WORD Łódź - relacje z egzaminów, informacje i opinie

Tutaj możesz umieścić informacje i opinie dotyczące danego ośrodka egzaminacyjnego oraz zdać relację z egzaminu.

Moderatorzy: ella, klebek

Re: WORD Łódź - relacje z egzaminów, informacje i opinie

Postprzez Envil » niedziela 15 maja 2016, 10:02

Moje pierwsze podejście na ulicy Smutnej było chyba najgorszym, jakie mogłem sobie wyobrazić...
Starałem się całością nie stresować bo wiem, że potrafię jeździć i żadnych większych błędów nie popełniam. Ot, czasem nie zjadę przy skręcaniu na możliwy skrajny prawy pas lub przekroczę prędkość o kilka kilometrów. Ale takie babole jak przejazd na czerwonym, wymuszenie czy nieustąpienie pierwszeństwa mi się nie zdarzają).

Termin miałem na piątek 13-ego. I tak jak w przesądy nie wierzę, to ta data chyba kompletnie mnie złamała.
Egzamin na godzinę 10:00, byłem na miejscu o 9:40. Ładna pogoda, więc idę na zewnątrz, a obok mnie czeka już parę osób. Widzę, jak jeden chłopak wyjeżdża o 9:50, wraca o 10:25 i zdaje, to samo dwie inne osoby. Przy czym w tym samym czasie taka sama ilość osób nie zdała na samym placu.
Myślę więc sobie... "Obsługa to żaden problem, łuk na lusterko, więc bez stresu... A górka to przecież dziesiątki razy była ćwiczona."
Wywołał mnie Pan... no właśnie, nie mogę się odczytać i nie pamiętam, o 10:30 bodajże. Zaprasza do Lki, wsiadamy. Pyta, czy znam zasady egzaminowania, ja mówię, że "raczej tak". I tutaj zaczął się już delikatny stres...

Podjechaliśmy pod łuk i egzaminator oświadcza, że wylosowałem "poziom oleju w silniku oraz kierunkowskazy". Pierwsze co jednak zrobiłem to zapytałem, czy auta, które są w WORDzie wyposażone w światła do jazdy dziennej muszą mieć włączone światła mijania (bo o tym kompletnie nie wiedziałem, w OSK ani razu nikt nic o tym nie powiedział). Dostałem neutralną odpowiedź, że muszę sam znać przepisy.
Maskę facet otworzył mi sam, podchodzę więc do niej, otwieram i wskazuję miejsce, w którym znajduje się olej i czym go się mierzy. No i co? No i popełniłem błąd, z którego chyba do końca życia będę się śmiał i płakał jednocześnie.

Wyjąłem miernik, odkręciłem "korek" w miejscu do którego wlewamy olej i mówię, że wkładamy miarkę w tamto miejsce... Oczywiście potem kierunki, siadam, przygotowuję się i słyszę "zadanie wykonane błędnie, proszę powtórzyć wszystko od nowa". No to jazda, myślę co źle zrobiłem.
I tutaj pełen szacunek do egzaminatora. Dał mi jasno do zrozumienia, że coś pochrzaniłem z tym miernikiem. I potem myślę sobie "ale ja jestem idiotą..." i już prawidłowo powiedziałem, że poziom oleju mierzy się wyjmując miernik, czyszcząc go, wkładając z powrotem i wyjmując jeszcze raz. Po prostu SZKODA SŁÓW. W tym momencie coś do mnie trafiło, że to nie jest mój dzień. Rzecz, którą mam w małym palcu lewej stopy tak mi się zamieszała, że obsługę w pierwszej próbie miałem niezaliczoną.
Na szczęście łuk bez problemów, więc jedziemy pod górkę.
Jadę i egzaminator sam wyhamował mi auto, uprzedził mnie. Chyba był delikatnie zażenowany tym, co przed chwilą odwaliłem. No ale cóż...

