O skrzyżowaniach na skrzyżowaniu

Wszystko co nie mieści się w powyższych kategoriach.

Moderator: ella

Re: O skrzyżowaniach na skrzyżowaniu

Postprzez sankila » czwartek 15 listopada 2012, 20:55

lith napisał(a):I kto z kim może tam się może zderzyć?
Jak pojazd przed Tobą zrobi gwałtowny skręt w prawo - to będziesz wiedział.
To jest głos w dyskusji a nie: "zaśmiecanie forum, wprowadzanie bałaganu, kłótnia, prowokacja".
Avatar użytkownika
sankila
 
Posty: 1828
Dołączył(a): środa 25 lutego 2009, 01:56
Lokalizacja: Wrocław

Re: O skrzyżowaniach na skrzyżowaniu

Postprzez lith » czwartek 15 listopada 2012, 21:00

jak na prostej drodze pojazd przede mną gwałtownie zahamuję to też będę wiedział.... z takim podejściem to każdy punkt na drodze jest kolizyjny xD

Sorry, ale to skrzyżowanie jest totalnie bezkolizyjne :) a jednak skrzyżowanie... tylko wtedy ten cały esej z 1 postu się okazuje nie trzymać kupy :P
Avatar użytkownika
lith
 
Posty: 7568
Dołączył(a): niedziela 17 maja 2009, 21:09
Lokalizacja: E-g/Gda

Re: O skrzyżowaniach na skrzyżowaniu

Postprzez sankila » czwartek 15 listopada 2012, 22:13

lith napisał(a):jak na prostej drodze pojazd przede mną gwałtownie zahamuję to też będę wiedział.... z takim podejściem to każdy punkt na drodze jest kolizyjny xD
Na prostej drodze nie masz przecięcia dróg, ani kierunków, a to jest warunek wystąpienia punktu kolizyjnego.
Może jednak zerknij do stosownych przepisów? Bo pogrążasz się coraz bardziej.
To jest głos w dyskusji a nie: "zaśmiecanie forum, wprowadzanie bałaganu, kłótnia, prowokacja".
Avatar użytkownika
sankila
 
Posty: 1828
Dołączył(a): środa 25 lutego 2009, 01:56
Lokalizacja: Wrocław

Re: O skrzyżowaniach na skrzyżowaniu

Postprzez lith » czwartek 15 listopada 2012, 22:16

@sankila
To sobie każdy czytający sam oceni kto się pogrąża :>
Avatar użytkownika
lith
 
Posty: 7568
Dołączył(a): niedziela 17 maja 2009, 21:09
Lokalizacja: E-g/Gda

Re: O skrzyżowaniach na skrzyżowaniu

Postprzez Zonaimad » piątek 16 listopada 2012, 03:48

Sankilla, mam złą wiadomość. Nie chodzi już nawet o to, czy masz rację, czy nie masz. Ale o to, że gołym okiem - bez angażowania żadnych umiejętności retorycznych - widać, że w ostatnich postach krytykujesz stanowisko, którego w pierwszym broniłaś jak niepodległości. Niespójność, zwrot o 180 stopni.

Żeby kontynuować jakąkolwiek dyskusję, albo żeby nawet wyciągnąć jakieś wnioski i (na przykład) przyznać Ci rację, musimy wiedzieć na którą wersję się finalnie decydujesz. Bez tego nic nie ruszymy, temat do zamknięcia i sprzątnięcia.
Zonaimad
 
