* Zaloguj się   * Zarejestruj się * FAQ    * Szukaj

Dzisiaj jest pt paź 24, 2014 10:05

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 157 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 6, 7, 8, 9, 10, 11  Następna
Autor Wiadomość
PostZamieszczono: śr lut 02, 2011 22:03 
Offline

Rejestracja: pt sty 28, 2011 17:35
Posty: 1
Hej :-)
Na egzamin czekałam 6 dni :) także ucieszyłam się strasznie, że tak szybko bo podobno miało byc kilka tygodni.
Wcale nie było tak przerażająco jak to inni opisują! Nie stresujcie się tak strasznie przed tym egzaminem! To była chyba moja najspokojniejsza jazda. Trzeba się skupic na 200 % i do przodu :-) I nie słuchajcie wszystkich historii o strasznych egzaminatorach. Może faktycznie nie wszyscy są mili, tylko oschli i oficjalni, no ale to egzamin państwowy, a jazda samochodem to nie zabawa więc nie ma co zwracac uwagi na egzaminatora. A te wszystkie historie,że 'wcale nie wymusiłem, zdążyłbym przejechac 10 razy' są po prostu naciągnięte! Ja nawet dostałam upomnienie, że tak przepuszczam wszystkich nawet jak są daleko :D
Zdałam za 1szym razem, wam też się uda :spoko:
Szerokiej drogi ;-)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: wt lut 15, 2011 17:50 
Offline

Rejestracja: śr gru 15, 2010 16:17
Posty: 4
Lokalizacja: Serock k/Bydgoszczy
Dzisiaj zdałem egzamin na prawko za pierwszym :D Termin ustalony na godzine 7:45 - o 7:30 myślałem, że zaraz mi serce wyskoczy :D O 7:44 Egzaminator wpuścił nas do sali, zająłem stanowisko numer 9 . Wszystko mi się pomieszało ale na szczęście wynik egzaminu pozytywny. Ukończyłem jako pierwszy z 2 błędami ( ulga że nie więcej ) I teraz czekamy na wywołanie na egzamin praktyczny. Po godzinie męski głos wywołuje moje nazwisko. Dobra ide, serce znów bije mi niemiłosiernie. Egzaminator - Pan Marek T. - serdecznie go pozdrawiam czekał na mnie w holu :D życzę każdemu takiego egzaminatora. Bardzo miły człowiek dzięki niemu bardzo dobrze czułem się za kierownicą . Podaje mu swój paszport ale ten mówi, że to sprawdzimy zaraz w samochodzie. Udajemy się do "elki" i egzaminator się mnie pyta kiedy ukończyłem 18 lat, że z paszportem. Ja powiedziałem że wczoraj, to życzył mi wszystkiego najlepszego :D Wsiadłem na tylnie siedzienie, dokumenty sprawdzone i udajemy się na plac. Do sprawdzenia poziom płynu w spryskiwaczach i światła drogowe. Przygotowanie się do jazdy ( wyjątkowo starannie żeby o niczym nie zapomnieć) i ruszam. Łuk bez błędu. Egzaminator wsiadł i udaliśmy się na wzniesienie. Udało mi się ruszyć bez błędu :D Nawet o centymetr się nie cofnął:) Jedziemy na miasto :D Czułem się w samochodzie jak bym sam jechał . Bardzo miła atmosfera. Wyjazd z WORDu -> Skręcamy w Prawo i jedziemy prosto, rozpędzamy się do 50 km/h i zatrzymujemy się przed 1 samochodem w pobliżu. Jedziemy dalej -> Sułkowskiego -> W lewo kamienna -> W prawo Wyszyńskiego -> W prawo Cicha -> W lewo ( jednokierunkowa ) Mierosławskiego, zawracamy z wykorzystaniem bramy tyłem i wyjeżdżamy przodem -> W lewo spowrotem Cicha, znowu w lewo ( dwukierunkowa ) Lewelela -> W lewo Chodkiewicza -> W prawo Wybickiego -> W prawo Powstańców Wielkopolskich -> Prosto Prosto Na Placu Weyssenhoffa zawracamy . Dalej dokładnie nie pamiętam ale wiem, że jechałem Głowackiego, parkowanie na Gajowej . Więcej nie pamiętam przez stres i w ogóle. Na kursie z instruktorami jeździłem po samych trudnych drogach, skrzyżowaniach. Dzięki temu na egzaminie miłe zaskoczenie. Egzaminator nawet powiedział, że bardzo dobrze idzie mi na drodze a wynik oczywiście pozytywny. Wypełnienie papierów i szczęśliwy udaję się do poczekalni gdzie czekała na mnie mama :) Sms do znajomych, telefon do instruktora. Mama podzwoniła po rodzinie i wszyscy już wiedzieli :P Na ostatnich jazdach słabo mi szło i instruktor kazał mi się bardziej przykładać . Wiem, że dzięki temu podszedłem do sprawy z odpowiednim nastawieniem :) Za wszystkie błędy w pisowni przepraszam ale to przez emocje :D

_________________
1 egzamin 15 Luty 7:45 - Teoria (+) Plac (+) Miasto (+)
(3/3/11) Prawo Jazdy:: Przyjęto wniosek - trwa postępowanie administracyjne.
(3/10/11) Prawo Jazdy do odbioru w Urzędzie.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: ndz mar 13, 2011 00:14 
Offline

Rejestracja: czw lut 03, 2011 15:16
Posty: 3
1 egzamin : 18 luty

Egzaminator Radosław K. Plac bezbłędnie, oblałem na skrzyżowaniu Bartosza Głowackiego z Gajową, zza skręcającego autobusu wybiegły mi przed maskę dwa dzieciaki, nie zahamowałem, po prostu egzaminator był szybszy.

2 egzamin: 9 marca godz. 15:30

Egzaminator: Tomasz Sz. Plac bezbłędnie. W prawo z WORD'u, modrzewiową do skrzyżowania i zawracamy, następnie Wyszyńskiego w Cichą, na drugim skrzyżowaniu w lewo i potem zaraz w prawo w Chodkiewicza, następnie w lewo w Sułkowskiego, na rondzie koło Policji prosto i za chwilę w prawo w Berwińskiego (koło bazyliki), tam zawracanie z wykorzystaniem bramy , potem w lewo w Szymanowskiego i następnie w prawo w Aleje Ossolińskich, na placu Wayssenhoffa w prawo i na Rondzie Wielkopolskim prosto w Powstańców Wielkopolskich z powstańćów w Prawo w Gajową i za chwilę z w lewo do tego małego Tesco na parkowanie prostopadłe, wyjazd w Gajową w prawo, na skrzyżowaniu z w lewo w Głowackiego, następnie w prawo w Wyszyńskiego, dalej w prawo w Kamienną, w prawo w Gajowa, w prawo w Głowackiego, tutaj miałem hamowanie awaryjne, dalej w prawo w Wyszyńskiego i do WORD'u. Egzamin ZDANY bez najmniejszego błędu :)

_________________
1. 18.02.2011 Teoria (+) Plac (+) Miasto (-)
2. 09.03.2011 Plac (+) Miasto (+)

(3/15/11) Prawo Jazdy:: Przyjęto wniosek - trwa postępowanie administracyjne.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: śr mar 23, 2011 22:47 
Offline

Rejestracja: śr mar 23, 2011 22:40
Posty: 1
ja 17 marca miałam trzeci egzamin...o dwóch poprzednich nie chce mi się pisać, było minęło. Trzeci pozytywny i to się liczy :) Tak jak u poprzednika egzaminator Tomasz Sz. i trasa taka sama co do ,,joty''; jeździłam po mieście 30 minut i Pan Tomasz nie miał żadnego ale do mojej jazdy więc skończyliśmy szybciej. Teraz czekam na wydanie prawka ale na stronce nadal niepoprawne dane i sprawdzałam w moim powiecie a tam jeszcze żadne dokumenty nie dotarły...poczekam do piątku i zrobię awanturę :)))) powodzenia dla wszystkich, którzy mają egzamin przed sobą :)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: wt kwie 12, 2011 15:18 
Offline

Rejestracja: wt kwie 12, 2011 14:59
Posty: 1
Egzamin numer jeden dnia 7 kwietnia 2011 roku.
Egzamin teoretyczny miałem o godzinie 11.15 przystąpiło do niego 14 osób połowa oblała z drugiej połowy tylko ja napisałem na 0 błędów,podejrzewam,że wielu zjadł stres.Po wykładzie na temat zachowania się na egzaminie w korytarzu czekałem półtorej godziny na egzamin praktyczny.W korytarzu przywitało mnie 2 Panów egzaminatorów ponieważ jakiś błąd w sekretariacie spowodował,że byłem zapisany na 2 grafikach jednocześnie,powiedziałem:"Spokojnie,proszę się nie martwić przy moich umiejętnościach każdy z Panów będzie miał okazję się ze mną przejechać i to może nawet dwa razy" Jeden się nawet uśmiechnął co mnie zdziwiło,bo jak przed egzaminem czytałem to forum to byłem pełen obaw.Wsiadłem do samochodu jadziemy na łuk.Ustawił mi ładnie samochodzik w kopercie pokazałem światełka awaryjne i to jak się mierzy poziom płynu hamulcowo-sprzęgłowego. Łuczek za pierwszym razem nie zmieściłem się w kopercie z przodu,bo coś mi zagruchotało w bagażniku i się zestresowałem,że uderzyłem w słupek no ale korekta i do przodu.Górka-tego się zawsze bałem pojechałem do 3k obrotow puściłem ręczny ruszył piknie."Czy jest Pan przygotowany do jazdy?? " "Tak jest Panie egzaminatorze" odpowiedział spocony z nerwów Sławek :) pod mostem prosto autko do 50 km/h i stop przy znaku informacyjnym (szybkie przypomnienie ktore to były bo na egzaminie naprawde mało się wie).Zakomunikowano mi ,ze od tej pory sam decyduję o prędkości w geście zrozumienia powiedziałem uprzejmie"Rozumiem Panie egzaminatorze" Co do ulic jakimi jechałem to neistety wszystkich nei pamiętam. Parkowanie miałem równoległe udało mi się za pierwszym razem zreszta to się umie na pamięć,zawracanie miłem z bramą byłem na Cichej.Na Gdańskiej dziecko wyskoczyło mi na jezdnie ale pierwszy dałem buta Egzaminator wpadł w podłoge powiedziałem wtedy sobie w myślach;"Dzięki Ci Boże za refleks ,którym mnie obdarzyłeś"Potem jadu w stronę WORD-u.Na placu"Panie Sławku...na Gdanskiej było wyprzedzanie z prawej strony tam nei ma pasów ruchu...jednak biorąc pod uwagę Pańską całą jazdę wynik egzaminu oceniam jako pozytywny" po czym wyłączył kamerkę i powiedział mi"Przychodza tutaj takie dresy wiesz w kapturach i oni zdają za pierwszym razem a aż chce się ich upierd**** bo wiadomo,że wyjadą na ulice i będą piratować,Ty jezdziłeś spokojnie byłeś uprzejmy i wiem,że nie będziesz wariatował pozdrawiam i na wynik pozytywny całkowicie zasłużyłeś" Pożegnał mnie uściskiem dłoni,po czym przeżyłem orgazm życia :) z uśmieszkiem na ustach idę przez korytarzyk gdzie mnie wita Pani psycholog gratuluje mi ja jej tez gratuluje chociaz nie wiem dlaczego ale w euforii rozne rzeczy się robi :) i udaję sie na PKS :).Plastik do odbioru mam 22 kwietnia,dokładnie w dzien kiedy bedę odbierał dowód osobisty.Taka mała rada,chłopacy zakładajcie koszule nie dresy,nie róbcie włosów na żel,dziewczęta Wy zawsze jesteście piękne więc pamiętajcie tylko,że szpilki dziurawią chodniczki :) Nie warto się stresować oni tam nie gryza.Jeśli nie zdacie nie płaczcie bo to nie pomoże tylko zapiszcie się na kolejny egzamin :)

Teraz idę się zapisać na kategorię A bo zarobiłem trochę pieniędzy a jestem w cygy,pozdrawiam.Nazwiska Egzaminatora nie ujawniam,jeśli ktoś jednak chciałby koniecznie wiedzieć to na maila sapens@o2.pl


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: wt maja 17, 2011 21:42 
Offline

Rejestracja: wt maja 17, 2011 21:10
Posty: 1
Witam! 17 maja, teoria i półtorej godzinki później praktyka- zdane za pierwszym!
Przede wszystkim luźne podejście to podstawa. Nie da się ukryć, że stres jest mocny ale trzeba z nim walczyć za wszelką cenę. Efekt tego będzie miał przełożenie na wynik egzaminu. Pojechałem na egzamin z kumpelą, która zdała kilka miesięcy wcześniej a chodziła do tej samej szkoły i jeździła z tym samym instruktorem. Miałem więc dużą motywację, żeby zdać i nie być gorszym. Rano jak po mnie przyjechała i jechaliśmy do WORDu, to w drodze puszczałem sobie piosenkę z serialu "Drużyna A" i wmawiałem sobie, że "mam ku*wa misję do wypełnienia!" No i misja się powiodła. Teoretyczny na maxa i chwilę później praktyka. Sprawdzenie świateł awaryjnych i płynu hamulcowego. W trakcie przygotowywania się do jazdy przed jazdą po łuku, niechcący wyciągnąłem zagłówek tak, że został mi w rękach. Miałem małe problemy żeby go włożyć na swoje miejsce ale jakoś poszło. Łuk poszedł sprawnie. Instruktor uczył mnie z początku na słupki ale później sam zacząłem jeździć na wyczucie i opłaciło się. Jazda w ciemno tylko na słupki nie zawsze jest w pełni zadowalająca- wystarczy, że krzywo się wjedzie w kopertę na końcu i już z cofaniem może być problem i technikę na słupki, trzeba korygować "na wyczucie". Górka- spoko. Powiem jeszcze, że samochód miałem rewelacyjny. Słyszałem, że są strasznie zajeżdżone ale widać nie wszystkie. Szedł jak po lustrze:)Egzaminator bardzo sympatyczny- milion razy się mnie pytał przed wyjazdem na miasto czy aby wszystko rozumiem i czy wiem o zadaniach itd. W trakcie jazdy skupienie na maxa. Nie rozmawiałem z egzaminatorem- tylko czyste polecenia. Parkowanie prostopadłe z prawej, zawracanie na 3. Nie jestem z Bydgoszczy więc nie pamiętam jakie ulice zaliczyłem ale wiem, że na leśnym i bartodziejach jeździłem. I straszne skupienie na prędkościach, bo to był mój główny problem. Egzamin trwał dokładnie 32 minuty. Jak zobaczyłem, że wjeżdżam już do WORDu to byłem nastawiony, że mnie za coś obleje i dlatego już wracam. Ale ostatnie parkowanie za WORDem i słowa: "Gratulację... itd itd". Także uśmiech i luźne podejście to już w połowie zdany egzamin!
Pozdrawiam społeczność!


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: pt maja 27, 2011 19:31 
Offline

Rejestracja: pt maja 27, 2011 19:03
Posty: 2
Egzamin teoretyczny 27,5,2011 11:15 zdany ,0 błędów
Początek egz.praktycznego 13:15 PLAC egzaminatorka: Wioleta M. (13:20 wyjazd na miasto-14:00 koniec egzaminu)
Zimna i oschła.
Wylosowałem jak sprawdzić poziom oleju i światła pozycyjne.
Następnie polecenie: jazda do przodu i do tyłu po łuku.
Wsiadam, i okazuje się że lusterka są elektryczne.(nie miałem styczności z takimi)Za radą mojego instruktora, otwieram drzwi i mówię do egzaminatorki żeby mi pokazała obsługę tych lusterek.Egzaminatorka zero reakcji.
Powtarzam moją prośbę , tym razem dużo głośniej.
Nadal brak reakcji.
Blondyna miała założone okulary przeciwsłoneczne, i widać było że mnie ignorowała!
Z lusterkami poradziłem sobie dość szybko-samemu wszystko rozpracowując.

Do powtórki wzniesienie-nie opuściłem do końca ręcznego.
Przy drugiej próbie ruszyłem ciut na piskach ale tylko przez ułamek sekundy.
Plac zaliczony.

Wyjazd na miasto.

WORD - wiadukt - Wyszyńskiego - Cicha - Lelewela - Chodkiewicza - Powst.WLKP - Wyszyńskiego-Kamienna-Gajowa (parkowanie prostopadłe)-Huculska (zawracanie z wykorzystaniem wjazdu do posesji+zatrzymanie w wyznaczonym miejscu)-powrót na Gajową--M.C.Skłodowskiej - Kijowska - Kołobrzeska - Głowackiego - Gajowa - Powst.WLKP-Wyszyńskiego-Word.
Błędy: raz zgasł silnik przy ruszaniu, został odnotowany.Przy zawracaniu z wykorzystaniem wjazdu na posesję, źle obliczyłem promień skrętu, i prawym tylnym kołem wjechałem na krawężnik i wtedy znowu zgasł mi silnik.(zero reakcji egzaminatorki)
Drugim błędem było przekroczenie prędkości na Lelewela.

Podsumowując.
Stres jest, 2 razy noga na sprzęgle mi tak zaczęła latać że nie ruszyłem płynnie , a raz nawet sprzęgło zazgrzytało.
Egzaminatorka oschła, i sprawiające wrażenie, że swoją pracę traktuje jak karę.
Ciągłe westchnięcia, kilka "o Boże" co uważam za NAGANNE zachowanie egzaminatora.
Po powrocie na plac w WORD, sucha komenda gdzie mam się zatrzymać, i że wyłączyć silnik.
Szybki wpis w arkuszu egzaminu i równie suchy komentarz: Egzamin z wynikiem POZYTYWNYM.
Ja również sucho i zwięźle nie patrząc na egzaminatorkę: dziękuję i do widzenia.
ps: przede mną , ta egzaminatorka oblała z 4 osoby z czego tylko 1 wyjechała na miasto.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: wt cze 14, 2011 10:32 
Offline

Rejestracja: wt cze 14, 2011 09:55
Posty: 7
Lokalizacja: Bydgoszcz/Toruń
14 czerwca - egzamin teoretyczny na godzinę 7:45.

7:25 byłem już pod WORD'em, zero stresu. Papierosek przed wejściem, zapobiegawczo. Chwilę po wejściu do środka słyszę - zapraszam na egzamin teoretyczny - wchodzę. Stanowisko numer 4. Krótka instrukcja obsługi, START, klikam. Po minucie koniec i wynik pozytywny, brak błędów. Chwila przerwy na holu, powrót do sali, pouczenie i znów hol. 3 minuty czekania i wywołanie przez egzaminatora. Wymiana spojrzeń, przywitanie i wędrówka do samochodu. Kolejna porcja pouczeń, pytanie czy jestem gotów i jazda na plac. Sprawdzenie kierunkowskazów i poziomu płynu chłodniczego, ustawienie fotela, lusterek i włączenie świateł. Łuk bezbłędnie, wzniesienie również. Podróż w miasto. 40 minut, zero błędów, wynik pozytywny.

Samochód - numer 7.
Egzaminator - Grzegorz K., uprzejmy, uśmiechnięty, stanowczy - idealny.
Trasa - Pierwszy raz się tamtędy poruszałem, więc nazw ulic nie podam. W każdym bądź razie - stosunkowo trudna.
Rady - Papieros przed wejściem, spokój i opanowanie.

Powodzenia.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: śr cze 15, 2011 12:58 
Offline

Rejestracja: śr cze 15, 2011 12:28
Posty: 3
Egzamin teoretyczny 26 maja (+)
Egzamin praktyczny 15 czerwca, godz. 7.00 (+) :D

Trasa chyba z tych standardowych, ale spróbuję chociaż mniej więcej ją odtworzyć...
WORD- pod wiaduktem prosto- Modrzewiowa i tutaj rozpędzenie do 50km/h + zatrzymanie przy zaparkowanym samochodzie oraz parkowanie prostopadłe – jakaś mała uliczka prowadząca do 11 Listopada – kawałek 11 Listopada- zawrócenie na jednym z tych przesmyków- Sułkowskiego- w prawo w Modrzewiową – Wyszyńskiego – Kamienna – Gajowa (tam dalej prawie pod Tesco zawracanie w bramie)- trochę jazdy po tych pierwszeństwach łamanych, wjazdy z różnych stron na te same skrzyżowania– Powstańców Wielkopolskich – trochę jazdy po okolicach Lelewela, Cichej itd. – wyjazd z powrotem na Powstańców- na skrzyżowaniu z Wyszyńskiego w lewo i prosto do WORDu... :D
Po mieście jeździłam 30 min.

Powodzenia!!!


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: czw lip 07, 2011 17:11 
Offline

Rejestracja: czw lip 07, 2011 16:42
Posty: 31
Egzamin zdawałem dość dawno, bo na początku stycznia b.r.

Prawdę powiedziawszy BARDZO bałem się zdawać egzamin praktyczny i zwlekałem z tym tak długo, aż zdana teoria parę lat temu przepadła bezpowrotnie :wink:

Ale w końcu obecne standardy, wymagania pracodawców i ogólnie chęć samodzielnej jazdy sprawiły że zebrałem się jakoś, wykupiłem dodatkowe jazdy, a na egzamin poszedłem kompletnie wyluzowany, liczyłem się z tym że mogę polec i byłem na to w sumie przygotowany :wink:

Ale trafił się młody (dość wysoki) pan Rafał, którego od razu poznałem, w końcu on był w sali w której zdawałem teorię przed Bożym Narodzeniem jeszcze w 2010 r :P Przywitał się ze mną, przedstawił mi praktykanta, który będzie jako pasażer uczestniczył w egzaminie, aby później sam zostać egzaminatorem (uczeń po prostu :) ). Powiedziałem na wstępie że pamiętam Pana bo zdawałem u Pana teorię. Zapytał się ile miałem błędów - powiedziałem że żadnego. Skwitował to krótko: "No to życzę panu aby i u mnie pan się tak pięknie wykazał".

No to zaczynamy... na początku malutki problemik i ogłupienie w pokazaniu miarki płynu hamulcowego... tłumaczę mu że nie ma miarki, miarka jest w oleju, a on "To pana ostatnia odpowiedź". Wiedziałem że mogę na tym oblać, byłaby to porażka na maxa więc myślę i mówię... "aaa faktycznie, tutaj jest min.... ooo max też jest". Facet na to: "Nooo w końcu pan wybrnął" :D

Plac Manewrowy: Przygotowuję się do jazdy, jadę jak mnie P. Adam nauczył, elegancko wszystko wykonuję, wjeżdżam w kopertę, a facet stoi i rozmawia z uczniem.... ja otwieram drzwi mówiąc że wykonałem, to on zajęty rozmową "Proszę powtórzyć, nie zmieścił się Pan w kopercie, ma pan 2 szansę" :shock: Myślę sobie: ojojoj... będą problemy, facet może być ossstry

No ale powtórzyło się, zaliczył, górka OK, wyjeżdżamy. No tutaj nie będę się rozpisywał... było ossstro momentami. 2-krotnie wyłączyłem światła dając kierunek (powiedział że za 3 razem mi o tym nie powie i faktycznie nie powiedział, ale w porę się zorientowałem). Tyle że w tym aucie wajcha faktycznie była tak wyrobiona, że musiałem być baaaardzo czujny.

Jadąc jedną ulicą, mało nie wpakowałem się w mega dziurę na jezdni, aż na mnie krzyknął UWAGA DZIURA!!. Ja na szczęście powiedziałem że widzę i że nie mam wyboru, wycofam auto... tak też zrobiłem, dałem kierunek i ominąłem z lewej - nic nie powiedział. :)

Potem zawracanie z wykorzystaniem bramy, jakoś dało radę na styk, ale ok. Potem szukanie miejsca do parkowania i tutaj niezła jazda.... Musiałem jechać ul Bartosza Głowackiego, to była zima i na środku znajdowała się masa śniegu, który skrobał mi o zawieszenie. Jechałem dość wolno, na dwójeczce, czasem nawet i jedynkę dałem, a mimo to auto wariowało. Facet wpisał mi to jako błąd, potem podczas parkowania byłem tak zestresowany, że zamiast wycofać tak jak mi kazał, to skręcałem autem odwrotnie niż powinienem... Parkowanie akurat dał mi za to banalne, równoległe więc spoko, no i znowu jazda po lodowatym "Głowackim". I potem w prawo Wyszyńskiego do WORD - tam z uwagi na wykop zjechałem na lewo i tak już jadę sobie po lewej stronie, nagle słyszę: "No no, pan to jak w Anglii.. po lewej sobie jedzie". Powiedziałem, że nie miałem jak dać na prawo, ale że ma rację, no i zaparkowałem jak mi kazał obok elki egzaminacyjnej po lewej. No to parkuję, celowo zostawiając odstęp, a tu słyszę: "Proszę się nie wygłupiać, jest pan na 1 lekcji" - myślę sobie = no tak, oblewa mnie :shock: Po chwili... "No jak Pan zaparkował to auto, zostawił pan ponad metr odległości, tak może pan robić na 1 jeździe... proszę wycofać i zaparkować po ludzku" :lol:
Tak właśnie uczyniłem, facet westchnął i tekst: "Ufff, z Panem jeździć to ciężka sprawa... Nie potrafi pan się zachować na drodze w śniegu, nie dostosowuje Pan biegów do warunków i tłumaczenie że instruktor nie jeździł z Panem po takich zaśnieżonych drogach nie jest wytłumaczeniem. Daję Panu pozytywny, ale to jest jeszcze na dość niskim poziomie"
Podziękowałem, powiedziałem że na drogach będę bardzo rozważny i bez brawury, po czym wyszedłem z ośrodka w niezłym szoku. Poszedłem sobie do Tesco po ćwiarteczkę, której wraz z babcią (mieszka na Wyżynach) nie mogłem sobie odmówić :mrgreen:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: czw lip 07, 2011 22:25 
Offline

Rejestracja: czw lip 07, 2011 18:57
Posty: 1
Witam wszystkich walczacych o plastik !!!
Wczoraj milaem trzecie podejscie i...... ostatnie!!!!
Pierwsze podejscie-szkoda gadac. Bylem tak przejety ze zdemolowalem pacholek. Egzamitaor Dawid G. Pierwsze sliwki robaczywki.......
Drudie podejscie - juz lepiej. Wyjechalem na miasto. Egzaminator Przemyslaw C. - mlody,stanowczy, konkretny. Plac bezblednie i do miasta. Trasa pod wiaduktem w lewo, potem w lewo w Kamienna i w prawo w Gajowa, potem caly czas prosto i parkowanie na parkingu, wjazd w uliczke (nie wiem jak sie ona nazywa) i zawracanie na trzy, potem na Wyszynskiego hamowanie, Cicha, Chodkiewicza, powrot na Wyszynskiego, w prawo w Powstańcow,w lewo Jurasza, w prawo w Sportowa i....koniec. Kolo stadionu kazal mi skrecic w lewo.Zmienilem pas na lewy, skrecam i.....hamulec !!!!!!!!!!! Z naprzeciwka jechalo auto od strony biedronki, do dzis nie wiem jak moglem go nie widziec....Wymuszenie, moj blad, koniec jazdy :(. Egzaminator mowil ze moja jazda wygladala dobrze i mial nadzieje ze go dowioze do mety :) i ze jak nie popelnie tego typu bledu jestem na dobrej drodze zeby zdac.Szkoda bo dobrze mi sie z nim jechalo, wydawal jasne polecenia, zadnych pulapek, sprawial wrazenie jakby go nie bylo w aucie przez co czulem sie wyluzowany.Gadalem z moim instruktorem i mowil ze lepiej do niego nie trafic jak nie jest sie przygotowanym do egzaminu bo bardzo szybko potrafi to wyczuc. Co innego jak ktos jest przygotowany, wtedy nawet pomaga. No i takie tez odnioslem wrazenie ze robil wszystko zebych mi zaliczyc. Mowi sie trudno...zagapilem sie....szkoda...
Trzecie podejscie - wczoraj. Bylem umowiony na 8. Po 9 slysze swoje nazwisko, znajomy glos, wchodze przez jedne drzwi, drugie i znowu on. Jak szedlem powtarzalem sobie slowa mojego instruktora ze jak umiesz i czegos nie wywiniesz to u niego zdasz. Przywitanie na korytarzu, chyba mnie poznal ale nic nie mowil. Siadamy do auta, przywitanie raz jeszcze, dowod do kamerki i na plac. Plac bez problemow i na miasto. Trasa inna ale mniej wiecej podobna. Bylem tez na Sportowej.....rozejrzalem sie 3 razy :) Po 40 minutach minalem za kolkiem brame osrodka i zaparkowalem pod budynkiem. Kazal mi przygotowac auto do postoju. Zgasilem swiatla, silnik i slysze magiczne trzy slowa: wynik egzaminu pozytywny !!!
Atmosfera egzaminu podobna do poprzedniego. Pelen spokoj, wszytko jasne czytelne, zadnych nerwowych ruchow.
Takze tak wygladala moja przygoda z bydgoskim wordem z ktorej jestem bardzo zadowolony. Wszystkie egzaminy bede wspominal milo (nawet te nieudane) ze wzgledu na profesjonalne i przychylne podejscie egzaminatorow. Co prawda mialem do czynienia tylko z dwoma ale jezeli pozostali prezentuja podobny poziom to naprawde nie ma na co narzekac.
Pozdrawiam i powodzenia !!!!!

PS. Nie sluchajcie co ludzie gadaja w poczekalni


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: ndz sie 28, 2011 15:02 
Offline

Rejestracja: ndz sie 28, 2011 14:16
Posty: 1
witam wszystkich!
29.07.11, godz. 11.15 -pierwsze podejście, zarówno teoria jak i praktyka, testy ok- 0 błędów, myślę sobie, poczekamy jakieś 3 godzinki, a tu pierwsza niespodzianka-po niecałej godzinie czekania słyszę, jak miły głos wzywa mnie na egzamin! stres jak diabli! idę jak na skazanie, w holu czeka młody egzaminator-Radosław K.-zawiózł mnie na plac, łuk bez problemów, górka za drugim razem ( za pierwszym nie spuściłam do końca ręcznego :? ) i upragnione jedziemy na miasto, stres juz trochę mniejszy. Egzaminator ok, tak, jakby go nic nie interesowało, dzięki temu nie rozpraszał, trasa ja dla mnie wporzo, pod wiaduktem w lewo-ruch był spory, ale na szczęście tirowcy mnie wpuścili i nie było problemów z włączeniem się do ruchu :D potem ul. Cicha, Chodkiewicza, Pl.Wayssenhofa, tam rozpędzenie się do 50 km i zatrzymanie w wyznaczonym miejscu, potem w lewo koło Focusa, zawracanie koło Biedronki, w stronę Kamiennej,Gajowa, jedziemy na parking a tu zonk! cały zawalony, więc kazał mi zaparkować równolegle na ulicy. I tu panika, bo to było to parkowanie którego się najgorzej bałam, niestety nie wyszło jak trzeba i po 30 minutach jazdy porażka. Oblałam tylko i wyłącznie z własnej winy, jeszcze mi egzaminator podpowiadał, żebym skorygowała, ale z tych nerwów wszystko pomyliłam. Byłam wściekła na siebie, bo niewiele zabrakło, żeby zdać, ale trudno. Warunki było spoko, dużo pieszych, często czerwone światło, korki, także czas leciał, facet też ok.

2 podejście praktyka-prawie miesiąc czekania, termin na 25 sierpnia, tym razem 7.30. Wypalone chyba wcześniej 4 papierosy, stres jeszcze większy niż za pierwszym razem, bo już wiedziałam co mnie czeka, ale nastawienie bojowe-łatwo skóry nie sprzedam. Dzień wcześniej objechałam miasto, powtórzyłam plac. 8.00 słyszę tym razem kobiecy głos, miny ludzi w poczekalni masakra :) Egzaminator -Wioleta M. Tym razem placyk bez najmniejszych problemów, jedziemy na miasto. Egzaminatorka-konkretna, stanowcza,pamiętam, że jej się bałam, ale skupienie jak nigdy wcześniej. Przegoniła mnie po mieście, Rondo Pow. Wlkp. objeżdżałam chyba ze 4 razy z każdej strony, dużo skrętów w lewo, m.in. koło Jurasza, na Wyszyńskiego, tym razem parkowanie prostopadłe( na szczęście), zawracanie z uzyciem biegu wstecznego koło jakiś obskurnych garaży, jeździłam koło 45 min. Na koniec kazała mi zaparkować między WORD-owskie elki, wypisała kartkę, powiedziała tylko -"pozytywny dziękuję", a ja aż się poryczałam ze szczęścia.

Ogólnie uważam,że egzamin na prawko jest jednym z najgorszych w życiu, stres duży, trzeba być opanowanym, uważać na wszystko i dosłownie mieć oczy w koło głowy. A co do egzaminatorów to na pewno są różni, wszyscy są chyba oficjalni, ale taka jest formuła tego egzaminu. Wszystkim zdającym życzę wytrwałości i wiary w siebie, dacie radę. Pozdrawiam moich dwóch instruktorów, jeden nauczył mnie podstaw opanowania auta, zaś drugi wszystko "doszlifował" i fajnie mnie nastawił psychicznie do tego egzaminu.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: ndz paź 23, 2011 14:22 
Offline

Rejestracja: ndz paź 23, 2011 13:11
Posty: 2
Mimo średnich umiejętności egzamin zdany za pierwszym razem. Nie wierzyłem, że zdam i dlatego podszedłem na luzie do egzaminu. Poważnie się zastanawiałem, czy nie zająć miejsca w długiej kolejce oczekujących na ustalenie kolejnego terminu.

Między egzaminem teoretycznym, a praktycznym minęło niewiele ponad pół godziny. Na korytarzu czekała już pani egzaminator (pani H.). Pierwsze wrażenie było takie, że nie ma zamiaru oblać mnie za wszelką cenę, raczej wyczułem profesjonalne podejście. Formalnie i na temat. Bardzo mnie to uspokoiło. Stres zamieniłem na potworne skupienie. Tras nie będę podawał, bo widzę po wpisach, że są podobne. Moja przypominała trasę Gosi123.

Z rzeczy które warto napisać o moim egzaminie to ulica Cicha. Wjazd tradycyjnie z Wyszyńskiego na jednokierunkowy odcinek Cichej, na pierwszym skrzyżowaniu skręt w lewo w Mierosławskiego (zjeżdżamy do lewej krawędzi), tam zawracanie z wykorzystaniem infrastruktury i powrót na Cichą, ale już odcinek dwukierunkowy i z tego odcina skręt w lewo w Lelewela. Warto o tym wspomnieć, bo to ulubione miejsce egzaminatorów. Na krótkim odcinku zaliczyłem co najmniej trzy elementy.

Miałem dwa ciężkie momenty. Wiedziałem, że już wracam do ośrodka (zero uwag instruktora) i spanikowałem na skrzyżowaniu Powstańców-Wyszyńskiego. Skręcałem w prawo w stronę WORD i miałem czerwone z warunkową strzałką. Na chodniku w oczekiwaniu na zielone stała masa ludzi tuż przy krawężniku. Zatrzymałem się przed sygnalizatorem i zamarłem, bo miałem wrażenie, że zaraz wejdą, albo strzałka mi zgaśnie (to byłoby najlepsze rozwiązanie). Jak mój postój zbytnio się przedłużał (parę sekund) postanowiłem jechać, żeby pokazać że znam przepisy. W takich momentach najważniejsze do ostatniej chwili patrzeć, czy strzałka nie zniknie. Jakoś się udało. Na szczęście samochody z lewej jeszcze nie ruszyły (instruktorka bacznie je obserwowała). Strasznie długo ta strzałka tam świeci.

Potem panika (chyba słuszna) podczas parkowania już w WORDzie. Poprosiła o zaparkowanie prostopadłe między dwiema micrami, a ja miałem za mały łuk i musiałem korygować, bo bym zahaczył przodem o samochód z lewej. Zamotałem się, czy podczas korekty mam mieć włączony kierunek, ale zgodnie z zasadą, że lepiej włączyć za dużo niż za mało ponawiałem go i końcówka była nerwowa, bo wsteczny nie wszedł i to ciągłe nerwowe ponawianie.

Był taki szczegół, że nie zauważyłem znaku, a czułem że mogło tam być ograniczenie do 40. Rozpędzałem się więc do 40 aż do kolejnego skrzyżowania, a za nim znaku nie było, więc rozpędziłem się do 50, że niby tak miało być.

I raz wyłączyłem sobie światła włączając kierunkowskaz. Trzeba na to uważać w tych egzaminacyjnych, bo na kursie mi się nie zdarzało.

Pani egzaminator nie miała żadnych uwag, więc chyba jakoś wybrnąłem z opresji.

Podczas parkowania w mieście spotkałem się z dziewczyną, na którą czekałem aż opuści łuk na placyku. Niestety spotkanie było przykre, bo przesiadała na tył. Zaparkowała prostopadle na parkingu, gdzie nie było ruchu, a w momencie parkowania wyjechał samochód, który był wcześniej zaparkowany, cofając nie zauważyła go i hamowanie egzaminatora.

Pozdrawiam


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: sob paź 29, 2011 17:16 
Offline

Rejestracja: sob paź 29, 2011 16:50
Posty: 21
Podejście pierwsze ( póki co ;)

04,10,2011 g.13:30 TEORIA
29.10.2011 g.10:00 PRAKTYKA

TEORIA: +
PRAKTYKA: - OBLANA

4.10.2011
Teoria bezbłędnie w trzy minuty. ;)

29.10.2011 10:00 Praktyczny PANI EGZAMINATOR JOANNA G.

Czekam w holu głównym ludzi trochę, bo była to sobota. Przysiadłam się do miłych ludzi i czekałam na swoją kolej. Stres był, ale o wiele mniejszy niż na teorii. Naczytałam się na forum,że nie warto słuchać ludzi w holu,nie patrzeć jak oblewają.Myślałam, że faktycznie tak będzie lepiej ALE ! Uwierzcie mi - mnie osobiście trochę to podtrzymywało na duchu widząc że nie tylko ja się z tym borykam ale też inni i to, że jeśli ja obleję to przecież nie będę jedyna.
10:37 wywołała mnie na egzamin PANI EGZAMINATOR.przypomniały mi się plotki o kobietach instruktorach ... ( jak widać nie na próżno ) ... Pani Egzaminator mała drobna blondynka JOANNA G. miła.Krótkie "dzień dobry" pokierowała mnie miłym głosem do samochodu wsiadłam do tyłu ZAPIĘŁAM PAS - to też ważne by to robić bo się czepiają o czym dowiedziałam się właśnie z tego forum dziękuję - bo to informacja PRZYDATNA ! Pojechałyśmy na plac, kazała mi zaczekać pod wiatą na to, aż ustawi mi auto w kopercie. Ustawiła równiutko ;) Miałam pokazać światła cofania - ale egzaminatorka powiedziała że mam włączyć a ona sprawdzi. Silnik miałam włączony więc stał sobie na ręcznym. Oprócz świateł miałam pokazać zbiornik płynu hamulcowego. Wysiadam z auta, i chcę otwierać maskę nerwowo łapię za maskę a tu N I C ;) patrzę na egzaminatorkę nerwowo a Ona coś tam powiedziała ale mnie olśniło i poszłam pociągnąć dźwignię podnoszącą maskę pod kierownicą ;) Pokazałam, spytała jak sprawdzić i ile ma go być i czy jest.
Wsiadłam przygotowałam się do jazdy - pani spytała mnie uprzejmie co zrobiło na mnie miłe wrażenie - czy wiem jak korzystać z elektrycznego ustawiania lusterek - powiedziałam że tak i ok ustawiłam wszystko wzięłam głęboki oddech i ruszyłam. Elegancko, prosto po łuku do koperty idealnie i ... upps zgasł :) ( sprzęgło ciężko chodziło, nie wyczułam go jeszcze etc ) ale nic. Wsteczny, do tyłu, pierwszy pachołek mija lusterko obrót w prawo elegancko, patrzę w tylną szybę myślę sobie tylko nie za mocno i gwałtownie prostuj kierownicę żeby nie było na linii ale pięknie prościuteńko do koperty, ALE pani egzaminator informuje, że pierwsze podejście nie zaliczone BO ZGASŁ więc prosi jeszcze raz płynni do przodu i do tyłu. Tym razem cisnę do końca :) dojeżdżam równiutko w kopertę ok - STRES puścił teraz mówię sobie JEST OK ;) wyjeżdżam prostuję i do koperty OK.wsiada Pani egzaminator wjeżdżamy na górkę STOP zaciągam hamulec, ok ruszam OK super zjeżdżam zatrzymuję się przed latarnią i Pani egz.mówi że wyjeżdżamy na miasto,poinformowała że o każdym błędzie mnie poinformuje, że będzie wydawać polecenia głośno i wyraźnie w razie jakichkolwiek wątpliwości mogę zapytać i poprosić ona powtórzy - Myślę sobie SUPER WYJEŻDŻAMY ! mówię sobie jest OK ( dodam ze bałam się że noga będzie mi latać ;P ale o dziwo NIE :) totalny luzik - no może trochę adrenalinka ;P ... Wyjazd czekam przed tym MEGA przejściem bo przede mną jakiś Vanik stoi i ustępuje za nim nie ma miejsca a miedzy nim a mną to mega długaśne przejście przed którym musiałam poczekać ;) tamten pojechał, ja podjechałam 3 samochody przepuściłam i luźniutko wjechałam :) komenda:Na najbliższym skrzyżowaniu w prawo, zielone światełko piesi stoją jadę , na skrzyżowaniu w lewo ( pod wiaduktem), zjeżdżam na prawy pas, potem czekam na pasie który się kończy a obok na pasie pełniutko ale widzę że ciemny za mną ewidentnie mnie wpuszcza :P więc mówię Pani- " Przepuszcza mnie - wjeżdżam " :) komenda na skrzyżowaniu PROSTO - co mnie zdziwiło bo zwykle prosto oznacza milczenie egzaminatora a Pani jasno mówiła kiedy chce prosto ;)))) skrzyżowanie światła , ruszam - na skrzyżowaniu w prawo, AHA mówię sobie UL. CICHA ;) jadę jadę . kierunkowskaz lewy pas bo omijam sobie zawalidrogi, cisza więc wracam NA PRAWY PASIK ( bo to jednokierunkowa )i jadę prosto, na skrzyżowaniu w lewo - to już dwukierunkowa więc z prawego siup elegancko, na skrzyżowaniu w prawo ( Chodkiewicza chyba ) pach na światłach s sygnalizacją w LEWO ( koło UKW ), na skrzyżowaniu w Lewo, (ul. Lelewela ? ) koło Policji, na skrzyżowaniu z sygn. w prawo w Jurasza ( obok izby przyjęć) na skrzyżowaniu z sygn.w lewo - Jurasza od frontu szpitala, komenda na skrzyżowaniu ZAWRACAMY . Grrr. RONDO SKRZETUSKIE ^^ tam nigdy nie zawracałam ;p ale spoko ;) pięknie.Wróciliśmy na Jurasza, prosto, koło stadionu Polonia tam skręt w prawo ( Chopina ? ) tam gdzie zwykle parkuje się równolegle myślę sobie OHO .... lubię to będzie parkowanko ale nie, prosto koło biedronki zatrzymanie za wjazdem i wjazd w bramo- wjazd z wykorzystaniem biegu wstecznego ;) luz. Kobietka cały czas milczy nic nie notuje ogląda się wraz ze mną przed większymi skrzyżowaniami myślę se no OK no ... dalej na skrzyżowaniu w lewo - ja zmieniam pas bo to jednokierunkowa a ona OJ oj przepraszam w prawo ! (?) OK. znak STOP. CZEKAM, puściutko włączam się na światłami w prawo, ble - za FOCUSEM to skrzyżowanie co jest 30-tka i to zwężenie, zjeżdżam na prawy pas, cisza więc jadę prosto przez skrzyżowanie, potem następne skrzyżowanie prosto do ul.Kamiennej w prawo, ( dotąd jasne komendy jasne sytuacje na drodze, zielone to zielone a czerwone to czerwone mocne nic mi się na pomarańczowe nie zmieniło czego bałam się masakryczne że mi zahamuje :)jedziemy kamienną, potem na skrzyżowaniu w prawo - nie wiem jaką ulicą ale dojeżdża do B.Głowackiego tam na tym skrzyżowaniu prosto ( padła komenda jedziemy prosto, dalej znów prosto na ten parking w lewo tez ulubiony do parkowania prostopadłego ;) myślę se NO NIE ... to już koniec ( tak nie cierpię prostopadłego ........) komenda proszę ttuaj za tym ułamek senkundy patrze o nie jak ciasno za sekundę albo tutaj dalej UFFFFFF...choć niewiele ;) przypomniałam sobie rady mojego instruktora kochanego ;) Pana Maćka ;) że zanim sobie wjadę mogę się zatrzymać żeby wolniutko wjechać, i ze duży łuk ble ble wiec jadę z sercem na ramieniu ale tak mało miejsca na najazd, że bałam się że przytrę tego z lewej ale zatrzymałam się lekko cofnęłam i wjechałam OK. DOSKONALE .Krótkie " wyjeżdżamy" w prawo . Ok luz z parkingu powrotem w prawo, do pierwszego skrzyżowania z pierwszeństwem łamanym, ok. drugie polecenie w LEWO - do Bartosza Głowackiego. skręt w lewo, ok. tam Pani prosi rozpędzić się do 50 km/h i zatrzymać się przy drugim znaku o pierwszeństwie ( zapytała czy wiem który na pewno i ok. ) rozpędzam i hamuje. Pani pyta mnie na którym lepiej biegu rozpędzić się do 50 ? no to ja będąc przekonaną że mam trójkę wrzuconą mówię że z CZWÓRKI no skoro mnie pyta to kurde coś nie tak ? a ona fakt, albo nawet TRÓJKI ale nie dwójki ... UUUPPPS... czyli miałam DWÓJKĘ ? uhhh.... jadę dalej, pada komenda na skrzyżowaniu w prawo, i wracamy do ośrodka. O ANIELI ... jadę wrzucam kierunek bo auta jak zwykle zawaliły pół chodnika i drogę, więc muszę je ominąć.Wrzucam kierunkowskaz lewy i wjeżdżam na lewy pas ( pusty ) i nagle.... PANI JEDZIE POD PRĄD ! nie wolno tak jechać ! MYŚLĘ SOBIE A JAK ? jak mam jechać ? proszę zjechać na prawo . TERAZ wiedziałam ze to już koniec.... :( PRZYKRO MI . ale naruszyła Pani istotnie przepis nie wolno jechać pod prąd . A myślę sobie no super to jak miałam je ominąć ? ... jechałabym bliżej prawego to pewnie źle oceniałbym odległość z możliwością przytarcia .... ehhh .... krótki wykładzik - ale miły na temat poprawności tego manewru który powinnam wykonać i niestety wynik egzaminu negatywny. A dzieliło mnie może ze 100 m .....
Pani jeszcze mi wspomniała o tym że jak zjeżdżałam ze skrzyżowania to miałam problemy ze wrzuceniem dwójki. A tam skrzynia dość ciężko chodziła ... eh no nic no .. pierwsze koty za płoty ;) świat się nie kończy. Jako ze dziś sobota drugi termin mogę ustalać dopiero w poniedziałek ....


mam natomiast wniosek po tym wszystkim, ze nie TAKI DIABEŁ STRASZNY JAK GO MALUJĄ. kupa stresu a nie jest tak źle mimo negatywnego rezultatu wiem już jak to wszystko wygląda, wiem też że jest to egzamin do zdania, trzeba być skupionym na jeździe a nie na stresie. Mi podczas egzaminu wyłączyły się światła bo wciąż musiałam włączać kierunkowskaz który wyłączał się raz na sekundę po mocnym kręceniu kierownicą, ale Pani egz.powiedziała mi o tym po prostu i włączyłam.Więc nie prawdą jest że oblewają za COŚ takiego ...
Choć kurcze nie mogę pogodzić się z tym na czym mnie oblała bo przecież JAK miałam pojechać ? czy stać w nieskończoność ? a może powiedzieć jej e tak muszę ? czy może jechać środkiem po Lini przerywanej oddzielającej pasem co też jest niezgodne z przepisami ? :( nie wiem no ... trudno . podziękowałam dała mi kartkę gdzie same haczyki tylko ten zgaśniety na placu i ......to przerwanie reszta POZYTYWNY :( no płakać mi się chciało ale teraz podchodzę do tego z uśmiechem końcu nie ja pierwsza i ostatnia ;) uda się za drugim razem ;))))))))))))

Powodzenia i do zobaczenia w WORDZIE może w poczekalni ;) a potem na drodze ;)

_________________
(2011-12-06 16:25:27) Prawo Jazdy: Przyjęto wniosek - trwa postępowanie administracyjne.

(2011-12-16 11:47:28) Prawo Jazdy do odbioru w Urzędzie.

(2011-12-19 13:56:39) Niepoprawne dane, brak spraw w toku lub dokument wydany


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: ndz lis 06, 2011 21:02 
Offline

Rejestracja: wt paź 04, 2011 20:17
Posty: 2
Witam
po 1 nie wiem gdzie o to pytać także wklejam to tutaj
jeśli powinieniem gdzieś indziej to sory

Mam pytanie:
Orientujecie sie może, ile należy czekać na egzamin kat. B+E??
Pozdrawiam


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 157 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 6, 7, 8, 9, 10, 11  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group