Pierwsza próba - samochód zgasł. W ogóle nie ogarnąłem sprzęgła, gazu z tego wszystkiego zapomniałem dodać. Próba powtórzona.
Za drugim razem... dodałem gazu do 2,500 obrotów, opuszczam hamulec i delikatnie sprzęgło. Samochód trochę się cofnał, ale ruszył. I co słyszę? PIKANIE i hamowanie przez faceta siedzącego po prawej.
Okazało się, że oprócz cofnięcia nie ściągnąłem do końca ręcznego. Był na ostatnim "guziczku". Moja ogromna głupota - nie spojrzałem na deskę i wyraźny czerwony znaczek o hamulcu awaryjnym. Po prostu szkoda słów :oops:

Nie mogłem nawet wyjechać na miasto. Wtedy czułbym się w jakikolwiek sposób usprawiedliwiony, gdybym oblał na czymś poważniejszym. Ale żeby na górce? Nie wiem, co się stało. Podszedłem do egzaminu na luzie - "jak zdam, to super. A jak nie, to zdam za kolejnym." Niestety to nie pomogło. Po egzaminie przeżyłem jeden z największych zdołowań w swoim życiu, byłem sobą ogromnie zawiedziony i wyrzuty będę miał jeszcze przez długi czas.

Drugie podejście na szczęście mam już 21, w sobotę o godzinie 12:50. Mam nadzieję wyjechać z tego cholernego placu i ruszyć pod tą górkę.

Dla wszystkich zdających. Patrzcie na deskę rozdzielczą! Pomyślcie dwa razy zanim zrobicie cokolwiek na placu! Nie zróbcie takiego durnego błędu jak ja...
Envil
 
Posty: 2
Dołączył(a): niedziela 15 maja 2016, 09:38

Re: WORD Łódź - relacje z egzaminów, informacje i opinie

Postprzez Envil » niedziela 22 maja 2016, 20:31

No i tak jak myślałem - udało się :)
Po wyjeździe z placu nie było żadnych problemów. Bardzo miły, aczkolwiek cichy egzaminator, p. Tomasz T. Sobota i godzina 12:50.

Sygnał dźwiękowy i przeciwmgielne tylne - bez problemu. Potem wyjazd tyłem i na górkę. No i całe szczęście poszło mi tak jak na nauce, więc włączył się tryb "no to kurde zdajemy" i jedziemy dalej.
Prosta trasa. Wydaje mi się, że gdy egzaminator uświadomił sobie, że ogarniam co i jak, to postanowił mnie już dłużej nie trzymać, no bo po co :]
Smutna do Palki w prawo. Zawracamy na najbliższym i jedziemy do Źrodlanej, gdzie skręcamy w prawo. Następnie na najbliższym "skrzyżowaniu" jedziemy z pierwszeństwem, potem w prawo, znów w prawo, jeszcze raz w prawo i kontynuujemy jazdę. Na bodajże drugim skrzyżowaniu skręcamy w lewo, gdzie robię parkowanie prostopadłe przodem - bez problemów. Kontynuujemy jazdę. Jedziemy prosto do Pomorskiej, w lewo i aż do Ronda Solidarności. Tutaj pierwszy błąd - miałem kierować się w prawo/na Warszawę i zamiast ze środkowego pasa, to ja z lewego. Całe szczęście, że się zorientowałem i bezkolizyjnie zjechałem przed ciągłą, co pochwalił nawet egzaminator. Ale błąd jest. Jedziemy dalej, na pierwszym skrzyżowaniu w prawo. No to ja prawy kierunek i chcę wjechać w jakiś wjazd lub skrzyżowanie, pewien nie jestem. Egzaminator mówi, że na pierwszym z sygnalizacją - bardzo mu za to dziękuję, bo inaczej pewnie byłby błąd.
Skręcamy więc w Telefoniczną bodajże i cały czas prosto aż do ulicy Doły. Tam w lewo i do 50km/h oraz zatrzymanie na wysokości zaparkowanego samochodu. Potem do Smutnej, w prawo, WORD i lewo, parkowanie na placu i... pozytywny :) Zostalem pochwalony za dobrą jazdę, ale jednak dwa błędy się zebrały.
Ogólnie na mieście jeździłem niecałe 30 minut, więc z tego co czytałem jest to bardzo krótki czas. Aha! W międzyczasie robiłem jeszcze zawracanie tyłem lub przodem (wybrałem tyłem), ale nie pamiętam gdzie dokładnie. Bądź co bądź w jakiejś szerokiej bramie.

Noga mi chodziła jak młot pneumatyczny, ale mniej więcej po 10 minutach udało mi się uspokoić i jechało mi się BARDZO przyjemnie.
Jak to mówią... najlepsi zdają za drugim razem, prawda? :P

(.....OT....)
Envil
 
Posty: 2
Dołączył(a): niedziela 15 maja 2016, 09:38

Re: WORD Łódź - relacje z egzaminów, informacje i opinie

Postprzez sillence » poniedziałek 23 maja 2016, 09:49

Envil GRATULACJE. Zazdroszcze, że jesteś już po. Mnie drugi raz jeszcze czeka.

1 podejście: ul. Maratońska
Egzaminator: Zdzisław M

Egzaminator trafił mi się świetny. Nie stwarzał nerwowej atmosfery, można było normalnie z nim porozmawiać, zostawił włączone radio, zdarzało mu się nawet zażartować. Widać, że chciał żebym zdała to jak najszybciej, wybrał prostą trasę, nie uwalił mnie na parkowaniu, a miał do tego okazje. Niestety przez mój głupi błąd wymuszenia pierwszeństwa nie zdałam. Doszedł niesamowity stres, za szybko chciałąm wykonać manewr, źle oceniłam sytuacje. No, ale bez spiny są drugie terminy.

Trasa: W prawo w Maratońską
W lewo na wiadukt
Za wiaduktem w lewo w Waltera Janke
Za atlas areną w prawo w Krzemieniecką - i tu miałam problem, ponieważ zaraz jest skręt w prawo. Ustąpiłam pierwszeństwa ponieważ na kursie mówili mi, że to jest normalne równorzędne, a egzaminator potraktował to jako błąd, gdyż to wyjazd z parkingu.
W lewo w Wileńską - nieudana próba parkowania.
W lewo z Wygodną - parkowanie, zawracanie z wykorzystaniem wjazdu.
W prawo w Wileńską
W lewo w Bratysławską - przerwany egzamin.

Także nie stresujcie się i róbcie wszystko powoli, nie śpieszcie się, bo to was może zgubić :)
sillence
 
Posty: 1
Dołączył(a): piątek 20 maja 2016, 08:26

Re: WORD Łódź - relacje z egzaminów, informacje i opinie

Postprzez Marwik » niedziela 31 lipca 2016, 22:41

Witam serdecznie,

Podzielę się swoją krótką relacją z egzaminu. Państwowy egzamin praktyczny na prawo jazdy kat. B miałem w piątek (29 Lipca 2016r.) w ośrodku przy Maratońskiej. Egzamin miałem rano. Egzaminatorem był Pan J.Ł. ( Egzaminator był rzeczowy. Polecenia wydawał odpowiedno wcześnie, nie stwarzał nerwowej atmosfery. Po za wydawanymi poleceniami nic się nie odzywał, co w moim przypadku jest na zdecydowany plus, ponieważ mogłem się skupić tylko na jeździe ).

Placyk i górka za pierwszym, aczkolwiek popełniłem jeden błąd w przygotowaniu do jazdy - zapomniałem zapić pasy :wow: ( stres tak działa ).