Posty: 964
Dołączył(a): czwartek 04 czerwca 2009, 18:48

Re: O skrzyżowaniach na skrzyżowaniu

Postprzez sankila » piątek 16 listopada 2012, 21:56

Zonaimad napisał(a):w ostatnich postach krytykujesz stanowisko, którego w pierwszym broniłaś jak niepodległości. Niespójność, zwrot o 180 stopni.
Zechcesz sprecyzować, w jakiej kwestii zmieniłam poglądy o 180 stopni?
Czy może, podobnie jak lith, nie widzisz kolizyjności na tym skrzyżowaniu? To może większe będzie lepsze?
Na wszelki wypadek poznaczałam kolorami: zielony - kierunki ruchu, niebieski - miejsce przecięcia kierunków, czyli powierzchnia wspólna dróg
Obrazek
Ponawiam pytanie: skrzyżowania o identycznym układzie: dwa kierunki, z prawej strony droga w bok;
na obu jest ograniczenie prędkości z lewej strony;
czym się różnią te dwa skrzyżowania (chodzi o przepisy, nie liczbę pasów)?
To jest głos w dyskusji a nie: "zaśmiecanie forum, wprowadzanie bałaganu, kłótnia, prowokacja".
Avatar użytkownika
sankila
 
Posty: 1828
Dołączył(a): środa 25 lutego 2009, 01:56
Lokalizacja: Wrocław

Re: O skrzyżowaniach na skrzyżowaniu

Postprzez lith » piątek 16 listopada 2012, 22:14

Nie wiem, czy dobrze sie domyślam o co Ci chodzi z tymi ograniczeniami, ale na tym po lewej skrzyżowanie odwoła ograniczenie, a na tym po prawej nie odwoła.

Rozporządzenie w sprawie znaków i sygnałów drogowych napisał(a):§ 32
2.Jeżeli zakaz wyrażony przez znaki B-25, B-26, B-29, B-33, B-35, B-36, B-37 i B-38 nie jest uprzednio odwołany znakiem oznaczającym koniec zakazu, to obowiązuje on do najbliższego skrzyżowania; nie dotyczy to skrzyżowania na drodze dwujezdniowej, na którym wlot drogi poprzecznej znajduje się tylko z lewej strony i nie ma połączenia z prawą jezdnią.


Dalej uważam, że skręt w prawo jest bezkolizyjny, bo nie ma się z kim zderzyć. Nie ma tam żadnego punktu kolizyjnego. Jeżeli uważasz, że jest to powiedz w takim razie kto ma pierwszeństwo: jadący z dołu w prawo, czy jadący z dołu prosto? Liczba pasów nie ma znaczenia, bo do prawoskrętu i tak służy tylko skrajny prawy pas (właśnie dlatego, żeby nie było punktu kolizyjnego) Na tym prawym nie narysowałaś, że to droga 1-kierunkowa... jeżeli nie jest to wtedy pojawia sie punkt kolizyjny: jadący z prawej w ich prawo, oraz jadący z dołu prosto.
Avatar użytkownika
lith
 
Posty: 7568
Dołączył(a): niedziela 17 maja 2009, 21:09
Lokalizacja: E-g/Gda

Re: O skrzyżowaniach na skrzyżowaniu

Postprzez sankila » sobota 17 listopada 2012, 20:12

kto ma pierwszeństwo: jadący z dołu w prawo, czy jadący z dołu prosto
Jadący droga główną przed jadącym droga podporządkowaną (pierwszeństwo ustala się między drogami - tu akurat znak wykluczył problem); to skrzyżowanie wymaga jedynie ograniczenia prędkości.
Dalej uważam, że skręt w prawo jest bezkolizyjny, bo nie ma się z kim zderzyć [...]do prawoskrętu i tak służy tylko skrajny prawy pas
A co mi broni zmienić pas na skrzyżowaniu i prawoskręcić z prawego?

BTW - o ile się nie mylę, juz Ci kiedys tłumaczyłam znaczenie punktów kolizyjnych. Utożsamiasz punkt teoretyczny z "czarnym punktem".
"Punkt kolizyjny (kolizji) to punkt na skrzyżowaniu, w którym następuje przecięcie, rozdzielenie lub połączenie osi torów co najmniej dwóch strumieni pojazdów" (wytyczne projektowania skrzyżowań drogowych, 2001). I punktów kolizyjnych się nie tworzy; one wynikają z układu skrzyżowania. Organizacja ruchu jest od tego, żeby do kolizji nie doszło.
Masz przykład z książeczki z punktami kolizyjnymi na skrzyżowaniu "bezkolizyjnym".
Obrazek
To jest głos w dyskusji a nie: "zaśmiecanie forum, wprowadzanie bałaganu, kłótnia, prowokacja".
Avatar użytkownika
sankila
 
Posty: 1828
Dołączył(a): środa 25 lutego 2009, 01:56
Lokalizacja: Wrocław

Re: O skrzyżowaniach na skrzyżowaniu

Postprzez Zonaimad » sobota 17 listopada 2012, 21:41

Super! Ok, lecimy dalej. Jak powyższy wywód ma się do Twoich początkowych słów:
sankila napisał(a):Rozwidlenie drogi jednokierunkowej nie stwarza ryzyka kolizji, podobnie jak połączenie dróg, gdzie nie zmienia się liczba pasów ruchu - więc nie wymagają specjalnego traktowania. Tak więc w definicji skrzyżowania ujęto tylko miejsca "wysokiego ryzyka" - kolizyjne. I to do nich odnoszą się przepisy.

Powyżej widzimy, że jednak rozwidlenie drogi jednokierunkowej może stwarzać ryzyko kolizji (a raczej: stanowić punkt kolizji) - co zresztą sama (skutecznie) udowodniłaś. ;-) Które z Twoich stanowisk podtrzymujesz?
Zonaimad
 
Posty: 964
Dołączył(a): czwartek 04 czerwca 2009, 18:48

Re: O skrzyżowaniach na skrzyżowaniu

Postprzez sankila » niedziela 18 listopada 2012, 02:19

Zonaimad napisał(a):Powyżej widzimy, że jednak rozwidlenie drogi jednokierunkowej może stwarzać ryzyko kolizji (a raczej: stanowić punkt kolizji) - co zresztą sama (skutecznie) udowodniłaś. ;-) Które z Twoich stanowisk podtrzymujesz?
To nie jest rozwidlenie, to jest skrzyżowanie! Przecież masz kawałek pasa, przez który obaj muszą przejechać, czyli część wspólną dwóch dróg. To jest właśnie różnica pomiędzy skrzyżowaniem (z definicji PoRD), które może być i połączeniem, i rozwidleniem (byle miały część wspólną), a rozwidleniem i połączeniem, które skrzyżowaniem nie są.
Na rozwidleniu jednokierunkowym, z jednej drogi robią się dwie niezależne, np. z dwóch pasów: 1 + 1; z trzech: 2 + 1, (albo jeden rozszerza sie na dwa) i nie ma tam powierzchni wspólnej - możesz wjechać albo w jedną, albo w drugą, ale nie ma takiego miejsca, żebyś był na obu drogach jednocześnie.
Podsumowując, jak jest powierzchnia wspólna (a pod nią punkt/y kolizji), to jest skrzyżowanie, jak nie ma powierzchni wspólnej - połączenie lub rozwidlenie.
Na tym rysunku, patrząc od góry - masz połączenie, od dołu - rozwidlenie (na drogę z prawej się nie patrz, jej nie ma) .
Obrazek

za postem:
http://www.forum.prawojazdy.com.pl/viewtopic.php?f=3&t=31467&start=15#p299133
To jest głos w dyskusji a nie: "zaśmiecanie forum, wprowadzanie bałaganu, kłótnia, prowokacja".
Avatar użytkownika
sankila
 
Posty: 1828
Dołączył(a): środa 25 lutego 2009, 01:56
Lokalizacja: Wrocław

Re: O skrzyżowaniach na skrzyżowaniu

Postprzez lith » niedziela 18 listopada 2012, 13:48

@sankila
To co wkleiłaś to kolejne skrzyżowanie, które nie bardzo rozumiem co ma wnosić.

Rozwidlenie dróg to skrzyżowanie. Rozwidlenie samych jezdni to nie skrzyżowanie. Chyba nie jest to specjalnie skomplikowane. Całego wywodu o powierzchni wspólnej nie rozumiem, dla mnie bełkot.
Weź lepiej na obrazku zaznacz 'rozwidlenie dróg z powierzchnią wspólną', które będzie skrzyżowaniem i 'rozwidlenie dróg bez powierzchni wspólnej', które nie będzie skrzyżowaniem, tak żeby było widać czym się różnią
Avatar użytkownika
lith
 
Posty: 7568
Dołączył(a): niedziela 17 maja 2009, 21:09
Lokalizacja: E-g/Gda

Re: O skrzyżowaniach na skrzyżowaniu

Postprzez Zonaimad » niedziela 18 listopada 2012, 21:04

Całego wywodu o powierzchni wspólnej nie rozumiem, dla mnie bełkot.

To brzmi mniej-więcej tak, jakbyś będąc na pasie do skrętu w prawo w drogę jednokierunkową był już na na drodze, na którą zamierzasz wjechać... bo przecież oznacza to, że one się nie łączą. ;-)
Zonaimad
 
Posty: 964
Dołączył(a): czwartek 04 czerwca 2009, 18:48

Re: O skrzyżowaniach na skrzyżowaniu

Postprzez sankila » poniedziałek 19 listopada 2012, 01:49

lith napisał(a):Całego wywodu o powierzchni wspólnej nie rozumiem, dla mnie bełkot.
To Twój problem, nie moj.
Zonaimad napisał(a):To brzmi mniej-więcej tak, jakbyś będąc na pasie do skrętu w prawo w drogę jednokierunkową był już na na drodze, na którą zamierzasz wjechać... bo przecież oznacza to, że one się nie łączą. ;-)
To raczej obietnica, że jeżeli będziesz trzymał się swojego pasa (i sygnalizował tenże skręt, rzecz jasna) to dojedziesz do tej drogi, nie niepokojony przez innych kierowców.
Ale cóż, przepisy swoje, a życie swoje - ja tam nie dowierzam, dopóki się na niej fizycznie nie znajdę :)
To jest głos w dyskusji a nie: "zaśmiecanie forum, wprowadzanie bałaganu, kłótnia, prowokacja".
Avatar użytkownika
sankila
 
Posty: 1828
Dołączył(a): środa 25 lutego 2009, 01:56
Lokalizacja: Wrocław

Re: O skrzyżowaniach na skrzyżowaniu

Postprzez Zonaimad » środa 21 listopada 2012, 02:07

To raczej obietnica, że jeżeli będziesz trzymał się swojego pasa (i sygnalizował tenże skręt, rzecz jasna) to dojedziesz do tej drogi, nie niepokojony przez innych kierowców.

Eee, po co sygnalizować skręt, skoro... nie zmieniasz kierunku ruchu? :D Kierunek ruchu można zmienić przecież albo na skrzyżowaniu, albo zjeżdżając z drogi... Innej możliwości praktycznie nie ma! A tutaj ani nie zjeżdżasz z drogi, ani nie wjeżdżasz na skrzyżowanie, a zmieniasz kierunek ruchu... magia! :D
Zonaimad
 
Posty: 964
Dołączył(a): czwartek 04 czerwca 2009, 18:48

Re: O skrzyżowaniach na skrzyżowaniu

Postprzez sankila » czwartek 22 listopada 2012, 02:10

Zonaimad napisał(a):A tutaj ani nie zjeżdżasz z drogi, ani nie wjeżdżasz na skrzyżowanie, a zmieniasz kierunek ruchu... magia! :D
E, tam, zaraz magia; zwykły cud i tyle. Nie słyszałeś, że dobre chęci to połowa sukcesu? No to sygnalizuję chęć zmiany kierunku, a droga to już sama sobie skręca :D
To jest głos w dyskusji a nie: "zaśmiecanie forum, wprowadzanie bałaganu, kłótnia, prowokacja".
Avatar użytkownika
sankila
 
Posty: 1828
Dołączył(a): środa 25 lutego 2009, 01:56
Lokalizacja: Wrocław

Poprzednia strona

Powrót do Luźna gadka

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości