Egzaminatorzy...

W tym miejscu zamieszczamy posty związane z egzaminami

Moderatorzy: ella, klebek

Egzaminatorzy...

Postprzez Cirice » sobota 18 maja 2019, 22:23

Przepraszam jeśli podobny temat już gdzieś się znalazł, temat dosyć często wałkowany jednak chciałabym podzielić się swoimi spostrzeżeniami na temat egzaminatorów - oczywiście wstępnie zaznaczając że nie mam na myśli wrzucania wszystkich 'do jednego wora', a jedynie ocenę sytuacji jedynie z własnego doświadczenia :)

Egzamin mam już jakiś czas za sobą, odkąd pamiętam zawsze chciałam mieć prawko, zawsze 'ciągnęło' mnie do jazdy samochodem i miałam bardzo duża motywację. Sam kurs przebiegł bez większych problemów a za kierownicą czułam się dobrze i pewnie - i nawet jak na zupełnie początkującego kierowcę wydawało mi się, że jeżdżę dobrze - o ile można tak w ogóle powiedzieć o osobie która ma za sobą przejechane jedyne 30 godzin...

Na egzamin poszłam pewna swego, oczywiście z pewnymi obawami (czy wyczuje sprzęgło, czy nie zawale odrazu na placu itp), ale ogólnie tragedii nie było. Nerwy zaczęły się doslownie po wyjechaniu z ośrodka, i to nie z sytuacji na drodze czy niepewności ale przez...egzaminatora. Rozumiem, że egzaminator jest od tego aby informować o błędach i decydować o tym czy nasze zachowanie na drodze nie sprawia zagrożenia nam i wszystkim naokoło. Jednak zszokowalo mnie to, w jaki sposób jest to komunikowane.

Egzaminator jako człowiek jest pracownikiem państwowym. Na pewno jest człowiekiem inteligentnym, o bardzo odpowiedzialnej pracy bo koniec z końców decyduje o tym kto wkrótce będzie poruszał się w ruchu drogowym. Po takiej osobie można by było spodziewać się pewnej elokwencji, dobrych manier...jednak chyba jednak pozory mylą. Zastanawiam się czym jest to spowodowane - człowiek ten świadomie wybiera swój zawód. Wyobraźmy sobie teraz sytuację w której idziemy do fryzjera, pokazujemy mu zdjęcie fryzury która nam się podoba a ten zamiast 'nie wiem czy ten pomysł do końca jest trafiony, ale mam dla Pana / pani lepsza propozycje' mówi 'nie no proszę pana, ale pan ma za grubą gębę do tego, i łysieje Pan, w ogóle to pan sobie chyba żartuję i śmie marnować mój czas!'. Trochę dyplomacji i profesjonalizmu, szanujmy się ludzie. Każdy ma gorszy dzień, i o ile jestem w stanie zrozumieć sytuację, że egzaminator też jest człowiekiem, i może mieć gorszy dzień, to jednak przenoszenie problemów prywatnych do pracy (a już na takim stanowisku) jest totalnie niedorzeczne. Może też być poirytowany jakimś naszym brakiem umiejętności ale na litość boska, każdy kto kiedykolwiek pracował chociażby jako kelner i trafił mu się 'upierdliwy' klient wie, że trzeba zachować twarz i w sposób cywilizowany poprowadzić ewentualny dialog.

Co by się nie rozpisywać, tak, zrobiłam parę większych i mniejszych błędów, ale wolałabym usłyszeć 'manewr wykonany nieprawidłowo' czy nawet 'niestety pani umiejętności nie pozwalają na zaliczenie tego egzaminu dzisiaj' zamiast agresywnych i na koniec, po wyłączeniu kamer, seksistowskich komentarzy. Tutaj disclaimer - egzamin zdałam co prawda za pierwszym razem, ale to czego nasluchalam się podczas jazdy i na końcu w ośrodku, na tyle obrzydzilo mi chęć prowadzenia samochodem że zamiast cieszyć się zaliczeniem, długo bilam się z myślami czy wsiąść za kółko skoro jestem taka beznadziejna?

Przełamanie przyszło, stres przeszedł, jednak nadal mam to gdzieś z tyłu głowy, dzien egzaminu wraca jak najgorszy koszmar. Zastanawiam się skąd takie nieprofesjonalne podejście i czym jest ono kierowane? Jakie są wasze przeżycia?
Cirice
 
Posty: 2
Dołączył(a): sobota 18 maja 2019, 21:52

Re: Egzaminatorzy...

Postprzez skov » środa 22 maja 2019, 21:54

Trafiłaś na amatora a tych w zawodzie też nie brakuje. Widziałaś gdzieś rekrutację na stanowisko egzaminatora gdzie przechodzi się wnikliwą selekcję kandydatów?
Avatar użytkownika
skov
 
Posty: 1385
Dołączył(a): czwartek 07 czerwca 2007, 13:48

Re: Egzaminatorzy...

Postprzez szerszon » środa 22 maja 2019, 22:02

Niestety w naturze ludzkiej tak jest, że jak ktoś ma trochę władzy nad innym człowiekiem to zdarza się,że to wykorzystuje w sposób odbiegający od ogólnych norm.
szerszon
 
Posty: 15837
Dołączył(a): sobota 11 lipca 2009, 15:03

Re: Egzaminatorzy...

Postprzez aurelia » czwartek 23 maja 2019, 11:34

Taka mentalność to chyba spuścizna PRL-u. Urzędnik ma swoje pięć minut władzy i wykorzystuje je, żeby się wyżyć. Przykro mi, że trafiłaś na kogoś takiego. Ja na moim egzaminie też się nasłuchałam - na szczęście nie było żadnych seksistowskich uwag, pewnie dlatego, że egzaminowała mnie kobieta. Ale były ironiczne komentarze, dramatyczne westchnienia i podsumowanie, z którego wynikało, że wprawdzie zdałam, ale to dlatego, że p. egzaminator zrobiła mi dużą łaskę.
aurelia
 
Posty: 41
Dołączył(a): piątek 25 maja 2018, 23:00
Lokalizacja: Warszawa

Re: Egzaminatorzy...

Postprzez Cirice » czwartek 23 maja 2019, 14:36

To chyba racja, miałam 'pecha', tak jak napisałam na początku celem moim nie jest wrzucanie wszystkich do jednego wora bo słyszałam też wiele pozytywnych historii :)

Głową muru nie przebijesz, mam nadzieję że może tego posta zobaczą osoby po nieudanej próbie zdania lub z podobnymi odczuciami - a być może te osoby które delikatnie mówiąc 'naduzywaja' swojej mocy i skłoni ich to do jakiejś refleksji ;) bo naprawdę chyba czasem lepiej jest po prostu zakończyć egzamin bez zbędnych komentarzy (nawet jeśli trafi się jakiś 'wybitny talent') aniżeli jak napisała koleżanka wyżej nasluchac się wzdychania, ironicznych uwag i rzeczy totalnie nie na miejscu, jak w moim przypadku, które absolutnie nie mają nic wspólnego z jazda.

Tu przecież chodzi tylko o wyłącznie o wzajemny szacunek...a wydaje mi się że akurat to naprawdę niewiele kosztuje. Mój egzaminator - przynajmnjej na oko - był młody, więc tym bardziej jest to przykre (re: PRLowskie metody). No cóż! Mam nadzieję że to będzie się zmieniać mimo wszystko :) ja mimo swojego przeżycia odczuwam respekt do tych osób i wierzę że może być to niewdzieczna, stresujące praca, ale nie dajmy się zwariować :) :spoko:
Cirice
 
Posty: 2
Dołączył(a): sobota 18 maja 2019, 21:52

Re: Egzaminatorzy...

Postprzez ks-rider » czwartek 23 maja 2019, 20:51

szerszon napisał(a):Niestety w naturze ludzkiej tak jest, że jak ktoś ma trochę władzy nad innym człowiekiem to zdarza się,że to wykorzystuje w sposób odbiegający od ogólnych norm.


OK potrafie zrozumiec, ale dlaczego ta liczba siega ponad 95 % ?

:wink:
ks-rider
 
Posty: 2527
Dołączył(a): sobota 19 grudnia 2009, 21:47

Re: Egzaminatorzy...

Postprzez skov » czwartek 23 maja 2019, 21:28

A skąd te 95% ? :lol:
Avatar użytkownika
skov
 
Posty: 1385
Dołączył(a): czwartek 07 czerwca 2007, 13:48

Re: Egzaminatorzy...

Postprzez aurelia » czwartek 23 maja 2019, 23:47

Cirice napisał(a):To chyba racja, miałam 'pecha', tak jak napisałam na początku celem moim nie jest wrzucanie wszystkich do jednego wora bo słyszałam też wiele pozytywnych historii :)


Ja przeważnie słyszę historie neutralne: było formalnie, może trochę sztywno, ale kulturalnie. I OK, tak ma prawo wyglądać egzamin państwowy. Pamiętam też, że czekając na swoją kolej na Odlewniczej, widziałam dwóch bardzo sympatycznych egzaminatorów - jeden starszy i jeden w średnim wieku, ale ten egzaminował na C+E. Osoby, które od nich wychodziły - wychodziły z uśmiechem, nawet jeśli wynik był negatywny. To tak na pocieszenie dla osób, które jeszcze nie zdawały.

A mój egzamin do dziś uważam za przedziwny - mimo że pani egzaminator uprzykrzała mi jazdę, to jednocześnie ewidentnie NIE CHCIAŁA mnie oblać. Coś na zasadzie: "niech już ma to prawko, ale niech nie będzie za bardzo z siebie zadowolona".
aurelia
 
Posty: 41
Dołączył(a): piątek 25 maja 2018, 23:00
Lokalizacja: Warszawa

Re: Egzaminatorzy...

Postprzez ks-rider » piątek 24 maja 2019, 07:41

skov napisał(a):A skąd te 95% ? :lol:


Z zycia ! :mrgreen:

:wink:
ks-rider
 
Posty: 2527
Dołączył(a): sobota 19 grudnia 2009, 21:47

Re: Egzaminatorzy...

Postprzez skov » piątek 24 maja 2019, 15:55

To wracaj do Polski :D
Avatar użytkownika
skov
 
Posty: 1385
Dołączył(a): czwartek 07 czerwca 2007, 13:48

Re: Egzaminatorzy...

Postprzez ks-rider » sobota 25 maja 2019, 17:21

Sugerujesz, ze mam zostac egzaminatorem ?

Kurde, to nikt by nie zdal, a zdawalnosc spadla by do zera ! :mrgreen:

:wink:
ks-rider
 
Posty: 2527
Dołączył(a): sobota 19 grudnia 2009, 21:47


Powrót do Egzamin na prawo jazdy

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 2 gości