Sama jazda na mieście poszła już tak, jak miała pójść. Nie podam konkretnych ulic, ponieważ nie znam tak dobrze topografi miasta i przyznam szczerze, że skupiałem się na tym co dzieje się przede mną, a nie na ulicach :D, a wydaje mi się, że typowa dla ośrodka egzaminacyjnego. Przemierzałem takie ulice jak Maratońska, Wyszyńskiego, Kusocińskiego (rondo), zawracanie na Bandurskiego, Wileńska, Popiełuszki.

Egzamin praktyczny jak i teoretyczny udało się zdać za pierwszym podejściem :)

Moja złota rada, to przede wszystkim opanować stres. Nie bójcie się egzaminu i egzaminatora. Bajki o złych egzaminatorach też są wyssane z palca. To są tylko ludzie, którzy mają ocenić nasze predyspozycje do samodzielnej jazdy. Nie uda się za pierwszym, to uda się na drugim.

Pozdrawiam wszystkich obecnych kierowców i kursantów.

Jeżeli ktoś miałby jakieś pytanie na które będę w stanie odpowiedzieć, to zapraszam na PW :)
Rozpoczęcie kursu prawa jazdy kat. B - (17.05.2016r.)
Egzamin teoretyczny prawa jazdy kat. B ( 06.07.2016r.)POZYTYWNY 71/74
Egzamin praktyczny prawa jazdy kat. B (29.07.2016r.)POZYTYWNY
Marwik
 
Posty: 9
Dołączył(a): poniedziałek 20 czerwca 2016, 19:58
Lokalizacja: Łódź

Re: WORD Łódź - relacje z egzaminów, informacje i opinie

Postprzez MalgorzataM » czwartek 15 grudnia 2016, 20:09

Podzielę się i ja swoimi przeżyciami. ;)
Pierwszy egzamin zdawałam 5 grudnia, plac super, miasto tez... do 45 minuty. Wjechałam na skrzyżowanie "za tłumem" pojechaly trzy auta a ja za nimi, niestety juz bylo czerwone. Mialam Pania egzaminatorke nie pamietam imienia i nazwiska, Pani w okularach ciemne wlosy. Ogolnie Pani w porzadku konkretna, polecenia wydawala wystarczajaco wczesnie, nie stresowala, siedziala tak jak by jej nie bylo . Jezdzilam na balutach okolice wojska polskiego/ franciszkańskiej/ glowackiego/ organizacji WIN.
Potem na brzezinska zawracanie na rondzie i w prawo w strone janosika, niestety tam moja przygoda sie skonczyla.
Kolejny egzamin dzis 15 grudnia. Egzamin mialam na 12, o 10 jeszcze jazdy doszkalajace. Niestety od samego rana nic mi nie szlo, ani parkowanie, ani zawracanie w bramach, kompletnie nic jak bym jezdzila 1 raz. Juz mialam mysl by dac sobie dzis spokoj z egzaminem. No nic 12 siedze w poczekalni czekam 10, 20 minut, 30 nareszcie czytaja Pani bla bla. Ide. Dostalam auto 19 (tak jak poprzednio). Do sprawdzenia swiatla drogowe plus sygnal dzwiekowy. Egzaminator Pan Łukasz S. Zaczynam rekaw, pierwsza proba zle, nastepna na plus ale ustawilam sie bardzo blisko lewej lini ale udalo sie wyjechac, gorka na plus no i ruszamy. Wyjazd z worku w prawo, potem w lewo w doly tam ropedzanie do 50km i zatrzymanie, zawracanie w bramie po lewo z uzyciem biegu wstecznego i powrot na smutna. Smutna prosto do al.Palki i w prawo. Potem w lewo w wojska polskiego, Pozniej w prawo Sporna tam zawracanie i parkowanie skosne. Pozniej w prawo w boya i tam sie pogubilam, ale jazda ogolnie miedzy tymi uliczkami glowackiego itd. z Glowackiego wyjazd w lewo na wojska polskiego. Caly czas prosto, na skrzyzowaniu z al. Palki W lewo i od razu w prawo dalej w wojska polskiego i nareszcie slysze prosze w prawo w Łomnicką. Lomnicka ograniczenie 30km potem w lewo w smutna i word. Balam sie bardzo tym bardziej ze czulam, ze to nie jest moj dzien.. Ale mialam wrazenie, ze Pan Lukasz chcial zebym zdala i sie udalo. Pozdrawiam go bardzoooo serdecznie.
MalgorzataM
 
Posty: 1
Dołączył(a): czwartek 15 grudnia 2016, 19:49

Re: WORD Łódź - relacje z egzaminów, informacje i opinie

Postprzez EastDriver666 » sobota 17 grudnia 2016, 18:43

Cześć. Prawko (A+B) robiłem już dosyć dawno temu, bo w 1999 i na tamte czasy moja opinia o WORD Łódź nie była najlepsza. Niedługo znowu tam zawitam, bo potrzebuję kategorię E+B do ciągnięcia przyczepy ciężkiej za sprinterem. Mam nadzieję, że coś się tam na plus zmieniło, bo w 1999 działy się tam sceny dantejskie. Jako, że robiłem motocykl i osobówkę za jednym zamachem, załapałem się na ostatni egzamin przed zimową przerwą w egzaminach na "A". Piździło nieprzeciętnie, a my - przyszli kierowcy - staliśmy na tym zimnie czekając na swoją kolej. Było lekko na minusie i już zalegały pierwsze oznaki śniegu - także na placu. Przyszedł "Pan Edzio" (nazwijmy do tak dla ułatwienia) ze szczotą i omiótł "ósemke". Niestety w zagłębieniu nierównego asfaltu została zamarznięta kałuża. Pierwszy kursant - całkiem miła dziewczyna (przyjechała własnym moto) - na pierwszym okrążeniu "ósemki" położyła na tej pułapce MZ-kę. Nie ma przebacz - oblała. Pan Edzio podrapał się po łbie i przyniósł na łopacie trochę piachu. Odkuł zmarzlinę i posypał tymże piachem. Miałem farta, gdyby nie to, że dziewczyna miała nazwisko na "A" - ja byłbym szczęśliwcem zaliczającym glebę na lodowej pułapce. Dobra - moja kolej. Podprowadzają mi tę samą MZ-kę, którą położyło dziewczę przede mną. Kopię, kopię, kopię - cholera nie odpala. No jak ma odpalić, jak ma gaźnik i leżała z 5 minut (panna powiedziała, że grata nie będzie dźwigać i w ogóle doszło do niezłej pyskówki). Podprowadzają drugą - z blaszaka wyjętą - no ekstra. Zimny silnik, nierówne obroty etc. Placyk do przodu po poprawianiu startu pod górkę (bo nie użyłem obu hamulców przy zatrzymaniu zweitakta przy prędkości ok 3km/h). Miasto - po powrocie na placyk dowiaduję się, że wszystko dobrze, ale nie powinienem zdać. CO KUŹWA?! Jechał Pan zbyt wolno. Ludzie, przecież temperatura minusowa a ja miałem normalne ubranie i jakiś śmierdzący kask z tak porysowaną szybą, że musiała być podniesiona, abym coś widział. Mówię facetowi, że jak jest taki twardy, to niech sam dyma 60km/h w jeansach i ortalionie. Uff - zaliczone, zdane, zapomniane. Mogę pomykać swoim autkiem i na wiosnę pojawiła się Honda VT750C z 1983r. Spotkałem egzaminatora za jakiś czas na mieście, zapytałem się, po jaki ciul męczyłem się z tym całym szajsem, skoro mam auto, które nijak się ma do fieściny z egzaminu i motocykl, który konstrukcyjnie nie zrobi tej cholernej "ósemki" - bo najnormalniej nie zmieści się w krzywiźnie. Dowiedziałem się, że wszystkie auta jeżdżą tak samo, a to nie motocykl nie mieści się w "ósemce", tylko ja nadal nie umiem jeździć. Wiem, że ten Pan już nie jest egzaminatorem - to dobrze. A ja, ten nieumiejący jeździć - przejechałem już motocyklem całą Polskę i niezły kawałek Europy bez wypadku i samochodem miałem tylko jedną stłuczkę. Wsiadłem za fajerkę po pogrzebie ojca i byłem tak zozpieprzony, że mało myślałem co robię i gdzie jadę - mea culpa.
Mam więc wielką nadzieję, że czasy "Pana Edzia" już minęły, plac jest równy a egzaminator nie mierzy odległości od linii na "oko" lub długość swojej stopy. Tudzież nie jest idiotą wymagającym rzeczy niepotrzebnych i najnormalniej głupich. Ja przejechałem już ponad 1000000 km, mam swoje nawyki i przywary za fajerką, ale jedno wiem - tak trza jeździć, aby nie stwarzać zagrożenia w ruchu. Prędkość, nieprzestrzeganie przepisów rd i samochody nie zabijają - to bezmyślność i brawura zabija.
Tyle od zawodowca.
Pozdro
EastDriver666
 
Posty: 4
Dołączył(a): sobota 17 grudnia 2016, 18:01
Lokalizacja: Łódź

Re: WORD Łódź - relacje z egzaminów, informacje i opinie

Postprzez Zakierownica » poniedziałek 27 lutego 2017, 16:19

Dzisiaj zdawałem drugi raz na Smutnej. Na miejsce przyjechałem godzinę przed czasem, aby na pewno się nie spóźnić. Byłem razem z 2 innymi osobami zapisany na godz. 10:50. Cierpliwie czekamy, czekamy i czekamy. Doczekaliśmy do godziny 12:00, kiedy zostały wezwane osoby na 12:00 a osoby z 10:50 NADAL NIE ZOSTAŁY WEZWANE. Dowiedzieliśmy się, że podobno to wina jakiegoś błędu systemu i nie wiadomo, kiedy to zostanie naprawione. Ponownie poszedłem dowiedzieć się, jak wygląda sytuacja kilka minut przed 12:50. Pani w okienku zapewniała, że nic się nie da zrobić, potem gdzieś zadzwoniła i dowiedziała się, że ktoś gdzieś źle wykonał telefon i „proszę poczekać 2 minutki, zaraz będzie”. Gdybym wtedy tam nie poszedł może siedziałbym tam do wieczora!

CZYLI: NA EGZAMIN CZEKAŁEM 3 GODZINNY – OPÓŹNIŁ SIĘ DOKŁADNIE O DWIE GODZINY!!!

To niesłychana i absurdalna sytuacja. Na łuku przewróciłem tylni pachołek i tak zakończył się mój egzamin. Gdy dwa dni wcześniej byłem na dniach otwartych na ul. Maratońskiej z łukiem nie było żadnych problemów – 8 na 8 prób było udanych. Akurat jeżeli jakieś błędy na łuku mi się zdarzały, to NIGDY WCZEŚNIEJ NIE PRZEWRÓCIŁEM TYLNIEGO PACHOŁKA. Poza tym, już raz bezproblemowo (przy pierwszym podejściu) zdałem plac na Smutnej. Wszystko to była kwestia nerwów wywołana DWIEMA GODZINAMI OCZEKIWANIA NA EGZAMIN.

Ta sytuacja została spowodowana nie tylko błędem systemu, ale przede wszystkim niedbalstwem pracowników łódzkiego WORD-u. Co więcej, WORD powinien być przygotowany na awarie systemu i tego też nic nie usprawiedliwia. Uważam, że osoby za to odpowiedzialne powinny zostać zwolnione!

Dodam, że w trakcie moich 3 godzin pobytu w poczekalni NIKOMU NIE UDAŁO SIĘ ZDAĆ.

Chciałem zdawać w Łodzi, żeby naprawdę nauczyć się jeździć i nie bać się trudnych skrzyżowań w tak dużym mieście. Po 30 godzinach jazd i kilkunastu dokupionych, czuję, że potrafię jeździć po Łodzi i wiem jak się poruszać po, np. rondzie Solidarności. Niestety, po mojej przygodzie ze smutnym WORDem zamierzam przenieść się do innego WORDu. Dla zasady, ten ośrodek nie otrzyma ode mnie już żadnych pieniędzy, po tym co się wydarzyło. Strata nerwów.

ODRADZAM PODCHODZENIE DO EGZAMINU NA SMUTNEJ!
Zakierownica
 
Posty: 1
Dołączył(a): poniedziałek 27 lutego 2017, 16:10

Re: WORD Łódź - relacje z egzaminów, informacje i opinie

Postprzez domixon » sobota 13 maja 2017, 19:50

Dzisiaj zdawałem egzamin na Smutnej - wynik POZYTYWNY
Egzaminator Tomasz Z. - pełen profesjonalizm
Plac bezbłędnie, na mieście na jednym z skrzyżowań dwa błędy (pojedyncza ciągła i zatrzymanie na przejściu dla pieszych a nie przed) bez stworzenia zagrożenia w ruchu. Poza tym jazda płynna, ani razu nie zgasł, w żadną dziurę nie wpadłem, na skrzyżowaniach płynnie, manewry pewnie i szybko, przepuszczałem pieszych. Z ciekawostek: przez dobre 15 minut śledziła nas autoszkoła Cross - robiła z nami równolegle zawracanaie w bramie i parkowanie ale z dużym odstępem :P W zasadzie to mi nawet ułatwili wyjazd tyłem przy parkowaniu prostopadłym bo zastawili drogę 50 metrów za mną i nikt nie mógł mi wyjechać :P Także pozdrawiam, chociaż rozumiem że na innych zdających może to działać deprymująco
Nie rozumiem wyjazdów do Sieradza osób mieszkających w Łodzi. Jeśli przebywacie na codzień w Łodzi trzeba dobrać tyle godzin doszkalających żeby poczuć się w miarę pewnie i zdać na miejscu. Szkoda pieniędzy na dojazdy - lepiej wydać je na jazdy doszkalające na miejscu. Ja nie znałem kompletnie Bałut (od Wojska Polskiego na północ) i mogę polecić zrobienie między kolejnymi jazdami wycieczki rowerowej po najmniej znanych rejonach "strefy egzaminacyjnej" - sporo daje. Można oszczędzić czas na poznanie tras egzaminacyjnych a skupić się na doskonaleniu jazdy.
Egzaminatorzy w Łodzi wydają mi się naprawdę w porządku. Nie słuchajcie narzekań ludzi którzy wpadają na rękawie w pachołek koperty zatrzymania albo przejeżdżają linie na łuku. Albo po pięciu próbach ruszania na 'górce" zakręcają z górki z powrotem na parking placu.. trudno winić za to egzaminatorów a bardzo wiele osób tak kończy egzamin. Rozumiem że to w części przez wysoki poziom stresu ale myśle że przy takim braku panowania nad pojazdem nawet jak się z placu wyjedzie to na mieście niewielkie szanse.
domixon
 
Posty: 1
Dołączył(a): niedziela 11 grudnia 2011, 19:20

Re: WORD Łódź - relacje z egzaminów, informacje i opinie

Postprzez Mateusz94 » niedziela 21 maja 2017, 15:08

Witajcie!

Na wstępie pragnę OBALIĆ opinie i słowa na temat egzaminatorów. Otóz jak ktoś Wam mówi że egzaminatorzy wprowadzają w błąd(nie mogą),są chamscy,celowo wpuszczają na różnego rodzaju trudne trasy np. Rejon w okolicach Organizacji WiN i Rynku Bałuckiego to nie jest prawda.

Aktualnie egzaminatorzy są bardzo mili,uśmiechnięci i nie probują Nas udupiać.

Prawda jest taka że to stres jest wszystkiemu winien,że robimy coś inaczej a nawet nie wiemy mimo że jeszcze wczoraj było tip top :) Tak samo z opinią. Dlaczego? A no dlatego że ten ktos NIE umie jeżdzić niestety będzie rzucał opiniami że to właśnie egzamiantor uwalił a sam się nie przyzna. Do sedna.

W 2013 roku postanowiłem zrobić prawo jazdy.
Teoria za... 9 razem. Czemu? A no dlatego że poźno wyszła aktualizacja mojego programu...dzień przed 9 razem weszła aktualizacja i od tak 71/72 punkty.
Praktyczny zdawałem na Smutnej. Uważam że skoro mieszkam w Łodzi to tutaj chce zdawać. Nie rozumiem ludzi którzy idą do Skierniewic,Sierdzadza czy PT by zdać. Pamiętajcie że musicie umieć jeździć wszędzie, w każdych warunkach.
1 Egzamin niestety poszedł kiepsko mimo że egzaminator zachowywał się tak jakby go nie było. Uwaliłem na pierwszeństwie. Jechałem prosto w sporną (trylinka).Prawa pusto,lewa koleś skręca więc skorzystam. I słyszę nagle pisk opon i koleś zza skręcającego wleciał na skrzyzowanie. Oczywiście negatyw.
2 podejście rękaw. Stres był tak ogromny że nie byłem stanie nic zrobić. Do tego egzaminator dosłownie się śmiał i cieszył.
Przerwa w robieniu prawka aż do 2017 roku.
Teoria za 2 razem. Wcześniej dosłownie brakło 1pkt.
Praktyka niestety za 7 razem ale to z mojej winy. Stres odebrał umysł:P
1 raz przewróciłem pachołki przy wyjeździe z rękawa.
2 raz padło pytanie o ilośc świateł mijania a ja wskazałem wszystki....postojowe. Czyli przód (jedynie mijania) i tył postojowe... Stres niestety wszystko zabiera + niedomknięte drzwi.
3 raz za późno zmieniony pas + kierunek na zawracaniu na rondzie na Brzezińskiej x2. Jazda dobrze wg. egzamiantora
4 raz to samo co wyżej czyli 1x kierunek + zmiana pasa (zjazd prosto w ulicę zamiast zmiany pasa przed przed ostatnim zjeździe a potem z lewgo skrajnego przy skęcaniu chciałem wskczyć na prawy skrajny. Pretensje dlaczego to zrobiłem,co było przyczyną... cóż stres. I słowa że jazda dobrze.
5 raz przejechanie przez linię na rękawie. Rękaw obok rekawa a ja od razu obrałem linie rękawa obok.
6 raz nie ustąpienie pierwszęnstwa na pasach dla pieszych. Tutaj egzaminator miał pretensje dlaczego to zrobiłem,że jak to możliwe że powinno być zdane,dobrze jeżdżie etc.
7 raz ZDANY. Nie obyło się bez śmiesznych slalomów na rękawie(zamiast docisnąć srzęgło by zwolnić to puściłem). 2 małe błędy, ale ZDANE!! :)
Trasa obejmowała Stoki,Czechosłowacką,pomorską, lumumby,telefoniczną,tamka,word :)

Serdeczenie pozdrawiam wszystkich egzaminatorów w szczęgólności Pana Tomasza T. Pełna profeska + humor! :)
Mateusz94
 
Posty: 3
Dołączył(a): niedziela 21 maja 2017, 14:45

Poprzednia strona

Powrót do Ośrodki egzaminowania kierowców

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości