Jazda w nocy

Wszystko co nie mieści się w powyższych kategoriach.

Moderatorzy: ella, klebek

Jazda w nocy

Postprzez ella » niedziela 06 czerwca 2004, 18:37

Czy lubicie jeździć w nocy w mieście lub poza miastem. Znam osoby, które w dalsze trasy wybierają się tylko w nocy bo im się lepiej jeździ i mniej się męczą. Prawdą jest, że jest wtedy puściej na drogach. Ale ja jednak wolę w dzień.
Avatar użytkownika
ella
Moderator
 
Posty: 7793
Dołączył(a): poniedziałek 24 listopada 2003, 12:14
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez to ja » niedziela 06 czerwca 2004, 18:39

Nie jeździłam jeszcze nocą, ale wydaje mi się, że wolałabym unikać jazdy nocą. Możliwe, że to się zmieni wraz z kolejną jazdą samochodem... :) Ale jak wczoraj jechałam nocą z tatą (on prowadził), stwierdziłam, że początkujący kierowca powinien zacząć od jazdy w ciągu dnia, szczególnie, gdy nie zna zbyt dobrze trasy, którą jedzie...
to ja - Asia :)

Sławek - nigdy o Tobie nie zapomnę... [*][*][*][*][*][*][*][*][*]
Mój miś bardzo Ci się podobał i dlatego zawsze będzie przy moim profilu...
Avatar użytkownika
to ja
 
Posty: 899
Dołączył(a): wtorek 10 lutego 2004, 10:38
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez miros » niedziela 06 czerwca 2004, 19:10

ja ogolnie to lubie jezdzic w nocy, jezdzi sie wtedy znacznie przyjemniej, jest mniej samochodow, chlodniej. trzeba sie poprostu przyzwyczaic do jazdy noca i naprawde moze sprawiac przyjemnosc.
na nowym forum od 05 Lip 2002, na starym od 2001
kat B: wydane 15.04.02
zdane za pierwszym.

Obrazek
Avatar użytkownika
miros
 
Posty: 2049
Dołączył(a): piątek 05 lipca 2002, 11:55
Lokalizacja: warszawa

Postprzez ezka » niedziela 06 czerwca 2004, 20:25

ja lubie jezdzic w nocy. bardzo przyjemnie mi sie w tedy jezdzic, szczegolnie jak przy wlaczonych dlugich swiatlach wszystkie punkty odblaskowe sie swieca :) bardzo tez lubie podrozowac autobosem w nocy na przednich siedzieniach przed ta duzo szyba jest piekny widok :D
Avatar użytkownika
ezka
 
Posty: 266
Dołączył(a): piątek 12 grudnia 2003, 22:35
Lokalizacja: N 49°48' E 22°47'

Postprzez Łakom » poniedziałek 07 czerwca 2004, 14:26

unikam jazdy w nocy, a jak mam gdzies jechać w dalszą trase jade wcześnie rano 4-5 to bywa róznie, czami 6-sta......
Miros ma racje, ruch jest o wiele mniejszy i co zauwazyłem to to ze jadą spokojnie, np. jada to 120km/h i sie tego trzmają, nie ma brawury, nie ma zbędnego wyprzedzania, nie ma chamstwa,
Ale moim zdaniem to najgorsza jest jazda w nocy i w deszcz.......kiedyś jechałem tak z wielunia ( ponad 100km), droga mało znana, jakieś roboty drogowe, płynu w zbiorniczku brakło....... klęksa
Najgorsza jest też jazda po lokalnych drogach ( w nocy oczywiscie ) , brak jakich kolwiek lamp ulicznych, brak pobocza a maluszek jedzie ze światłami skierowanymi jedno do nieba drugie do ziemi, dziur na drodze jak na poligonie i to tego pijani rowerzyści........ a na trasie w nocy jechałem kilka razy, raz jechałem z pacanowa warszawką ( jakies 280km ) jechałem z ojcem który już spał w kielcach :D ....... osobiscie jak mam do wyboru to jade w dzień a jak nie ma to jade w nocy.......
czasmi chciało by sie modlić o istnienie boga
Avatar użytkownika
Łakom
 
Posty: 541
Dołączył(a): piątek 05 lipca 2002, 22:04
Lokalizacja: bełchatów

Postprzez miros » poniedziałek 07 czerwca 2004, 16:54

dla mnie najgorsza jest jazda w sniezyce. kiedy to snieg pada tak obficie ze zaslania boczne lusterka i ogolnie zmniejsza widocznosc. no i tez jazda w silny deszcz nie jest przyjemna.
na nowym forum od 05 Lip 2002, na starym od 2001
kat B: wydane 15.04.02
zdane za pierwszym.

Obrazek
Avatar użytkownika
miros
 
Posty: 2049
Dołączył(a): piątek 05 lipca 2002, 11:55
Lokalizacja: warszawa

Postprzez Sławek_18 » poniedziałek 07 czerwca 2004, 19:22

a ja jakbym mial sprawne swiatla ( :lol: ) to noc nie jest problemem, Kiedys jechalem w nocy i nie zauwazylem znaku (swiatla mi go nie oswietlily :) ) ktory pokazywal ze zakret (droga z pierwszenstwej) jest pod katem prostym. I musialem z ostatniej chwili hamowac i skrecac a tu jeszcze rowerzyscie piesi akurat na zakrecie byli jakby ktos jechal bylo by ciezko 8) Ale to tez jest dobra sprawa bo przewaznie sie wie czy mozna sciac zakret czy nie bo sie widzi swiatla z naprzeciwka. Ogolnie to tym samochodem nie lubie jezdzic w nocy chociaz juz sa jako takie swiatla
Kiedys jechalem z <&%#$@>****y deszcz widzialem jak za wiaduktami stoja benzyny bo je zalalo a byla <&%#$@>****a woda :) dobrze, ze mam diesla to jego tak bardzo woda sie nie chwyta (no chyba, ze sie dostanie woda do filtra powietrza 8) ) Ale co dziwne za 10 min wyjechalem z podziemnego parkingu a tu Sucho :D W sniezyce sie fajnie jedzie na odludziu. Kiedys jak wracalismy z sylwestra (prowadzil ojciec) to przez caly dystans gnalismy 40 na godzine
******************
Prawo Jazdy na C uzyskane: 20-10-04
Ilość egzaminów: sztuk 1
Prawo jazdy na B uzyskane: 08-02-02
Ilość egzaminów: sztuk 1
Prawo Jazdy na C-E uzyskane: 23.04.2008
Ilość egzaminów: sztuk 3
Avatar użytkownika
Sławek_18
 
Posty: 2817
Dołączył(a): piątek 05 lipca 2002, 15:51
Lokalizacja: Kraków

Postprzez Tola » poniedziałek 07 czerwca 2004, 19:23

właśnie w sobotę wracałam w środku nocy do domu sama i w deszczu. bogu dzięki za światła na drodze, bo nie wiem jak bym zajechała. wolę dzień ale w dzięń to korki są.
Nigdy nie jest tak źle żeby nie mogło być gorzej....
Avatar użytkownika
Tola
 
Posty: 64
Dołączył(a): niedziela 23 listopada 2003, 18:56

Postprzez bialy » poniedziałek 07 czerwca 2004, 21:23

Jazda w nocy to zalezy o ktorej i po jakiej trasie. Jadac droga o duzym natezeniu ruchu ok godz 23.00 po jednym pasie w kazda strone, pobocze, jeszce dotego zima - masakra. Droga znana, pusta, sucho, brak dziur, wszytkie zakrety dobrze oznakowame to juz inna sprawa ale co kto lubi.

a jak mam gdzies jechać w dalszą trase jade wcześnie rano 4-5 to bywa róznie, czami 6-sta......

Gorzej jak trafi ci sie piekny wschod slonca, a Ty musisz jechac pod to wspaniale sloneczko.

Ja nie przepadam za jazda w nocy, przeszkadzaja mi samochody jadace z przeciwka zwlaszcze te z swiatlami xenonowymi, po minieciu takiego [jak jeszce mial swiatla do gory podnisione bo zaladowal do auta rodzine + caly bagazniki] przez kilkanascie sekund doslownie nic nie widze. A jadac w nocy bez radia mozna sobie pokimac za kolkiem.

Atrakcja jest jazda w sniezycy lub mgle, ale takiej zaje***tej. Widocznosc kilka merow, jak jest to zima i gwaltownie sypnie to niezla slizgawka sie tworzy, wtedy nalezy uwazac na tiry, moze takiego obrocic nawet o 180 stopni :shock: . Jazda w gesta mgle to inna sprawa, jechalm kiedys jako pasazer, widocznosc max 5m, swiatal swiecace w kosmos a nie na droge, samochod z przeciwka widoczny od 10-15m. Jazda polegala na utrzymywaniu rownej odleglosci od obydwu krancow jezdni.
bialy
 
Posty: 573
Dołączył(a): czwartek 27 listopada 2003, 19:55

Postprzez Sławek_18 » poniedziałek 07 czerwca 2004, 22:51

xenony oslepiaja ? Chyba, ze sa zle ustawione. Albo sa ustawione wysoko (jak sie jedzie jakas autostrada czy cus ) bo kierowca zapomni zmienic ustawien.
******************
Prawo Jazdy na C uzyskane: 20-10-04
Ilość egzaminów: sztuk 1
Prawo jazdy na B uzyskane: 08-02-02
Ilość egzaminów: sztuk 1
Prawo Jazdy na C-E uzyskane: 23.04.2008
Ilość egzaminów: sztuk 3
Avatar użytkownika
Sławek_18
 
Posty: 2817
Dołączył(a): piątek 05 lipca 2002, 15:51
Lokalizacja: Kraków

Postprzez bialy » poniedziałek 07 czerwca 2004, 22:54

Ja tak mam tylko po xenonach, po zwyklych swiatlach [nawet skierowanych w kosmos] to zajwisko wystepuja krocej, nie tak jak po xnonach. Prawdopodobnie dlatego ze daja swiatlo jasniejsze i ostrzejsze.
bialy
 
Posty: 573
Dołączył(a): czwartek 27 listopada 2003, 19:55

Postprzez Sławek_18 » poniedziałek 07 czerwca 2004, 22:56

DŁUGIMI mu :!: jesli Cie oslepia Wtedy Ty nie stracisz widocznosci i Cie tak nie oslepi.
******************
Prawo Jazdy na C uzyskane: 20-10-04
Ilość egzaminów: sztuk 1
Prawo jazdy na B uzyskane: 08-02-02
Ilość egzaminów: sztuk 1
Prawo Jazdy na C-E uzyskane: 23.04.2008
Ilość egzaminów: sztuk 3
Avatar użytkownika
Sławek_18
 
Posty: 2817
Dołączył(a): piątek 05 lipca 2002, 15:51
Lokalizacja: Kraków

Postprzez Mara » poniedziałek 07 czerwca 2004, 23:41

Po mieście wolę w nocy bo wtedy ostrzej widzę, no i jest luźniej oczywiście. Najgorzej mi się jedzie tuż przed zmrokiem jak jest tak ciemnoszaro. Strasznie mi się wtedy wzrok męczy. A poza miastem to oczywiście w dzień ale nie jak wali słońce. Choć na takich trasach "szerokich" to obojętne. Gorzej z takimi drogami w lesie. A o deszczu już nie wspomnę. Ostatnio wracałam w ciemnościach i deszczu i nie było przyjemnie.
Mara
 
Posty: 369
Dołączył(a): niedziela 15 lutego 2004, 01:38
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez leila » środa 09 czerwca 2004, 13:03

ciemno deszcz las to mi się jakieś thrillery przypominają i nie daj Boże jeszcze zeby siadł samochód chyba bym ze strach umarła 8) kiedys tak wracałam z moim ex.i zastanawiałam sie jak on widzi kiedy jest zakręt czy cos bo ja to nie za wiele się w tej drdze orientowałam ale świetnie się jedzie jako pasażer kiedy pruszy śnieg jest noc i cisza...w samochodzie ciepło...ale się rozmarzyłam :D
Opel Corsa 1.2 City:)od 11.10 moja!!!!
Avatar użytkownika
leila
 
Posty: 384
Dołączył(a): piątek 11 lipca 2003, 13:56
Lokalizacja: małopolska

Postprzez miros » czwartek 10 czerwca 2004, 12:49

a najlepsze jest jak w nocy pruszy taki duzy snieg i zacina w twoja strone, a ty jeszcze jedziesz tak z 60 km/h, wtedy tak szybko ten sniezek zasuwa ze mozna sie w niego wkrecic niezle. tak mocno ze patrzy sie tylko na te male biale punkciki znikajace. najgorsze jest to ze odrazu zapomina sie o tym co sie dzieje na drodze i mozna ladnie w cos przysunac.
na nowym forum od 05 Lip 2002, na starym od 2001
kat B: wydane 15.04.02
zdane za pierwszym.

Obrazek
Avatar użytkownika
miros
 
Posty: 2049
Dołączył(a): piątek 05 lipca 2002, 11:55
Lokalizacja: warszawa

Następna strona

Powrót do Luźna gadka

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości