WORD Opole - relacje z egzaminów, informacje i opinie

Tutaj możesz umieścić informacje i opinie dotyczące danego ośrodka egzaminacyjnego oraz zdać relację z egzaminu.

Moderatorzy: ella, klebek

Re: WORD Opole - relacje z egzaminów, informacje i opinie

Postprzez gogi40 » środa 25 marca 2015, 20:30

Moj egzamin...dzisiaj tj.25.03.2015
Stanowisko 2,egzaminator Pan Tomasz M.
Pierwsze wrazenie straszne,poziom stresu 1000,relacja ze sprawdzenia poziomu oleju i swiatla cofania...ok,zaliczone.Punkt drugi przygotowanie do jazdy i jazda po luku do przodu i do tylu.Wiec ja: fotel,lusterka,pasy,odpalenie auta,sprzeglo,jedynka,odrobinka gazu,zwolnienie recznego ,puszczanie sprzegla i...glos egzaminatora:STOP,nie zaliczone proba druga.Ja zdziwiona...jeszcze raz to samo...i znowu egzaminator: STOP,koniec egzaminu.Okazalo sie,ze nie byly domkniete drzwi z tylu.Nie wierze,strasznie mi przykro,bo na wlasne oczy widzialam jak inny egzaminator ,,wyciaga" za uszy kursantke a mnie za drzwi oblano.Stres mnie zablokowal,skupilam sie na tym,zeby mi auto nie zgaslo,zebym nie najechala na linie a tu nawet nie bylo mi dane ruszyc z miejsca.Szczescie jest potrzebne.Coz,podejscie nr2 przede mna.Moze szczescie sie do mnie usmiechnie.
gogi40
 
Posty: 2
Dołączył(a): środa 25 marca 2015, 19:54

Re: WORD Opole - relacje z egzaminów, informacje i opinie

Postprzez Toczak » czwartek 21 maja 2015, 16:58

Ja swój egzamin teoretyczny miałem 30 kwietnia. Zdałem go na 74 punkty za pierwszym razem. Niestety, aktualnie czeka się 2 tygodnie na praktykę, dodatkowo instruktorowi nie pasowały jazdy i czekałem 3 tygodnie na praktykę. Miałem ją wczoraj (20 maj). Planowaną na 10:00, zacząłem dopiero 10:40. Kazano mi sprawdzić płyn do spryskiwaczy i światła kierunkowskazów. Następnie wykonałem łuk i ruszanie na wzniesieniu. Przy górce miałem drugą próbę ze względu na to, że zgasło mi auto za pierwszym razem. Lecz potem jakoś dałem radę i pojechałem w miasto. Jeździłem 35 minut. Bardzo stresująca jazda, lecz najważniejsze jest to, aby włączyć myślenie. Nie przejmować się egzaminatorem z boku, który się przygląda naszej jeździe - należy patrzeć na drogę i być przewidującym. Najlepiej również wyszukiwać wzrokiem znaki, które mogą nam pomóc w wielu sytuacjach. Gdy przykładowo - nie wiemy czy jest strefa ograniczonej prędkości, czy też nie. Miałem takie szczęście na drodze, że zdałem :). Cieszę się, że nie natknąłem się na żadne stresujące sytuacje, choć 3 minuty włączałem się na pewnym skrzyżowaniu. Miałem z panem D. Grabowskim. Egzaminator na szczęście nie komentował mojej jazdy, nie starał się w żaden sposób wpłynąć negatywnie na ocenę końcową. Dostawałem jedynie proste polecenia, które mogłem spokojnie realizować. Radość przy wjechaniu do WORD'u po egzaminie - niesamowita. Życzę wszystkim kursantom - teraźniejszym i przyszłym, zdania za pierwszym razem! :spoko:
Egzamin teoretyczny - 30.04.2015
Egzamin praktyczny - 20.05.2015
Obydwa za pierwszym razem :)
Toczak
 
Posty: 2
Dołączył(a): czwartek 21 maja 2015, 16:41

Re: WORD Opole - relacje z egzaminów, informacje i opinie

Postprzez Mania96 » wtorek 08 września 2015, 19:47

Cześć! A muszę się wygadać, bo mnie po prostu tak roznosi, oczywiście nasłuchałam się dzisiaj od moich rodziców : "Nie przejmuj się, następnym razem na pewno zdasz" [bla... bla.. i tak w kółko]. Oczywiście teoria zdana za pierwszym razem, ale szczerze powiedziawszy nie byłam jej pewna, ogólnie rozwiązywałam multum testów, ale coś egzamin wewnętrzny słabo poszedł (ale teraz powód jest mi znany.. bo zaznaczałam na szybko i tez szybko klikałam na kolejne pytanie), a na tym państwowym postanowiłam się bardzo skupić i nawet, jesli byłam w 100% pewna odpowiedzi, poczekałam sobie do końca określonego czasu (czyt. zanim przystępowałam do teorii, osoba, która nas "pilnowała" powiedziała, że jeśli nie chcemy rozwiązywać egzaminu próbnego, klikamy już na ten właściwy, ale musimy być ostrożni, żeby nie kliknąć dwa razy, bo inaczej zakończymy ten egzamin państwowy. A ja wiem jak było u mnie w domu.. też niechcący kliknęłam dwa razy myszą i przeszłam do kolejnego pytania, oczywiście nie mogłam wrócić do poprzedniego. Wracając do egzaminu.. Stwierdziłam : Nic ani nikt mnie nie goni, rozwiązuje do końca... No i oczywiście : Egzamin pozytywny! Jej co za radość!
Teraz egzamin praktyczny podejście numer 1... czyli jedna wielka porażka!
Egzamin odbył się dzisiaj, planowany na godzinę 9.00, a wywołali mnie dokładnie o 9.55, jeszcze w trakcie wywoływania przekręcili moje nazwisko (tego już nie skomentuje). Idę na stanowisko nr. 3 Co do Pana Egzaminatora : pierwsze wrażenie - negatywne. Nie wiem może miał ciężki dzień, albo taki po prostu jest.. no i to jeszcze bardziej mnie zdołowało. Przedstawiłam się, sprawdził dowód (nawet nie spoglądając na mnie), coś mi tam wrednie pomruczał (chodziło tutaj o stan techniczny samochodu) i musiałam raz jeszcze zapytać, więc prosił mnie o sprawdzenie płynu hamulcowego i kierunkowskazów. Zaliczone. Teraz łuk, którego zawsze byłam pewna na 100%, przygotowałam się spokojnie do jazdy, stwierdziłam mam czas. Jadę do przodu okej i teraz jazda do tyłu : oczywiście "sposobem", szczerze powiedziawszy to tylko tak umiałam jeździć, jeśli chodzi o jazdy przed egzaminem ( i zawsze mi to wychodziło dobrze, no czasem drobne błędy przy wjeździe na kopertę, że muszę uważać na tyczkę, żeby tyłem samochodu jej nie poruszyć, czy też strącić). Jadę, jadę patrzę a tutaj wjeżdżam nie dość, że na linie to prawie w słupek, chciałam jakoś to skręcić, ale niestety nie zdążyłam : ten się drze, że mam hamować. Wsiada do samochodu, niestety wynik negatywny (jakiś taki oburzony i zły był). Ja sama nie miałam już ochoty na niego patrzeć, wychodząc, popłakałam się (chciałam się jakoś opanować, ale niestety nie udało się). No nic pierwszy raz niewypał..
Poszłam planować kolejny egzamin... 140 zł.. poszło, ale trudno ja tak łatwo się nie poddam. Muszę to zdać! Egzamin mam zaplanowany na 17 września i już taka i zmęczona i zdenerwowana chciałam, aby ten egzamin odbył się jak najszybciej (jeśli chodzi o czas), najwcześniej udało mi się wskoczyć na 7.50 i jestem zadowolona z tej godziny. Oczywiście przed egzaminem chcę sobie wkupić parę godzinek, z naciskiem na ten nieszczęsny łuk, który zawsze mi wychodził, a teraz nie jestem pewna czy dam radę... Aj po prostu ten czas leci tak szybko... nawet się nie obejrzę i już będzie czwartek.... Macie jakieś sposoby, żeby się trochę "wyluzować" przed samym egzaminem i pójść pewnym krokiem i z takim dobrym nastawieniem, że teraz uda mi się zrobić ten łuk ? :?
Mania96
 
Posty: 5
Dołączył(a): wtorek 08 września 2015, 19:09

Re: WORD Opole - relacje z egzaminów, informacje i opinie

Postprzez secretelle » wtorek 20 października 2015, 18:03

Jak dobrze mieć to już za sobą.:)

Egzamin miałam dziś na 12, zero stresu, jazda tuż przed egzaminem szła mi bardzo dobrze i byłam pewna swoich umiejętności, więc podeszłam do sprawy wyjątkowo spokojnie. Moje nazwisko podświetliło się na zielono o 12:25, (w międzyczasie widziałam wyjeżdżającego pana A.R., więc odetchnęłam z ulgą) 20 minut później wywołano mnie na plac - no to idę! "Pani S.?", spytał sympatyczny starszy pan. "Tak, tak". "Zapraszam".

Iii... zaczęliśmy.

Komputer wylosował mi płyn do spryskiwaczy i światła hamowania. Odblokowuję pod kierownicą pokrywę silnika, wysiadam, już chcę podnieść maskę, ale miły pan mnie wyręczył, a gdy wyjaśniłam co i jak, również ją zamknął. Następnie, zanim zdążyłam zapytać egzaminatora, czy mógłby sprawdzić działanie trzech świateł czerwonych, on już stał z tyłu i gdy dotknęłam hamulca, powiedział, że działają. No to super.:)


Prosta część z głowy, pora na łuk, który - jak na złość - dziś na jazdach, po raz pierwszy od dawna, nie wyszedł książkowo (nie zmieściłam się w kopercie z tyłu). Fotel, zagłówek, lusterka, pasy, upewnienie o możliwości jazdy, światła mijania - i brum! Do przodu powoli, spokojnie, zatrzymanie w kopercie - ok, wsteczny! - jadę, jadę, nie bardzo wiem, której linii się trzymać (oprócz żółtej była namalowana też jakaś inna), ale daję radę. Głowa oczywiście do tyłu, jadę już na wciśniętym sprzęgle, hamuję, rozglądam się jeszcze, zaciągam ręczny i słyszę... "niestety". To samo, co z instruktorem, przód "wisiał" nad linią ograniczającą kopertę. Wtedy uświadomiłam sobie, że jeśli znowu coś będzie nie tak, to leżę. No nic, druga próba. Do przodu jeszcze spokojniej, potem na wsteczny, wolniutko na półsprzęgle, jak najbliżej tylnego pachołka, ale bez przesady. Luz, ręczny, trochę nadziei... "ma pani szczęście, kwestia centymetrów!". Oj tam, oj tam, ważne, że zaliczone, pora na górkę i miasto. Przesiadam się na fotel pasażera, sięgam po pas... "proszę nie zapinać". No dobra.

Czas na górkę, która zawsze udawała się idealnie, a tym razem... było tak samo.:) Pora na miasto!

Wyjazd w WORD-u w prawo, nastawiłam się na długie czekanie z nadzieją, że przy ruszeniu auto nie zgaśnie, a tu miły kierowca dostawczaka mrugnął mi światłami. Informuję egzaminatora (wcześniej powiedział, że tak mam się zachować w tego typu sytuacjach) i bez wahania ruszam. Oczywiście jedziemy prosto, na pierwszym skrzyżowaniu w lewo (Mikołajczyka?), tam ominęłam zaparkowane auta, następnie skręt w prawo na warunkowej, długo długo prosto, następnie obok ronda w prawo i tu pierwszy manewr do zaprezentowania - zawracamy na skrzyżowaniu. Przepuściłam kogo miałam przepuścić i zawracam - po szybkim rozważeniu "za" i "przeciw" postanowiłam na lewy pas, żeby nie ryzykować zahaczenia o linię ciągłą. Egzaminator nic nie powiedział, ale czułam, że nie był do końca zadowolony - no trudno. Nie przejmowałam się zanadto do momentu aż odebrał telefon od (chyba) innego egzaminatora i powiedział do niego "no, ja zaraz tu kończę, więc się zamienimy". Bo jak to, zaraz? Przecież to dopiero początek! Tak mnie to zestresowało, że starałam się jechać bardziej czujnie i nie zauważyłam, że zwalniam. "Wie pani, że oceniam też dynamikę jazdy?". "Tak jest!" No to wio, prawie pięćdziesiątką.

Na rondzie w prawo, znowu zawracamy na skrzyżowaniu (Sosnkowskiego, mniej więcej koło Reala, tam gdzie jest wjazd z Wodociągowej). Tu już nie było żadnych nieprzekraczalnych linii w pobliżu, więc spokojnie, wzorcowo na prawy pas.

Później miałam zaparkować prostopadle z lewej (na Grota Roweckiego), wyjazd z zawracaniem, znowu przez rondo na Sosnkowskiego (koło politechniki). Po skręcie w prawo na Pużaka (strzałka warunkowa) musiałam zjechać z pasa zanikającego - kierunek, lusterko, ramię, mówię, że kierowca za mną mi ustępuje, myk na lewy pas. "Proszę pani, on pani nie ustępował". Cholera, wymusiłam? "Pani tu miała pierwszeństwo". No nie powiedziałabym, jeździłam tą drogą wielokrotnie, zawsze w ten sam sposób, ale nic nie mówię, jadę dalej.

Skręt w strefę przy Castoramie, następnie (kolejności nie pamiętam) Witosa (#kierowca-rajdowca, wyprzedziłam autobus), zawracanie w bramie po lewej stronie na Wiejskiej, wjazd do strefy 30 koło Netto, hamowanie do zatrzymania na drodze między strefami, masa skrzyżowań równorzędnych, duże skrzyżowanie "dolne" koło McDonald's.

W okolicach Wiejskiej-Pużaka - zwlekałam z wyjechaniem na główną, co oczywiście nie uszło uwadze egzaminatora. "Czeka pani aż będzie całkiem puściusieńko? To jak ja mam ocenić czy będzie pani potrafiła wyczuć prędkość i odległość podczas wyprze..." (tu ruszyłam bardzo sprawnie, bo akurat było "puściusieńko").

Znowu skręt z Pużaka na Wiejską w lewo, znów sprawnie ominęłam podwójną ciągłą. "Proszę na światłach skręcić w lewo". Deal, no to jadę... Ale hej, jak to? Przecież jeżdżę z 15 minut (na tablicy rozdzielczej nie było zegara, chyba specjalnie), no oblałam jak nic! (W myślach wyliczam swoje ewentualne przewinienia.) "Zaraz skręci pani w prawo do WORD-u". Skręcam, szlaban podniesiony, parkuję przy rondzie, jak nakazał pan egzaminator, luz, ręczny, stop, zerkam nieśmiało na arkusz przebiegu egzaminu (jak się okazało, jeździłam równo 35 minut), a tam podpis, pieczątka i duże kółeczko, w którym pewnie jest mój wynik, akurat zakryty przez egzaminatora palcem. Czekam jak na wyrok... "Proszę pani, na mieście popełniła pani jeden błąd, zbyt długo zwlekała pani z wjazdem na skrzyżowanie, jest to błąd przejazdu przez skrzyżowanie oznakowane znakami ustalającymi pierwszeństwo przejazdu. Wynik oczywiście pozytywny." :D

Kamień z serca! Podziękowałam panu egzaminatorowi pewnie z 3 razy, zabieram karteczkę, wysiadam i biegnę do taty, który już czekał przy ogrodzeniu, uważałam przy tym żeby przypadkiem z tej radości nie wbiec innym L-kom egzaminacyjnym przed maskę.


Zdałam za pierwszym razem u pana M. Pustuły - nie przypominam sobie, żeby jego nazwisko pojawiło się w żadnej z licznych relacji, które przeczytałam/usłyszałam, więc nie bardzo wiedziałam, czego się spodziewać, ale naprawdę dobrze jeździło mi się z tym egzaminatorem. Nie mówił nic oprócz wydawania poleceń i sporadycznych komentarzy, które przytoczyłam, ale dzięki temu mogłam stuprocentowo skupić się na prawidłowym wykonaniu zadań. Gdyby chciał, pewnie znalazłby sposób, żeby mnie oblać, bo jednak ciężko żeby po tych 30h (u mnie 36) jeździć jak zawodowy kierowca, ale tego nie zrobił, a i ja byłam ze swoich wyczynów za kierownicą na egzaminie naprawdę zadowolona.


I w tym miejscu chciałabym polecić najlepszą szkołę jazdy Dakar i instruktorów, którzy (najwyraźniej) świetnie mnie przygotowali - pana Krzysztofa K. (z którym wyjeździłam wszystkie godziny z kursu) i panią Tatianę. W porównaniu z ich sposobem oceniania, egzaminator był wyjątkowo wyrozumiały. :) Wszystkim przygotowującym się do egzaminu zalecam zmianę instruktora przynajmniej na te 2 czy 4h żeby zobaczyć swoją reakcję na polecenia innej osoby, nieco inne trasy i sposoby wykonania manewrów. I tak oto osoba wyjątkowo nieuzdolniona motoryzacyjnie, której do połowy kursu szło zwyczajnie źle, zrobiła mega postępy i zdała za pierwszym razem. Tej radości nie da się opisać! :D
secretelle
 
Posty: 1
Dołączył(a): wtorek 20 października 2015, 17:55

Re: WORD Opole - relacje z egzaminów, informacje i opinie

Postprzez zato » wtorek 19 stycznia 2016, 10:21

Kiedy zaczynałam robić kurs na prawo jazdy, z pogardą patrzyłam na ludzi, którzy winę za swoje niezdane egzaminy zrzucali na egzaminatora. Sama nie obwiniałam ich za moje oblewane egzaminy aż trafiłam na miłych egzaminatorów i zobaczyłam jak prosty może być egzamin. Opowiem o swojej przygodzie ;)
Pierwszy egzamin, stres był, ale instruktor mówił, że radzę sobie bardzo dobrze, więc miałam nadzieję zdać za pierwszym razem. Trafiłam na Pana C. Mężczyzna z pozoru uprzejmy, później zaczął mi docinać - o ile mówiłby tylko o błędach to nie miałabym nic przeciwko, jednak to co mówił dotykało mnie osobiście. Nie wytłumaczył mi jak będzie przebiegał egzamin a ja nie miałam o tym pojęcia, wiedziałam tylko, że jest do zrobienia obsługa, łuk, ruszanie z ręcznego i jazda po mieście. Na moje pytania np. o to kiedy mogę mieć drugą próbę przy łuku, albo już później, gdzie mam dojechać po ruszeniu ze wzniesienia usłyszałam "proszę nie zadawać idiotycznych pytań". Niestety, kiedy się stresuję mam problem z odróżnieniem prawo-lewo. Przy wyjeździe z Wordu miałam skręcić w prawo, skręciłam w lewo, powiedział, że błąd, to nie chcąc się bardziej stresować zażartowałam, że to chyba taka kobieca przypadłość na co usłyszałam "proszę się nad sobą nie użalać tylko słuchać co mówię". Zestresowałam się na maksa i oblałam na najbliższym skrzyżowaniu, stałam przed strzałką warunkowego skrętu w korku, ale nie zatrzymałam się przed nią jeszcze raz.
Drugi egzamin i kto mnie wylosował? Znowu Pan C. Ze stresu oblałam już na łuku.
Trzeci egzamin i ogromny stres, bo trochę się podłamałam, trafiłam na taką blondynkę. Egzaminatorka bardzo miła, uśmiechnięta, rozluźniała atmosferę. Niestety przy zawracaniu z użyciem parkingu z uliczki bocznej wyjechało mi auto, którego nie zauważyłam, oblane, ale wina ewidentnie moja.
Czwarty egzamin, na który zapisali mnie siłą, bo za diabła nie chciałam już tam iść. Stres sięgał zenitu, oblałam na łuku.
Piąty egzamin, znowu durny błąd, przy wyjeździe z Wordu nie włączyłam świateł mijania.
Szóste podejście i trafiłam na czarną babkę. Ona chyba z góry zakłada, że kogoś obleje.... 40 minut jeździła ze mną po mieście, najgorsze trasy, duże rondo, uliczki rynku, przez te 40 minut nie zrobiła ze mną ani jednego zadania egzaminacyjnego. Oblałam po 40 minutach na skrzyżowaniu ozimskiej z katowicką, koło lidla, miałam zrobić ogólny w lewo. Ruch był ogromny, kiedy zrobiło się odrobinę luźniej powoli ruszyłam, nie przejeżdżając nawet jeszcze przez pasy a w tym czasie zaczęło się zmieniać światło, egzamin oblany.
Siódmy egzamin i przemiły egzaminator. Egzamin krótki, najłatwiejsze możliwe trasy, egzaminator bardzo uprzejmy. Oblałam kilkaset metrów od Wordu, miałam skręcić w prawo z podporządkowanej na główną, obok auto z głównej skręcało w lewo w podporządkowaną, więc chciałam w tym czasie przejechać (moje myślenie - skoro on przejeżdża tzn., że albo nic nie jedzie, albo auto i tak musiało się zatrzymać), jednak w oddali jechało auto i egzaminator dał po hamulcu, bo powiedział, że wymusiłabym pierwszeństwo. Tutaj niestety wyszło to, że zawsze obserwowałam zachowanie kierowców, z którymi jeździłam i oni w takich sytuacjach jechali. Mój błąd, ale egzaminatora wspominam bardzo dobrze - każdemu życzę żeby na niego trafił :)
Ósmy egzamin, na który już w ogóle nie chciałam iść, poszłam dla świętego spokoju, bo mi bliscy nie odpuszczali. Byłam pewna, że obleję. Trafiłam na Pana o nazwisku .... Egzaminator bardzo uprzejmy, rozluźniał atmosferę, autentycznie troszczył się o to żebym się nie stresowała, uśmiechnięty, rozmawiał ze mną. Po niecałych 15 minutach miałam zrobione wszystkie zadania egzaminacyjne, powiedział, że jeszcze musimy sobie pojeździć, bo egzamin 25 minut musi trwać. Przy parkowaniu prostopadłym wiedziałam, że najechałam na linię, już pytałam czy mogę jeszcze raz, ale usłyszałam "wie Pani co, w sumie to jest śnieg, więc nie mogła Pani widzieć linii a obok samochód się zmieści, zaliczone". Egzamin zaliczyłam.

Po każdym egzaminie prosiłam egzaminatora żeby powiedział jakie robię błędy, nad czym mam popracować. Nie zależało mi tylko na tym żeby mieć papierek, ale żeby nauczyć się jako tako jeździć. Żaden nie miał uwag, jedyna uwaga od Pani z czarnymi włosami żebym popracowała nad hamowaniem, bo trzęsie, później na jazdach już się nauczyłam ładnie hamować. Zmieniłam też instruktora. Od każdego, od egzaminatorów, od instruktorów, słyszałam, że jeżdżę dobrze. Każdy się dziwił, że już tyle razy oblałam. Pan . kiedy już po zaliczeniu egzaminu powiedziałam, że to był mój ósmy raz, też był w totalnym szoku. I niestety sytuacja w Wordzie wygląda tak, że zaliczenie zależy od egzaminatora, no chyba, że ktoś faktycznie fatalnie jeździ. Jeden podpowie, że światła są wyłączone, drugi za to obleje. Jeden da prostą trasę na 25 minut a inny wybierze najtrudniejszą i będzie jeździł godzinę. Jeden będzie próbował rozluźnić egzaminowanego a drugi będzie chamski.... Prawda jest taka, że jeździć każdy nauczy się dopiero kiedy już dostanie prawo jazdy. Lka zawsze w ruchu drogowym jest traktowana inaczej, dopiero jako równoprawny uczestnik każdy nauczy się jak trzeba jeździć. Po 30 wyjeżdżonych podczas kursu godzinach nie można liczyć na to, że będziemy perfekcyjni i egzaminatorzy doskonale o tym wiedzą. Tak więc trafi się taki, który widzi, że egzaminowany zna zasady, radzi sobie z biegami, jest ostrożny, ale też zachowuje dynamikę i widząc to, egzaminator nie będzie go męczył i egzamin zaliczy, a trafi się taki, który będzie targał go po całym Opolu po to tylko żeby w końcu gdzieś popełnił błąd. Ja osobiście nie znam doświadczonego kierowcy, który jeździ zgodnie z zasadami jakie obowiązują na egzaminie. Wręcz przeciwnie, słyszę, że tacy nowi kierowcy właśnie jeżdżąc w taki sposób stwarzają zagrożenie, bo po prostu nikt nie jeździ tak jak oni.

I taki mój wniosek na koniec: jeśli są tu osoby, które się zniechęciły to przyznajcie się szczerze sami przed sobą, jak uważacie, czy radzicie sobie na drodze, czy nie stwarzacie zagrożenia. Jeśli tak to próbujcie dalej, bo egzamin to 20% Waszych umiejętności a 80% dobrej woli egzaminatora.
zato
 
Posty: 1
Dołączył(a): wtorek 19 stycznia 2016, 09:29

Egzaminy

Postprzez Budzo » piątek 01 kwietnia 2016, 01:41

To ja o moich egzaminach też opowiem.

Pierwszy Egzamin praltyczny (teoria za 1) miałem 10.03.2016 godzina 8.30.
8.40 jakoś słyszę swoje imię i nazwisko stanowisko numer 2. Idę dość pewny siebie wita mnie pani Olga z ponurą miną. Wyciągam rękę by się przywitać to łaskawie wyciąga. Poziom Oleju i światła mijania. Okej wszystko gładko. Łuk perfekto. Każe mi iść przed stanowisko i wyjeżdża. Wysiada i każe mi wjechać na wzniesienie. Tutaj pierwsze nie miłe wrażenie. Przestawione lusterka i fotel. Myślę o nie tak się nie dam. Wszystko zrobiłem i jadę. Okrzyczała mnie że na złe wzniesienie jadę. Dobra zaliczone za 1 jedziemy na miasto. Pytam się po wyjechaniu z wordu czy mogę z nią rozmawiać w odpowiedzi usłyszałem "to jest egzamin nie bar na pogawędki" Informacji zero jedynie to że jak się nie oddzywa to prosto. Parkowanie masakryczne bardzo mało miejsca,ale zrobione. Zawracanie z wykorzystaniem biegu wstecznego kazała między dwoma autami zrobić gdzie nie szło się ustawić,ale zaliczone. Zawracanie na drodze zaliczone,chociaz miejsce wybrała świetne,rondo zaliczone,warunkowa zaliczona,Jadę na równorzędne. I tutaj kapa. Dojeżdżam widzę auto z prawej zwalniam. Auto sie zatrzymuje i mruga że mnie puszcza. Jadę. Po hamulcach. Wymuszenie egzamin zakończony. Pytam jak przecież mnie puszczał. Miałem powiedzieć że mnie puszcza. Szkoda że nie zostałem poinformowany że takie coś się mówi. Cała powrotna droga w kłótni po czym na koniec usłyszałem ze mam za nisko spodnie jak na egzamin. Wyśmiałem ją podziękowałem i poszedłem sie zapisać na poprawkę.

Poprawka 31.03.2016

8.00
Jakoś 8.05 słyszę swoje imie i nazwisko stanowisko numer trzy. Idę z myślą co ma być to będzie. Chwilę czekam w poczekalni. Przychodzi pan Krzysztof.K
Płyn spryskiwaczy i awaryjne. Poinformowal mnie bym robiąc łuk nie zapomniał sie obejrzec. Spodobalo mi sie to. Łuk pięknie wzniesienie pięknie. Miasto po 5 minutach zszedł stres. Rozmawialiśmy miło. Tłumaczył jak robiłem coś zle. Wszystkie manewry perdekcyjnie. 30min i powrót do wordu. Krótkie kazanie i upragnione zdał pan gratulacje. Super gościu. Zaimponował mi. Pomógł mi zdać.

Dla tych co zdają powiem wam. Od was zależy połowa i połowa od egzaminatora. Wierzcie w siebie uwarzajcie i zdawajcie! Ja czekam na odbiór prawka :3
Budzo
 
Posty: 1
Dołączył(a): piątek 01 kwietnia 2016, 01:24

Re: WORD Opole - relacje z egzaminów, informacje i opinie

Postprzez Mostu » niedziela 10 kwietnia 2016, 19:26

U mnie wyglądało to następująco:

Pierwszy egzamin, 25 marca, godz. 10:00. Zostaję wywołany na stanowisko 2, po chwili oczekiwania wychodzi do mnie przemiły i uśmiechnięty Pan Daniel K. (pozdrawiam serdecznie). Komputer wylosował mi światła awaryjne i płyn hamulcowy, wszystko pokazałem. Łuk idealnie, na wzniesieniu trochę chrupnęło ale jakoś poszło. Po wyjeździe z ośrodka egzaminator wyłączył awaryjne (zapomniałem ich wyłączyć) i się tylko porozumiewawczo uśmiechnął. Egzamin przeprowadzony w świetnej atmosferze, trasa bardzo łatwa, najprostsze manewry, mogłem sobie wybrać gdzie i jak chcę zaparkować. W strefie całkowicie zapomniałem o patrzeniu w prawo, o czym przypomniał mi egzaminator, bardzo łagodnie i flegmatycznie zresztą. Po zaliczeniu wszystkich manewrów jechaliśmy już do Wordu i niestety na ostatnim równorzędnym nie spojrzałem w prawo, a akurat wyjeżdżał samochód. Usłyszałem że szkoda, bo już jechaliśmy do Wordu i miałbym pozytywny. No trudno.

Drugi egzamin, 5 kwietnia, godz. 12:00. Na stanowisku przywitał mnie pan Józef G. Człowiek również sympatyczny, aczkolwiek przy nim jechało mi się mniej swobodnie, Komputer wylosował mi tym razem światła stop i płyn chłodzący, dałem gafę bo mimo tego że karta była w środku to nie było zapłonu i dlatego nie świeciły. Na łuku też trochę krzywo wjechałem do koperty ale się nie czepiał. Na górce auto mi zgasło, przy drugiej próbie się udało. Jechałem mega zestresowany przez te 2 gafy, przez co popełniłem parę błędów. Przy parkowaniu musiałem użyć korekty, skręciłem ze środkowego pasa w lewo bo na lewy nie mogłem się wbić, nie popatrzyłem raz na równorzędnym i usłyszałem że gdyby tam coś jechało to miałbym negatywny. Egzaminator jak najbardziej uczciwy i rzetelny. Po około 40 minutach jazdy jechałem trójpasową drogą, prawy i środkowy sygnalizator kolizyjny, lewy bezkolizyjny do skrętu w lewo. Usłyszałem polecenie "na tej drodze proszę zawrócić", pojechałem prosto prawym pasem, spytał mnie czemu nie zawróciłem na tamtym skrzyżowaniu, odparłem, że ze względu na to, że są tam światła bezkolizyjne. Próbował mnie trochę podejść ale się nie dałem :D W ośrodku powiedział mi na co mam zwracać uwagę w przyszłości, wypisał pozytywny i życzył powodzenia na drodze. Tu kończy się moja przygoda z Wordem.

Nie taki diabeł straszny jak go malują, wystarczy tylko uważnie i sumiennie wykonywać wszystkie polecenia. Z istotnych rzeczy do zapamiętania:

-przygotowanie do jazdy to 3x3 - 3 ustawienia fotela (przysunięcie, nachylenie, zagłówek), 3 ustawienia lusterek (lewe, prawe, środkowe) i 3 rzeczy związane z autem (pasy, drzwi, światła)
-zanim ruszysz na łuku upewnij się co do możliwości jazdy - za brak rozejrzenia się możesz nie zaliczyć próby!
-jazda "na sposób" czyli np ustawienie plastiku z wycieraczki w jednej linii ze słupkiem nie jest zabroniona, ale musisz się parę razy obrócić przy cofaniu a nie tylko patrzeć w lusterko
-jadąc po łuku i widząc, że najedziesz na linię naciśnij hamulec! za to dostaniesz 2 próbę, a za najechanie na linię oblejesz
-zawsze w strefie patrz w prawo, nawet jeśli ktoś włącza się z prawej do ruchu np z parkingu, nie zaszkodzi go obserwować
-patrz w lusterka, przy zmianie pasa, przy zjeżdżaniu z ronda, przy parkowaniu/wyjeżdżaniu
-na strzałce warunkowej ZAWSZE musisz się zatrzymać
-zawsze obserwuj sygnalizator, na niektórych skrzyżowaniach zdążają przejechać max 3-4 auta
-przy parkowaniu/wyjeżdżaniu pamiętaj o kierunkowskazach
-komenda "wyjeżdżamy" oznacza wyjechanie w tą samą stronę z której przyjechałeś a nie w którą chcesz
-nie bój się dać czwórki, nic bardziej nie denerwuje egzaminatora jak jechanie 50ką na 3 biegu przy 3000 obrotów
-jeśli ze stresu zapomnisz kto ma pierwszeństwo dojeżdżając do skrzyżowania, wykorzystaj mój autorski trik - wbij "przypadkowo" czwórkę zamiast dwójki albo trójkę zamiast jedynki - auto Ci zgaśnie, a Ty zyskasz trochę czasu na przeanalizowanie sytuacji/wyczekanie aż auta przejadą. Egzaminator nie obleje Cię za to, że jednorazowo czy parę razy zgasł Ci silnik, i pewnie nawet nie zorientuje się, że zrobiłeś/aś to celowo
-ustal egzamin w dogodnych godzinach - o 7 jest słabo bo dzieci idą do szkoły a dorośli jadą do pracy, o 14 powrót ze szkoły/pierwszej zmiany - 10 to godzina bezpieczna
-bądź pewny/a siebie, gdy jest ładna pogoda nie pytaj czy możesz jechać na LEDach tylko to zrób
-przejazdy kolejowe pokonujesz max na 2 biegu, zawsze musisz się też rozejrzeć
-jeździj prawym pasem- dwukrotne jechanie lewym/środkowym może oznaczać koniec egzaminu
-trzymaj się prawej krawędzi jezdni
-jeśli nie jesteś pewny czy pieszy będzie przechodził przez pasy czy nie to lepiej dmuchać na zimne i przyhamować
-wyjeżdżając z miejsca parkingowego jesteś zobowiązany ustąpić wszystkim pierwszeństwa, jeśli coś jedzie - hamujesz do zera
-na rondach dwupasowych jedziesz prawym pasem jeśli skręcasz w prawo/jedziesz prosto, a lewym gdy w lewo/zawracasz
-jeśli kogoś potrącisz i zostanie na szybie krew to koniecznie włącz wycieraczki żeby ułatwić widoczność

To tyle, mam nadzieję, że komuś pomogłem. :)
Mostu
 
Posty: 1
Dołączył(a): niedziela 10 kwietnia 2016, 18:34

Re: WORD Opole - relacje z egzaminów, informacje i opinie

Postprzez fishu98 » wtorek 03 maja 2016, 11:23

WORD Opole kat. B (relacja):

Teoria:
14.03.2016r. - Wynik 74/74, kwestia nauczenia się i powtórzenia testów odpowiednią ilość razy w domu.

Praktyczny:
29.03.2016r. - Egzaminator: Andrzej M. Rano robiłem ostatnie jazdy, aby być na świeżo, ale potem przyszedł taki stres, że miałem problem z ruszaniem. Ledwo zrobiłem łuk, ruszanie z ręcznego z piskiem opon, zero wyczucia samochodu. Na mieście po 10 minutach powaliłem pierwszeństwa na skrzyżowaniu gdzieś między blokami niedaleko Castoramy (nie jestem z Opola, nie wiem gdzie dokładnie to było). Tak się złożyło, że akurat coś jechało, egzaminator zahamował, przesiadka no i negatyw za wymuszenie.

Techniczne: płyn do spryskiwaczy i światła drogowe

Trasa: Z WORDu klasycznie w prawo, potem pierwsze skrzyżowanie w lewo, następnie w prawo na dwujezdniową (Sosnkowskiego), tam zrobiłem rondo, zawracanie i parkowanie prostopadłe gdzieś w jakiejś bocznej uliczce. Na kolejnym rondzie w prawo (Wiejska) i zaraz potem w lewo (Piotrkowska???), potem kręciliśmy się między tamtymi blokami no i tam gdzieś dałem się chwycić na pierwszeństwie.


15.04.2016r. - Ten sam egzaminator, ten sam samochód, mimo że na dodatkowo wykupionych jazdach wszystko szło perfekcyjnie
(jak każdemu) to na egzaminie ze stresu zapomniałem wszystkiego, nogi jak z drewna, łuk zrobiłem ledwo, a na górce nie umiałem
wyczuć sprzęgła, zwalniałem za szybko ręczny, 2 razy się stoczyłem i było po wszystkim.

Techniczne: klakson i światła awaryjne


02.05.2015r. - Zdane! Egzaminator: Grzegorz K. Stres był jak zwykle, ale po tym jak plac mi poszedł perfekcyjnie to się śmielszy zrobiłem. Typ jest strasznie wyczulony na ekojazdę. Ja się starałem jechać dość dynamicznie, a ten ciągle mi wypominał, że to nieekologiczne. Przy okazji złapał mi się błąd o przekroczenie prędkości bo za późno zacząłem wyhamowywać i za znakiem z ograniczeniem jeszcze byłem powyżej limitu, ale po powrocie do WORDu otrzymałem kartkę z napisem: pozytywny. udało się! Ogólnie to był miły gość.

Techniczne: płyn do spryskiwaczy i swiatła stopu

Trasa: Z WORDu w prawo, potem pierwsze skrzyżowanie w lewo, następnie w prawo na dwujezdniową (Sosnkowskiego), zawracanie na rondzie, w lewo na Stokrotek i tam zawracanie we wjeżdzie na jakąś strefę ruchu, w lewo z powrotem w Sosnkowskiego, w prawo i zawinięcie przez Bytnara(???) i z znów na Sonkowskiego, potem w prawo w Pużaka, następnie w lewo i w prawo na Wiejską (przy podstawówce), kolejno strefa 30 koło Castoramy na tym nowym osiedlu, parkowanie koło ronda na Solidarności i pokręciliśmy się troche po tym osiedlu, później drogami których nazw nie znam w Wygonową(???) i tam zatrzymanie na rządanie przy jakimś znaku, w prawo w Wiejską, w lewo w Oleską i powrót do WORDu.
fishu98
 
Posty: 1
Dołączył(a): wtorek 03 maja 2016, 11:12

Re: WORD Opole - relacje z egzaminów, informacje i opinie

Postprzez semis » środa 11 maja 2016, 20:06

To i ja nieco opowiem :)

B zdawałem w sierpniu 2010, juz nawet nie pamiętam co i jak , zdane za drugim podejściem ;) ( pierwszy egz skonczylem koło MacDonalda na krzyżówce Piotrkowskiej z Cieszyńską wymuszając pierwszeństwo)

C zdane za pierwszym podejściem 22 marca. Egzaminator Marcin Ż. Deszczowy dzień, ogólnie ponuro :D Mało mówił, egzamin zdany bezbłędnie.

Pierwsze podejście do C+E 22go kwietnia z Panem Stanisławem K. Egzaminator rzeczowy, ale w porządku. Spinanie zestawu zrobiłem na granicy 1go podejścia 14:30 min - zapomniałem powiedzieć o światle przeciwmgłowym. Na placu łuk parkowanie przodem i wzniesienie. Z bramy w lewo (podobno na C+E większość wyjazdów jest w lewo) Dokładnie już nie pamiętam którędy jechałem, wiem że błąd zrobiłem za szpitalem na Witosa - Wygonowa w prawo w Górną - nie włączyłem kierunku. Dalej jakoś poszło, ogólnie kręciłem się w koło Castoramy :shock: no ale już na wyjazd Wiejską, z Ozimskiej w Głogowską. Prawie do końca i tekst " pierwszy możliwy skręt w prawo". Redukcja 6,5,4 i w Światowida. STOP! Zahamował mnie, patrzę po lusterkach bo myślałem że rowerzystę bym potrącił i słyszę - nie za ciężki pan? I pokazuje na zakaz wjazdu powyżej 15 ton. Niestety przerwany egzamin, później powiedział, że już chciał wracać :)

Drugie podejście dzisiaj, z Panem Arkadiuszem R. Nie dość że gorąco (o 12 w aucie pokazało 24 st.) to jeszcze na placu tragedia, na spinaniu robiłem drugą próbę - nie podniosłem podpory dyszla.. Druga próba ok, śmiał się że za szybko zrobiłem , bo zmieściłem się w 10 minutach ;) Plac tak samo - parkowanie przodem i górka. Wyjazd na miasto, tutaj się zaczęły schody. Z bramy w lewo , następna w prawo Pużaka. Na warunku pojechałem ale zaraz się zatrzymałem - do renaulta rozładowywali autolohrę i coś się chyba zepsuło, bo zatrzymali mnie i coś biegali w koło niej. Po 2-3 minutach pojechałem dalej. Sosnowskiego, Horoszkiewicza w prawo w Ozimską i na dół w Rejtana. Na dole na końcu wyjazd w lewo, zginam się by zobaczyć co jedzie, a pan się delikatnie śmieje mówiąc "a na słupie co wisi?" Lustro. Zapomniałem o nim :D Dalej w lewo i później w prawo w 1go Maja. I tu pierwszy problem - stojący autobus na przystanku, ale stał długo i jeszcze dłużej, zobaczyłem, że kierowca wysiadł z niego i mruknąłem " nię będę tyle stać. Ominąłem go ostrożnie, słysząc "no uznajmy, że się zepsuł". Dalej prosto, w mieście w Dubois, AK i Katowicką do Ozimskiej. Z Ozimskiej w lewo w Plebiscytową. Na łuku przy BP Cinquecento wepchało mi się tuż przed maskę, jednak szybko zareagowałem dohamowując mocno, co pochwalił egzaminator za "szybką reakcję". Za BP bezpieczne zatrzymanie , na światłach w lewo w Oleską i na rondzie przy Solarisie prawo w Waryńskiego - strasznie wąsko. Dalej na dół do dużego ronda, tam zawracanie i z powrotem, ale już za więzieniem w lewo (Sądowa -> Sienkiewicza). Przechodziła starsza pani przez drogę, nie zatrzymałem się na krzyżówce w celu jej przepuszczenia, tylko powoli przejechałem, co nie spodobało się egz. Do końca i w prawo. Zatrzymałem się na stopie, wyjeżdżam i mówi proszę w lewo , w Luboszycką. Wyjechałem z zanikającego na prawy pas i miałem jedno auto na lewym, zszedłem do 3ki (~20km/h) i czekam, a ten się drze, jak pan pasy zmienia?! Furma aut z tyłu, wjade i bedzie wymuszenie, nic się nie odezwałem. Lewo w Luboszycką i zatrzymałem się przy torach ( fatalny błąd, wiem ) znowu krzyk, ale wybroniłem się słabą widocznością z prawej. Później już bez problemów (poza tym że marudził całą drogę), oleska i do wordu, rozpinanie bez problemu. Wysiadam i tłumaczy że to źle tamto źle , czy wogóle coś jeździłem, już myślałem że oblał a on z tekstem: Ech, szkoda że to wszystkie takie drogie.. Pozytywny, dziękuję bardzo.

Radość ogromna, wszystko już mam z głowy :) Pozdrawiam serdecznie Panów egzaminatorów ;)

Ależ się rozpisałem :D na zakończenie co wziąć na egzamin - wytrwałość, spokój i pewność siebie ;)
semis
 
Posty: 4
Dołączył(a): sobota 19 stycznia 2013, 11:06

Re: WORD Opole - relacje z egzaminów, informacje i opinie

Postprzez Patkii » środa 08 czerwca 2016, 22:49

Moja historia zdawania. Teorie zdałam za 2 razem, po prostu za bardzo się spieszyłam, ale dzięki znajomością Pani instruktor udało mi się zdawać po tygodniu. Dwa tygodnie pózniej pierwszy egzamin praktyczny. Pan Mikołaj D. Bardzo miły, można powiedzieć że przy wyjaśnianiu jak się sprawdza olej w silniku zrobił to za mnie. Przy światłach nawet z auta nie wychodziłam a miałam drogowe. Powiedział że przecież widzę na ścianie ż świecą. Egzamin oblany na łuku, raz nie zamieściłam się w kopercie a drugi raz pomieszały mi sie strony i najechalam na linie. Mój błąd. Dłużej niż mój krótki egzamin trwała nasza rozmowa w aucie. Okazało się, że nawet wie gdzie znajduje się wieś w której mieszkam i powiedział że sam zdał za 5 razem prawko. Polecam! Wyszłam szczęśliwa jak nigdy mimo że oblałam.
Podejście 2, pan Borys S. Spoko, nawet miły, egzamin po prawie 6 miesiącach przerwy. Nie zatrzymałam się na strzałce warunkowej. Jak powiedział mi, że mam się zatrzymać to zapytałam czy teraz juz na środku drogi, odpowiedział że mam zjechać :) po tym jak zamieniliśmy sie miejscami bardzo rozmowny, pytał o rękę, którą miałam złamaną dlatego przerwa, czy wszystko ok oraz że za 3 razem zdam a tym bardziej że jadę na pielgrzymkę przed 3 egzaminem. Szkoda że oblany. Mogę powiedzieć tylko że ponoć zawsze jeździ jedną trasą.
Egzamin 3. Pan Daniel K. Wchodzę na stanowisko 2 miałam że poczekam na egzaminatora a tu ledwie weszłam wola mnie drzwi mi otwarł wszystko fajnie, miły. Łuk spoko, wyjechałam na miasto. Jeździłam chyba z 40 minut, wszystko ok, za bardzo się nie czepiał ale oblał mnie bo nie spojrzałam w strefie w prawo mimo że skrzyżowanie było puste. Poza tym miałam wrażenie, że był wczorajszy :D a to był poniedziałek :) To że oblałam to wina mojego taty który czekał na mnie i mniej więcej w tym czasie gdy oblałam rozmawiał z mamą i powiedział że skoro tyle jeżdzę to pewnie zdałam. JEGO WINA! Zaprószył.
Podejście 4 pan Jan F. Proste zawracanie, szybko nawet miły, koleżanka u niego zdała, szybko egzamin przeprowadza. Przy parkowaniu prostopadle a raczej przy wyjeżdżaniu zachaczyłabym przodem auta o stojący obok samochód. Oblane. Zamieniliśmy się miejscami i podchodzi jakiś gościu prosi o pomoc w zmienieniu wycieraczek. Siedziałam w aucie chyba z 10 minut i na niego czekałam. Tym razem się popłakałam. Na pocieszenie naleśniczki na słodko z kumpelą, która u niego zdała :)
No i 5. Prawie rok od mojego pierwszego egzaminu. Pan Antoni O. Chociaż pierwsze wrażenie nie najlepsze dalej było ok. Mimo paru błędów, zdałam. Dostałam nawet po hamulcach jak jakiś gościu szedł środkiem drogi. Nic się nie odezwał to jechałam dalej. Gwałtownie harowałam jak zaczęło mi się światło na czerwonie zmieniać to powiedział że zdążyłbym przejechać ale dobrze że sprawdziłam że nic za nami nie jedzie (a nie sprawdziłam) potaknełam posłuchałam jakiego to ja dobrego instruktora nie miałam. Wracamy. Wjeżdżam do ośrodka i myśle spoko, nie zdałam. A on do mnie, że jakie to błędy miałam, że trochę technika do poprawienia i że witamy wsród kierowców! I do zobaczenia na drodze! Mimo pierwszego wrażenia bardzo miły i sympatyczny człowiek. Rozumie stres przy egzaminie i pomaga. Na początku powiedział mi że mam włączyć światła. Super, udało się. Myśle że nie ma reguły, grunt to starać sie nie popełniać błędów. Albo wiedzieć i powiedzieć, że wiesz że mogło być lepiej. :) Mimo, że kocham jeździć wole mieć kierowcę niż nim być :)
Patkii
 
Posty: 1
Dołączył(a): środa 08 czerwca 2016, 22:26

Re: WORD Opole - relacje z egzaminów, informacje i opinie

Postprzez wojtekmist » sobota 04 lutego 2017, 17:36

To i ja podzielę się swoim zdawaniem. O testach nie piszę bo tego chyba nie da się nie zdać. Zdawałem te stare z kilkoma różnymi prawidłowymi odpowiedziami jak i te proste obowiązujące teraz z tymi śmiesznymi filmikami- nie obraźcie się ale te obecne testy w porównaniu do tych starych to banał jest. Dla niewtajemniczonych przypominam że stare testy miały nieraz wszystkie odpowiedzi poprawne, nieraz dwie a nieraz jedną, teraz to jest naprawdę bardzo łatwo zdać te testy. O prezentacji pojazdu również nie piszę bo tego też nie da się nie zdać.

25.11.2009 r.- 1 podejście - egzamin na kat B., Było to rano- dawno więc nie pamiętam, wiem tylko że samochód to renault clio. Egzaminator Józef G. Plac czysty bez śniegu. Z resztą zdawałem w hali stanowisko 3 bodajże. Wszystkie zadania na placu bezbłędnie. Na mieście również bezbłędnie, trasa tradycyjna czyli Castorama, ZWM itp. Zdane za pierwszym podejściem, bez większego stresu - fakt że miałem wtedy 20 lat a nie 18 jak większość zdających więc psychika lepiej przygotowana do egzaminu, poza tym egzaminator bardzo w porządku, w aucie panowała bardzo luźna atmosfera, egzamin krótki tyle ile powinien mieć, bardzo powszechne podejście do wszelakich manewrów.

01.02.2017 r, 1 podejście- egzamin na kat. C., Planowany 8.50 zacząłem 9.24. Samochód MAN TGL 12.250 z numerem C2 (ziomeczek przede mną nie zdał właśnie tym Manem) . Oczywiście moje "życiowe szczęście" się sprawdziło i akurat w noc przed egzaminem musiał padać śnieg. Plac oczywiście nie odśnieżony no bo po co, przecież WORD to machina do zarabiania pieniędzy. W samochodzie był problem z poprawnym ustawieniem lusterek i nie umiałem powietrza zbić z fotela- choć robiłem to setki razy w Manie z mojego OSK i zawsze działało tym bardziej że fotel był taki sam, więc podejrzewam tutaj zewnętrzną ingerencję. Egzaminator Jacek R. Łuk 2 razy bo 10 cm brakło mi do strefy zatrzymania tyłem, więc niestety druga próba była. Stres ogromny, egzaminator nie pomocny. Parkowanie prostopadłe tyłem i skośne przodem, zrobione za strzałem bez problemu. Egzaminator mnie poganiał cały czas, żebym się streszczał, wywierał na mnie bardzo silną presję psychiczną, a stres się nasilał. Może to wydać się śmieszne- podczas obrony licencjatu i magistra tak się nie bałem jak tutaj. Niby komputer wylosował te parkowania, choć kartki mi nie przedstawił, a widziałem że innym zdającym taka kartka była przedstawiana, ale mniejsza o to, placu aż tak się nie bałem jak jazdy po mieście. No i teraz zaczęła się prawdziwa bonanza, podczas jazdy w ruchu miejskim. Z WORD'u wyjechałem w lewo i na najbliższych światłach w prawo. Leciałem prosto przez Pużaka aż do ronda koło Castoramy- na rondzie pojechałem w lewo w Aleję Soldarności, następnie tą uliczką wyjechałem na Aleje Witosa stamtąd na Ozimską, z Ozimskiej na Wiejską i z Wiejskiej na Sosnkowskiego. Na Sosnkowskiego miałem zatrzymanie w wyznaczonym miejscu, chwile przed tymi niebieskimi wiatami. Z Sosnkowskiego biłem na Pużaka i z powrotem na Oleska. Myślałem że to koniec egzaminu już będzie. Byłem w błedzie. Z Oleskiej biłem na Chabrów, z Chabrów na Luboszycką (trzeba uważać na ten tunel jest tam wąsko, podwójna ciągła i zakręt w lewo) następnie na Nysy Łużyckiej stamtąd w prawo na pseudo-rondo pod wiaduktem czyli plac 3 Maja (tam koło OBI i PSP - z Budowlanych się tam wlatuje słynne rondo pod wiaduktem) na rondzie w lewo i zaraz w prawo po zjeździe z "ronda" czyli na Sienkiewicza. Ruszyłem ze stopu prosto, z prawej nic nie widać bo jest budynek następnie skręciłem w lewo w strefe 30 w ulicę Waryńskiego (najgorsza droga z możliwych na kat. C) tam mijałem się z autobusem, pełno drzew, wąsko. Dojechałem do ronda na Solarisie na rondzie pojechałem w lewo prosto do świateł tych dużych na skrzyżowaniu Oleskiej i Bohaterów Monte Cassino. Minałem wiadukt kolejowy i jechałem do nastepnych dużych świateł tym razem skrzyżowanie Oleska - Chabrów - Okulickiego. Na tych światłach prosto i w lewo do WORD'u. Musiałem jeszcze przejechać plac cały i nie dotknąć żadnej z tyczek.
Zdałem za pierwszym razem. Jeździłem 74 minuty po mieście- byłem wręcz skatowany tą jazdą, mam nadzieję że na C+E lepiej trafię. Nikomu nie życzę takiej trasy egzaminacyjnej, była bardzo trudna technicznie i pełna czyhających zagrożeń pod postacią wąskich ulic, drzew i pełno kałuż i błota pośniegowego bo dzień przed moim egzaminem śnieg padał całą noc. Było pełno paskudnych przejść rowerowych przed rondami i w wielu miejscach na innych ulicach, słabo widoczne przejścia dla pieszych no i pełno drzew, nie było widać dobrze linii i obszarów wyłączonych z ruchu oraz krawężników, jednak były one słabo widoczne i trzeba było się bardzo pilnować. Niebywałym atutem było to że studiowałem w Opolu przez 5 lat więc zdążyłem to miasto poznać z każdej strony. Trochę to mi pomogło, jednak jak się patrzy z perspektywy solówki a nie samochodu osobowego to już nie jest tak łatwo.
Egzaminatora wspominam neutralnie, choć na placu próbował mi zaszkodzić, to na mieście odbyło się bez głupich gadek, trasę dał mi ciężką, ale na mieście nie szkodził ale też nie pomagał. Wydawał polecenia dopiero pod koniec przed skrętem do WORD'u zaczął bajerę. Ogólnie można trafić na lepszych ale jak się umie jeździć to egzaminator jest nieistotny. Nie popełniłem żadnego błędu na mieście. Egzaminator mnie pochwalił za bardzo dobrą i bezpieczną jazdę. Pozdrawiam wszystkich wytrwałych i życzę sukcesów za kółkiem.
wojtekmist
 
Posty: 1
Dołączył(a): sobota 04 lutego 2017, 16:12

Re: WORD Opole - relacje z egzaminów, informacje i opinie

Postprzez nulaa » piątek 02 marca 2018, 23:01

Słyszałam różne opinie o tym ośrodku dlatego idąć na egzamin byłam mocno wystraszona. O tyle o ile część teoretyczna mnie nie martwiła- bardzo szybko i dobrze przyswoiłam przepisy już dawno, ponadto śledzę wszelkie zmiany, o tyle egzamin praktyczny już mnie martwił. Miałam w zwyczaju najeżdżać na linie, za co, jak każdy wie- można oblać. :< Uratowała mnie pogoda. Nasypało śniegu inie było widać czy najechałam. :) Reszta umiejętności jednak została skrupulatnie sprawdzona. Na egzaminatora nie mogę narzekać - sympatyczny, a przede wszystkim cierpliwy, nie rozpraszał mnie, egzamin przebiegł bardzo dobrze. Zdałam za pierwszym razem, co sądziłam, że jest niemożliwe. :) Egzaminował mnie Pan Żurek. Oby więcej takich egzaminatorów !!!! :):):):)
nulaa
 
Posty: 1
Dołączył(a): piątek 02 marca 2018, 22:55

Poprzednia strona

Powrót do Ośrodki egzaminowania kierowców

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość
cron