zmiana instruktora tuz przed końcem kursu

Tutaj możecie zamieszczać opinie dotyczące kursów na prawo jazdy

Moderatorzy: ella, klebek

zmiana instruktora tuz przed końcem kursu

Postprzez baobab » niedziela 22 lipca 2018, 21:13

Witam
Mam problem z instruktorem, konkretnie z jego podejściem do mnie. Czuje się obrażana, do końca kursu natomiast zostały mi 4 godziny jazdy ale czuje,że nie wytrzymam z nim ani minuty w tym samym aucie. Pod wpływem jego tekstów dotyczących mojej osoby zaczynam się denerwować i popełniać głupie błędy, o rozpraszaniu nie mówiąc....Nie wiem jak wygląda zmiana szkoły jazdy w tej sytuacji, instruktor jest właścicielem szkoły jazdy i nie ma nikogo innego do zamiany.
baobab
 
Posty: 2
Dołączył(a): niedziela 22 lipca 2018, 21:07

Re: zmiana instruktora tuz przed końcem kursu

Postprzez kolezankafilizanka » poniedziałek 23 lipca 2018, 18:24

baobab napisał(a):Nie wiem jak wygląda zmiana szkoły jazdy w tej sytuacji, instruktor jest właścicielem szkoły jazdy i nie ma nikogo innego do zamiany.


Zmienić szkołę możesz (i powinnaś, sądząc po tym, jak się zachowuje instruktor), choć stracisz pieniądze za godziny, których nie wykorzystałaś. Na Twoim miejscu najpierw poszukałabym innego OSK, poszła tam i wypytała, jak to załatwić formalnie. Nie musisz przyznawać się, z jakiej szkoły uciekasz. A na koniec bym poszła do "starej" szkoły i zabrała papiery,
--
Kat. B od X 2016. Uczyłam się w clio, a teraz mam złoma i wio!
kolezankafilizanka
 
Posty: 225
Dołączył(a): wtorek 25 października 2016, 11:21
Lokalizacja: Wrocław

Re: zmiana instruktora tuz przed końcem kursu

Postprzez baobab » poniedziałek 23 lipca 2018, 19:05

kolezankafilizanka napisał(a):
baobab napisał(a):Nie wiem jak wygląda zmiana szkoły jazdy w tej sytuacji, instruktor jest właścicielem szkoły jazdy i nie ma nikogo innego do zamiany.


Zmienić szkołę możesz (i powinnaś, sądząc po tym, jak się zachowuje instruktor), choć stracisz pieniądze za godziny, których nie wykorzystałaś. Na Twoim miejscu najpierw poszukałabym innego OSK, poszła tam i wypytała, jak to załatwić formalnie. Nie musisz przyznawać się, z jakiej szkoły uciekasz. A na koniec bym poszła do "starej" szkoły i zabrała papiery,

Dzięki za odpowiedź
Niestety, w dobie konkurencji nadal można spotkać chamów-instruktorów.
baobab
 
Posty: 2
Dołączył(a): niedziela 22 lipca 2018, 21:07

Re: zmiana instruktora tuz przed końcem kursu

Postprzez spokoloko » wtorek 24 lipca 2018, 17:23

zmieniaj instruktora lub osk, nie ma cos sie zastanawiac

mnie jeden zniszczyl psychicznie

to straszne, ze takie rzeczy sie jeszcze zdarzaja.. kursant jest bezbronny, tylko traci hajs..
spokoloko
 
Posty: 13
Dołączył(a): wtorek 05 grudnia 2017, 20:10

Re: zmiana instruktora tuz przed końcem kursu

Postprzez szymonix » czwartek 26 lipca 2018, 14:06

spokoloko napisał(a):mnie jeden zniszczyl psychicznie

Czyli ?? Jeździłeś idealnie, a instruktor się uwziął?? Czy byłeś matołem a instruktor, próbując cię nauczyć podstaw, wyszedł z siebie ??
Określ się..
spokoloko napisał(a):kursant jest bezbronny

Kursant jak przychodzi do OSK to się ma uczyć a nie rżnąć głupa i czekać aż go instruktor nauczy.. W szkole czy na studiach też jest głuchy na polecenia, uwagi, zalecenia??
baobab napisał(a):można spotkać chamów-instruktorów.

Zauważ, że czasem cham wiecej i szybciej nauczy niz zafajdany, małomówny lejbus.. Trzeba wybrac..
baobab napisał(a):Czuje się obrażana

Czyli?? Mówi, że nie umiesz czegoś lub robisz źle a ty lepiej wiesz?? I to obraża, a jakże..
szymonix
 
Posty: 137
Dołączył(a): poniedziałek 14 maja 2018, 22:28

Re: zmiana instruktora tuz przed końcem kursu

Postprzez spokoloko » piątek 27 lipca 2018, 16:35

szymonix napisał(a):
spokoloko napisał(a):mnie jeden zniszczyl psychicznie

Czyli ?? Jeździłeś idealnie, a instruktor się uwziął?? Czy byłeś matołem a instruktor, próbując cię nauczyć podstaw, wyszedł z siebie ??
Określ się..
spokoloko napisał(a):kursant jest bezbronny

Kursant jak przychodzi do OSK to się ma uczyć a nie rżnąć głupa i czekać aż go instruktor nauczy.. W szkole czy na studiach też jest głuchy na polecenia, uwagi, zalecenia??
baobab napisał(a):można spotkać chamów-instruktorów.

Zauważ, że czasem cham wiecej i szybciej nauczy niz zafajdany, małomówny lejbus.. Trzeba wybrac..
baobab napisał(a):Czuje się obrażana

Czyli?? Mówi, że nie umiesz czegoś lub robisz źle a ty lepiej wiesz?? I to obraża, a jakże..



Czy brak predyspozycji u kursanta tłumaczy chamstwo instruktora, który przecież nie robi tego za darmo?
Jeśli ktoś nie ma cierpliwości to chyba wypada zmienić zawód.

Są instruktorzy, którzy może na pierwszy rzut oka są chamscy, ale zależy im i nauczą, ale ile takich?

Jeśli do innego instruktora przychodzi kursant, który po XX godzinach:
- nie miał parkowania
- nie wie jak ustawić kierownicę
- nie miał ruszania z ręcznego
- itp
To wszystko jego wina? Czy ktoś olał? Zwłaszcza jeśli z drugim załapie to od razu?

I tak, ja jestem tym przypadkiem...pierwszy jedynie się darł, nie nauczył mnie niczego..ale, pewnie to ja jestem beznadziejna, ta?
Mnie długo niszczył stres, czego ten pierwszy nie potrafił pojać. I ja też wtedy tego jeszcze nie wiedziaałam. Myślałam, że to dobrze jak się drze, bo się może uodpornię..bład, mój duży błąd.
spokoloko
 
Posty: 13
Dołączył(a): wtorek 05 grudnia 2017, 20:10

Re: zmiana instruktora tuz przed końcem kursu

Postprzez szymonix » sobota 28 lipca 2018, 18:05

Tak na spokojnie może - dlatego tak piszę, bo nie piszesz w poście o co ci chodzi, same " zniszczyl psychicznie" itp. to jak odpowiedzieć?
spokoloko napisał(a):Jeśli ktoś nie ma cierpliwości to chyba wypada zmienić zawód.

Być może..
spokoloko napisał(a): zależy im i nauczą, ale ile takich?

Mało, ale są.. znam jednego.
spokoloko napisał(a):kursant, który po XX godzinach:
- nie miał parkowania
- nie wie jak ustawić kierownicę
- nie miał ruszania z ręcznego
- itp
To wszystko jego wina? Czy ktoś olał?

Tak, olał - masz rację.. Jeśli przychodzi do mnie w takim stanie kursant to czasem nerwy puszczają; licze, że nawet po 10 godzinach cos już powinno byc "przygotowane" - ruszanie bez ręcznego pod górke, obracanie kierą(czasem długo nie wiedza ile obrotów jest na kółku) , zmiana biegow bez wyrywania lewarka itp.
Ostatnio mlody chłopak doznał objawienia - to czemu mi pan od razu nie powiedzial, że z autem trzeba jak z dziewczyną?? :lol: :lol:
No to co teraz? W innym osrodku startujesz? Zrob sobie wywiad przed pójsciem gdzies, jakieś rankingi przejrzyj..
szymonix
 
Posty: 137
Dołączył(a): poniedziałek 14 maja 2018, 22:28

Re: zmiana instruktora tuz przed końcem kursu

Postprzez spokoloko » sobota 28 lipca 2018, 19:31

szymonix napisał(a):Tak na spokojnie może - dlatego tak piszę, bo nie piszesz w poście o co ci chodzi, same " zniszczyl psychicznie" itp. to jak odpowiedzieć?
spokoloko napisał(a):Jeśli ktoś nie ma cierpliwości to chyba wypada zmienić zawód.

Być może..
spokoloko napisał(a): zależy im i nauczą, ale ile takich?

Mało, ale są.. znam jednego.
spokoloko napisał(a):kursant, który po XX godzinach:
- nie miał parkowania
- nie wie jak ustawić kierownicę
- nie miał ruszania z ręcznego
- itp
To wszystko jego wina? Czy ktoś olał?

Tak, olał - masz rację.. Jeśli przychodzi do mnie w takim stanie kursant to czasem nerwy puszczają; licze, że nawet po 10 godzinach cos już powinno byc "przygotowane" - ruszanie bez ręcznego pod górke, obracanie kierą(czasem długo nie wiedza ile obrotów jest na kółku) , zmiana biegow bez wyrywania lewarka itp.
Ostatnio mlody chłopak doznał objawienia - to czemu mi pan od razu nie powiedzial, że z autem trzeba jak z dziewczyną?? :lol: :lol:
No to co teraz? W innym osrodku startujesz? Zrob sobie wywiad przed pójsciem gdzies, jakieś rankingi przejrzyj..


Powiem tak:
obserwuje fora, grupy lokalne, wszystko co może pomóc z wyborem osk/instruktora i szczerze? MASAKRA.
W moim odczuciu kursant ma trochę przechlapne - niby "klient nasz pan", ale - to dość specyficzna nauka.
Raz predyspozycje kursanta, a może nawet ich brak. Dwa podejście instruktora. Jest też kwestia zwykłej różnicy charakteru..

Patrząc na wszelkie opini...wszystkie osk są najlepsze i wszystkie mają najlepszych instruktorów. Naprawdę ciężko znależć negatywną opinie. Ja o moim pierwszym dałam negatywną opinie, a kilka dni później ktoś dał opinie "bezstresowy, nie pokazuje nerwów.." a ja do dziś mam w pamięci jak mi wymachuje rękoma, nogami czy wali pięścią w kokpit..z nikim innym tego nie miałam.

Ale do sedna - czemu uważam, że kursant jest w o wiele gorszej pozycji?

Jak ja, jako kursant, mam udowodnić, że ktoś był nerwowy (o ile tego nie nagrałam) czy nie pokazał mi podstawowych manewrów?
Człowiek dopiero po pójściu do innego, może powiedzieć, że "coś było nie tak" i jakie ma wyjście? Tak, zmieni ośrodek czy instruktora, ale kasy za te godziny nie odzyska. Chociaż z mojej perspektywy kasa to może byc najmniejszy problem..

Przeraża mnie to, ze nawet teraz kierując się jakimiś rankingami, opiniami i tak mogłam trafić żle. Na jeden z lokalnych grup na fb, jak ktoś zada pytanie o dobre osk zostają wymienione dosłownie WSZYSTKIE osk jakie są w mieście :)
Ba, nawet teraz chcąc iść do innej szkoły, mam mętlik..

Myślę, ze to dość ciekawy temat - czy ktoś się NIGDY nie nauczy czy może nie trafił do właściwej osoby..

Z góry uprzedzam - zakładam, że kursant nie olewa i mu zależy itd..
spokoloko
 
Posty: 13
Dołączył(a): wtorek 05 grudnia 2017, 20:10

Re: zmiana instruktora tuz przed końcem kursu

Postprzez aurelia » niedziela 29 lipca 2018, 10:22

@spokoloko

Dobrzy instruktorzy podchodzą indywidualnie do kursantów. Jeśli powiesz nowemu instruktorowi to, co tutaj piszesz, to nie ma opcji, żeby na Ciebie wrzeszczał. A co do realizowania poszczególnych punktów programu, to też możesz na początku ustalić, jeśli się obawiasz, że znowu coś może zostać pominięte. Tak półżartem dodam, że i tak jesteś w lepszej sytuacji niż osoba, która potrzebuje nieco silniejszych bodźców za kierownicą, a tu wkoło wszyscy instruktorzy wręcz prześcigają się w swoim "bezstresowym" podejściu. Jeśli powiesz "tylko niech pan (i) na mnie nie krzyczy", nikt się specjalnie nie zdziwi, prawie każdy uszanuje. Za to powiedzieć coś przeciwnego - byłoby już jakoś tak głupio ;)

A w ogóle to z jakiego jesteś miasta? Bo gdybyś przypadkiem była z Warszawy, to mogę polecić jednego przesympatycznego wyznawcę nauki bezstresowej albo innego, który wprawdzie żadnej ideologii nie wyznaje, ale bardzo cierpliwie, dokładnie i spokojnie tłumaczy, nawet jeśli musi po raz 13-ty powtarzać to samo.

Tak mi jeszcze przyszło do głowy: może poproś kierownika ośrodka, w którym będziesz się doszkalać, żeby polecił Ci instruktora najbardziej odpowiadającego Twoim kryteriom?
aurelia
 
Posty: 34
Dołączył(a): piątek 25 maja 2018, 23:00
Lokalizacja: Warszawa

Re: zmiana instruktora tuz przed końcem kursu

Postprzez spokoloko » niedziela 29 lipca 2018, 10:50

Nie chcę na wszelki wypadek pisac póki co skąd jestem ;)

Miałam doczynienia z instruktorem, który był spokojny i nie krzyczał - dobijał mnie. Wolę jak ktoś potrafi mnie ochrzanić :P
A w moim odczuciu miał zbyt olewackie podejście "ee, po co..a, rób co chcesz" jak chciałam się nauczyć łuku na wyczucie.

I prawda, powiedzieć mu coś w stylu "weź mnie pan ochrzań" jest znacznie trudniejsze :)

Ciekawi mnie czy autorka tematu nie zrobiła mojego błędu i szybciej zmieniła instruktora. Bo ja już zawsze będę żałować.
spokoloko
 
Posty: 13
Dołączył(a): wtorek 05 grudnia 2017, 20:10

Re: zmiana instruktora tuz przed końcem kursu

Postprzez szymonix » poniedziałek 30 lipca 2018, 12:10

spokoloko napisał(a):skąd jestem

Adres nie musi być, starczy region.. :lol:
spokoloko napisał(a):był spokojny i nie krzyczał - dobijał mnie

Ha, czyli jednak są tacy co im nie wadzi zdecydowane podejście do szkolenia, oczywiście bez chamstwa, ale z wyraźnym nastawieniem na chęć nauczenia..
spokoloko napisał(a):powiedzieć mu coś w stylu "weź mnie pan ochrzań" jest znacznie trudniejsze

Może i jest, ale czasem łatwiej się łapie kontakt z takim kursantem, a nie z mameją co po "cholera" leci do kierownika ze skargą..

Trochę bzdur o postawie instruktora..
https://www.l-instruktor.pl/punkty-widz ... ktora.html
Z większością się nie zgadzam..
szymonix
 
Posty: 137
Dołączył(a): poniedziałek 14 maja 2018, 22:28

Re: zmiana instruktora tuz przed końcem kursu

Postprzez aurelia » poniedziałek 30 lipca 2018, 13:34

@spokoloko

W takim razie cieszę się, że są osoby, które myślą podobnie do mnie, bo pamiętam, że w czasie kursu z pierwszym instruktorem czułam się nieraz jak jakiś słoń z dwiema trąbami. Rozmawiałam z nim kiedyś na temat owego podejścia "bezstresowego", wyjaśniłam, że na mnie to źle działa i... dowiedziałam się, że jestem pierwszą osobą, która tak mówi. A wręcz trochę sprowadził do absurdu moje słowa. Poczułam się strasznie głupio. Na szczęście w praktyce nie był aż tak ortodoksyjny w wyznawanej ideologii . Za to mój drugi instruktor, ten który z kolei żadnej ideologii nie wyznawał, miało być skutecznie i już, był mistrzem łączenia rejestrów :D Czasem wyglądało to tak (przykładowy schemat, jedziemy sobie i rozmawiamy, zbliżamy się do zakrętu): "I wie pani, to było dawno, szkoliłem jeszcze na maluchach... wolniej... redukcja na dwójkę... uczyłem takiego pana weterynarza... GDZIE TEN KCIUK?!!... i on jak wsiadał, to zawsze mówił..."

@szymonix

Przezabawny artykuł! :) Obok "oczywistych oczywistości", czyli np. tego, że instruktor musi znać przepisy i umieć natychmiastowo zareagować w sytuacjach zagrożenia oraz nie palić w samochodzie, jest tu dużo zwykłych bzdur. I bardzo cieszę się, że obaj moi instruktorzy nie spełniali dużej części z tych "wymogów". Ileż ciekawiej jeździ się z kimś, kto potrafi powiedzieć o jakimś wyjątkowo chamsko zachowującym się kierowcy "A to burak / ciul, proszę zobaczyć, pojechał jak po polu i jeszcze pani zajechał!", niż z kimś, kto powie w tej sytuacji: "Ten kierowca zachował się nieprawidłowo, przekraczając linię podwójną ciągłą".
aurelia
 
Posty: 34
Dołączył(a): piątek 25 maja 2018, 23:00
Lokalizacja: Warszawa

Re: zmiana instruktora tuz przed końcem kursu

Postprzez szymonix » wtorek 31 lipca 2018, 10:52

aurelia napisał(a): ciekawiej jeździ się z kimś, kto potrafi powiedzieć o jakimś wyjątkowo chamsko zachowującym się kierowcy

Uważam, że pokazanie drastycznych sytuacji i fatalnych błędów "z boku" też uczy. Kusant np. długo nie może zrozumieć idei "dojechania do linii" a pokazanie mu jak ktos stoi "nie przy osi" i "metr za wcześnie"(gdy skręca w lewo) blokując możliwość ominięcia go przez innych daje do myslenia.. Czasem tą sytuacje narysuję na kartce i dam mu do domu żeby sobie spokojnie rozgryzł..
szymonix
 
Posty: 137
Dołączył(a): poniedziałek 14 maja 2018, 22:28


Powrót do Szkolenie kierowców

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości