miasto wyjechałam podczas ostatniego podejścia (wcześniej problemy z łukiem) i poszło gładko. Przed egzaminem miałam adrenalinę, która podczas egzaminu pozwoliła mi się skupić na maksa. Nigdy wcześniej nie byłam tak skoncentrowana. Owszem nóżka troszkę drżała, ale koncentracja pomogła. Stres jest troszkę potrzebny, ale nie ma co panikować. To nie jest nic strasznego. Nawet jak nie zdasz, to i tak będziesz miała kolejne szanse. Zresztą nie ma co zakładać, że się nie uda.

_________________
Kat. B
Rozpoczęcie kursu marzec 2012 r.
Egzamin teoretyczny zdany 18/18
Egzamin praktyczny zdany 26.10.2012 r.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: sob mar 22, 2014 11:36 
Offline

Rejestracja: pn mar 03, 2014 19:40
Posty: 2
Witam również poszukuję jakichś porad, tabletek aby zapanowały nad panicznym lękiem, który uniemożliwia Ci normalną jazdą. Proszę o poważne rady, propozycje. 2 razy oblany egzamin


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: sob mar 22, 2014 12:01 
Offline

Rejestracja: sob paź 13, 2012 19:44
Posty: 786
Lokalizacja: Wa-wa
Rano lekkie śniadanie, jazdy przed egzaminem...
Wypić z rana melise
3 dni przed rano i wieczorem (do egzaminu) brałam po 1 tabletce sesji
No i w poczekalni batonik

Uspokoiłam się i po 37 min wróciłam z pozytywnym do ośrodka

A też zdać nie mogłam

_________________
Gdy nie można cofnąć cza­su słowo wy­powie­dziane w złości bo­li najbardziej. :(


11.03.2013 11:14
Diablica kierowcą :D


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: sob mar 22, 2014 12:37 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz maja 17, 2009 20:09
Posty: 6959
Lokalizacja: E-g/Gda
Zgadzam się w zupełności z Lexi. Dla meni też prawko to był chyba najbardziej stresujący egzamin mimo, że obiektywnie nie ma ku temu żadnych powodów. W końcu nic wielkiego od tego nie zależy, a powtarzać można do skutku. Do tego podchodziłem do niego tylko raz. Chyba dzięki temu, że egzaminator dzielnie pracował nad stworzeniem nerwowej atmosfery i na żadnym wcześniejszym egzaminie nikt się na mnie co chwilę nie darł itd. W każdym ten egzamin na tyle zmienił moje podejście do wszelkich egzaminów, że pewnie żaden mnie już tak nie zestresuje.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: sob mar 22, 2014 21:33 
Offline

Rejestracja: pn mar 03, 2014 19:40
Posty: 2
Rozumiem, tylko problem pojawia się wtedy, kiedy już zaczynasz nie panować nad stresem, a wmawianie sobie, że " to nie koniec świata i na pewno się uda", nie jest pewnym sposobem na poradzenie sobie z problemem. Kwestia jest taka, czy ktoś ma jakieś pewne sposoby. Oczywiście wypróbuję opcje z sesją , melisą i batonikiem ale nie wiem czy to wystarczy. Po prostu jesteś nad przepaścią, gdy próbujesz ominąć wizytę u psychologa lub psychiatry.

Proszę, dzielcie się swoimi spostrzeżeniami, radami i wskazówkami.
Serdecznie za nie dziękuję.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: ndz mar 23, 2014 09:35 
Offline

Rejestracja: pt lut 28, 2014 19:35
Posty: 62
Ja nie mogłam zdać egzaminu wewnętrznego, miałam przez to kilka nieprzespanych nocy, popsutych dni ale mimo wszystko dobrze że tak wyszło, udało się kiedy przestało mi zależeć i już miałam dać sobie spokój a potem państwowy już z górki :). Dla mnie dobrym sposobem na stres było przeświadczenie że nie zdam :lol: więc 0 stresu, plan był taki żeby zdać teorię i wyjechać z placu a potem się zobaczy.
Najlepiej nie nastawiać się na to że trzeba zdać za wszelką cenę, jak nie ten egzamin to następny. Wszystkim którzy się tak okropnie stresują życzę trochę dystansu do tej sprawy i powodzenia :wink: a jak ktoś nie radzi sobie ze stresem to może warto na jakiś czas odpuścić... zrobić sobie przerwę i iść na egzamin kiedy już będzie się w stanie podejść do tego spokojnie. Nic na siłę :wink:

_________________
koniec kursu: 09.01.14
21.01.14 teoria +, placyk +, miasto + :D


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 47 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group